Poniedziałek Trzeciego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 20 kwietnia 2026 r.

Poniedziałek Trzeciego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 20 kwietnia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozważać będziemy starania Jezusa Chrystusa, jako dobrego Pasterza: 1) aby nas bronić od nieprzyjaciół naszego zbawienia; 2) aby leczyć wszystkie nasze słabości. Następnie postanowimy sobie: 1) często polecać Jezusowi Chrystusowi potrzeby Kościoła, ojczyzny naszej i osób nam najbliższych: 2) wzywać Go, jako dobrego Pasterza, w pokusach, strapieniach i stawać przed Nim jako chory, potrzebujący uzdrowienia, mówiąc do Niego słowami Psalmisty, które weźmiemy jako wiązankę duchową: „Panie, uzdrów duszę moją, bo zgrzeszyłem Tobie”[1]. „Rzeknij duszy mojej: Jam jest zbawieniem twoim”[2].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, który czuwa dzień i noc nad swymi owieczkami, aby nas bronić od okrutnych wilków i leczyć nasze słabości. O jak ta gorliwość Jezusa o zbawienie dusz naszych zasługuje na naszą wdzięczność i miłość!

PUNKT PIERWSZY.

Tkliwe starania Jezusa Chrystusa, aby nas obronić od nieprzyjaciół naszego zbawienia.

Pierwszym naszym nieprzyjacielem jest szatan. Przez grzech zostaliśmy mu zaprzedani i nie mogliśmy być wykupieni tylko ceną krwi. Jezus Chrystus nie waha się zapłacić ten okup. Widziano przedtem pasterzy, którzy bronili swej trzody ręką i głosem; ale nigdy nie widziano, aby który z nich oddał krew i życie za swoje owce. W tym jest wyłączna chwała naszego dobrego Pasterza, że tak bardzo umiłował swe owce. Powiedział sam: „Dobry Pasterz daje swe życie za owce swoje” – i oddał je w istocie. Wylał swą krew, aby nas wykupić; ta krew, jak krew baranka wielkanocnego, wybawiła nas od miecza Anioła śmierci i Apostoł mógł powiedzieć do wiernych wszystkich wieków: „Nie złotem albo srebrem zniszczalnym jesteście wykupieni,(…) ale drogą krwią (…) baranka i bez zmazy”[3]. Drugim naszym nieprzyjacielem są ludzie, powstający z nienawiścią przeciw Kościołowi i dzieciom jego. I tu dobry Pasterz nas nie opuścił. Zastanówmy się z uwielbieniem i miłością, co uczynił. Od dwudziestu wieków[4] nie przestaje opiekować się Kościołem, swoją ukochaną trzodą, którą nabył ceną wszystkiej krwi swojej. Jezus broni swój Kościół od miecza tyranów i nienawiści bezbożnych, od zgorszeń odszczepieńców i heretyków, od fałszywej nauki i pysznego mędrkowania, które powątpiewa o prawdach wiary; On utrzymuje go zawsze czystym i świętym, zawsze katolickim i apostolskim, zawsze tym samym wśród ciągłych zmian rzeczy ludzkich, niestałości zasad światowych i mocarstw, które upadają. Dziwna rzecz. Jezus opiekuje się nie tylko całym Kościołem, ale i każdym członkiem w szczególności. Jego opatrzność czuwa nad każdym z większą troskliwością, niż najczulsza matka nad dzieckiem swoim i możemy powiedzieć z Psalmistą w uniesieniu ufności i miłości: „Pan mną rządzi i na niczym mi schodzić nie będzie”[5]. „Na miejscu paszy tam mnie postawił: nad wodą posilenia wychował mię”[6]. „Bo choćbym też chodził wpośród cienia śmierci, nie będę się bał zła: albowiem ty jesteś ze mną”[7],„Laska twoja i kij twój: te mię pocieszyły”[8]. Jakiż mamy powód do wdzięczności za przeszłość, do ufności na przyszłość, do miłości teraz i zawsze! Wylejmy z głębi serca te uczucia do Jezusa dobrego Pasterza.

PUNKT DRUGI.

Troskliwe starania Jezusa Chrystusa, dobrego Pasterza, o uleczenie słabości swoich owiec.

Niestety! wszyscy jesteśmy chorzy, chorzy na umyśle, który pełen jest ciemności, przesądów i błędów, podległy tysiącznym usterkom, często oszukiwanym przez wyobraźnię; jesteśmy chorzy na sercu, które zawiera w sobie zarodek wszystkich występków i początek wszystkich namiętności; jesteśmy chorzy na ciele, które się buntuje przeciw prawu i sprowadza ociężałość duszy. O dobry Pasterzu, ulecz nas, bo inaczej zginiemy. Wyrzekłeś niegdyś przez usta Ezechiela: „Co było zginęło szukać będę, co było połamane zwiążę, co było chore wzmocnię”[9]. Spełniłeś to proroctwo zstąpiwszy na ziemię, na każdym kroku leczyłeś i świadczyłeś dobrodziejstwa; ślepi odzyskiwali wzrok, chromi chodzili prosto, trędowaci byli oczyszczeni, umarli wskrzeszeni. I teraz codziennie ileż ran i chorób leczysz łaską swoją i ożywczą mocą swoich Sakramentów! Ile owieczek słabych i omdlewających pokrzepiłeś; ilu trędowatych oczyściłeś; ilu umarłych wskrzesiłeś! O Boski lekarzu! z Krwi swojej przygotowałeś nam zbawienną kąpiel, w której dusza nasza znajduje lekarstwo, jeżeli jest chora, pomnożenie zdrowia i sił, jeżeli jest zdrowa. Do zasług Krwi Twojej łączysz przykłady Twego życia, rady ewangeliczne, nauki Twego krzyża i ran, wszystkie środki zbawienia, które Kościół Twój i kapłani ofiarują wiernym. Jeżeli przy tylu pomocach jesteśmy jeszcze chorzy, nasza w tym wina. Dzięki Ci składamy, dobry Pasterzu, któryś nam przygotował tyle lekarstw na nasze choroby!

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Psalm XL, 5.

[2] –  Psalm XXXIV, 3.

[3] –  I. Piotr, I, 18-19.

[4] –  [przypis redakcji – w oryginale „od osiemnastu wieków”]

[5] –  Psalm XXII, 1.

[6] –  Psalm XXII, 2.

[7] –  Tamże 4.

[8] –  Tamże.

[9] –  Ezechiel, XXXIV, 16.