Poniedziałek trzeciego tygodnia – 15 grudnia 2025 r.

Poniedziałek trzeciego tygodnia Adwentu – 15 grudnia 2025 r.

Przygotowanie pierwsze.

            Dziś rozważać będziemy drugi obowiązek, jaki mamy względem Słowa Wcielonego, to jest obowiązek miłości i w tym celu zobaczymy: 1) jaka jest miłość Słowa Wcielonego do nas; 2) jaka powinna być nasza miłość do Niego. Następnie zrobimy postanowienie: 1) powtarzać często ze czcią i miłością te słowa Ewangelii: „Słowo ciałem się stało” [1]. O niewymowna tajemnico miłości! 2) Wszystko czynić dla miłości Słowa Wcielonego i w tej intencji, aby Je coraz więcej kochać. Wiązanką duchową niech będą dla nas te słowa świętego Jana: „My tedy miłujmy Boga, iż Bóg nas pierwej umiłował”[2].

 Przygotowanie drugie.

            Oddajmy cześć Słowu Boga, przebywającemu od wieków w chwale niebieskiej i przyjmującemu z nieskończoną miłością posłannictwo, które Mu dał Ojciec Jego, aby zstąpił na świat i przyjął ciało nasze dla zbawienia naszego. Kiedy święty Franciszek Salezy rozważał tę tajemnicę, podziwiając tak wielką miłość Boga do ludzi, wpadał w zachwycenie z miłości i wdzięczności dla Niego. Naśladujmy tego wielkiego Świętego i mówmy z całym niebem: „Godzien jest Baranek wziąć moc i bóstwo i cześć i chwałę i błogosławieństwo”[3].

PUNKT PIERWSZY.

Jaka jest miłość Słowa Wcielonego do nas.

            Cztery są szczególniejsze oznaki miłości dobroczyńcy, a mianowicie: wielka wartość daru; sposób, w jaki tego daru udziela; niegodność osoby, którą obdarza; i przyczyna, dla której to robi. Zastosujmy te cztery okoliczności do tajemnicy Wcielenia i zastanówmy się naprzód, jaka jest doskonałość daru, który otrzymujemy przez Wcielenie. 1) Ten dar więcej znaczy, niż gdyby nam Bóg dał wszystkie skarby nieba i ziemi, więcej nawet, niż gdyby nam zesłał dziewięć chórów anielskich, aby nam służyły, ponieważ dał nam swego własnego Syna, Słowo, przez które wszystko się stało, które jest Bogiem. Zastanówmy się w skupieniu nad doskonałością tego daru, bo żadne słowo tego nie wypowie. 2) Zastanówmy się dalej nad sposobem, w jaki nam udzielono tak drogiego daru: oto Słowo Przedwieczne dając się nam, przyjmuje wszystko, co w nas jest najpodlejszego; przyjmuje ciało nasze, które jest ziemią. Dla stworzenia świata potrzebował wyrzec tylko jedno słowo, dla odkupienia go schodzi z tronu swego i zstępuje na najniższy stopień poniżenia na tym świecie. O miłości niewymowna! czymże jest człowiek, mój Boże, żeś go tak zbytecznie umiłował? 3) Człowiek jest nędznym stworzeniem, które przez grzech utraciło swą godność pierwotną; jest to robak ziemi, który się zbuntował; grzesznik, który zasłużył na karę: a Ty, Boże mój, przyjmujesz na siebie karę, która mu się należy! I Bóg Ojciec przyjmuje tę zamianę, wydaje Cię na śmierć, Ciebie, Syna swego niewinnego, aby zbawić grzesznego człowieka! O miłości niewymowna! Dlaczego, Panie, tak postąpiłeś? 4) Żydzi pytali Zbawiciela, dlaczego będąc człowiekiem, mieni się być Bogiem? Dlaczego nie pytali się Go raczej, czemu będąc Bogiem, stał się człowiekiem? Zbawiciel mógł był im odpowiedzieć: Dlatego, żem was umiłował i chciałem, abyście wy mnie miłowali. Umiłowałem was bez żadnej waszej zasługi; miłość moja wyższą jest nad wszelką niewdzięczność i zniewagi. Wiedziałem, że bardzo mała liczba ludzi ocenić potrafi moją miłość, a większa daleko część obróci ją w pogardę; jednakże umiłowałem was i pomimo to przyszedłem. O tajemnico miłości! Jak Ci okazać wdzięczność? Jak Ci za nią dziękować, mój Boże?

PUNKT DRUGI.

Jaka powinna być nasza miłość dla Słowa Wcielonego.

            Niestety! może dotąd przyzwyczailiśmy się mówić i słyszeć, jak drudzy rozprawiają o tej tajemnicy bez gruntownego nad nią zastanowienia i staliśmy się względem niej obojętni. Codziennie mówimy te słowa, które powinny napełniać nasze serca najżywszą miłością: Słowo ciałem się stało; a wymawiamy je z sercem zimnym jak marmur, twardym jak kamień. Niech już odtąd tak nie będzie; kochajmy Boga tak dobrego, kochajmy Go miłością silną, mówiąc ze świętym Janem: „Miłujmy Boga, iż Bóg nas pierwej umiłował”[4]. Niech nasza miłość będzie gotowa na wszelkie ofiary, według słów świętego Bernarda: Miarą miłości Boga jest kochać Boga bez miary; przyjmujmy w duchu miłości wszystkie ofiary, których wymagać będzie od nas obowiązek, a których Opatrzność od nas zażąda, albo złość ludzka na nas włoży. Kochajmy Go miłością czynną, okazującą się w całym naszym postępowaniu i w szczegółach życia, mając jedynie na względzie szczęście podobania się Jemu; zachowajmy tę miłość w słowach, w intencji i w uczynkach, unikając najmniejszych nawet rzeczy, które by mogły Mu się nie podobać. O jak dalecy jesteśmy od takiej miłości! Upokórzmy się i poprawmy.

            Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1]    –  Ewang. św. Jana, I, 14

[2]    –  I. Jan IV, 19

[3]    –  Objaw, św. Jana, V, 12 [Apokalipsa wg św. Jana]

[4]    –  I. Jan IV, 19