Poniedziałek szóstego tygodnia zwykłego – dzień 16 lutego 2026 r.

Poniedziałek szóstego tygodnia zwykłego – dzień 16 lutego 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś zastanowimy się nad czytaniem duchownym i zobaczymy: 1) jak ono jest bardzo potrzebne; 2) jak je odbywać trzeba. Następnie postanowimy sobie: 1) wiernie odbywać co dzień czytanie duchowne i w tym celu obrać do tego czas najdogodniejszy; 2) po skończonym czytaniu zrobić postanowienia praktyczne, tak jak po rozmyślaniu, mając na celu poprawę życia. Naszą wiązanką duchową będą te słowa, które historia przytacza o świętym Efremie: To, co przeczytał, wyrażał w postępowaniu swoim.

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Opatrzności Boskiej, która za pomocą książek duchowych daje nam sposobność rozmawiać ze Świętymi, korzystać z ich rad, doświadczenia i światła, jakie odbierali od Ducha Świętego. Złóżmy Bogu dzięki za łaski, jakie otrzymujemy przez czytanie dobrych książek.

PUNKT PIERWSZY.

Jak jest potrzebne czytanie duchowne.

Wszyscy Święci to ćwiczenie uważali za jedno z najważniejszych w życiu duchowym. Święty Paweł zachęca do tego Tymoteusza, pisząc: „Pilnuj czytania”[1]. Święty Hieronim zaleca Neponcjanowi codzienne czytanie duchowe, mówiąc mu: Czytaj wiernie co dzień jaką dobrą książkę. Aby zrozumieć wagę tego zalecenia, wyobraźmy sobie wielkiego monarchę, który chcąc wprowadzić na swój dwór jednego ze swoich poddanych, nieznającego zwyczajów dworskich, posyła do niego jednego ze swoich dworzan, aby go z tymi zwyczajami obznajomił. Z jaką gorliwością powinien by ten poddany słuchać rad, udzielanych mu przez królewskiego posła! Otóż właśnie pisarze ksiąg duchowych są posłańcami, których Bóg wysyła do nas, aby w nas poprawić to, co się nie zgadza z życiem niebiańskim i aby nas przygotować do towarzystwa Aniołów i Świętych. Czytając pisma tych mężów Bożych, powinniśmy słuchać ich rad tak, jakby jeszcze żyli wśród nas. Nie mamy powodu zazdrościć tym, którzy współcześnie z nimi żyli, bo Święci przemawiają do nas w pismach swoich i korzystać możemy z ich szacownych nauk więcej, niż gdybyśmy ich mówiących słyszeli. Kazanie łatwo się zapomina i trudno je sobie przypomnieć, czytanie zaś zawsze znaleźć można w książkach, które je zawierają; 2) kazanie przebrzmi prędko i trudno jest o nim rozmyślać; czytanie zawsze mamy przed oczyma, ile razy chcemy i mamy czas zastanowić się nad nim, przyswoić je sobie i nim się przejąć; 3) w kazaniu przechodzi się niejako szybko koło ognia świętego, nie mając dosyć czasu, aby się ogrzać. W czytaniu możemy się zatrzymać przy ogniu świętym, jak długo chcemy; 4) w kazaniu stosujemy często do drugich to, co słyszymy, zamiast stosować naukę do siebie; w czytaniu dusza sama wobec Boga lepiej poznaje, że do siebie stosować powinna prawdy święte, które czyta; 5) książka duchowa zastanawia się nad szczegółami praktycznymi, na co poważny rodzaj kazań nie pozwala. Dlatego to czytanie duchowe nawróciło tylu grzeszników i uświęciło ich; mamy tego dowód na dwóch dworzanach cesarza Teodozjusza, którzy się nawrócili przeczytawszy żywot świętego Antoniego i na świętym Ignacym, którego czytanie Żywotów Świętych nawróciło; dowodzi nam to wreszcie codzienne doświadczenie. Dobre czytanie, odbyte z należytym usposobieniem, podnosi duszę przygnębioną, pociesza strapioną, zachęca upadającą na duchu, umacnia słabą, rozproszonej daje skupienie, rozgrzewa dusze zimne i oziębłe, udoskonala sprawiedliwe; tak dalece to jest prawdą, że kto wiernie odbywa codziennie czytanie duchowe, utrzymuje się w pobożności i w niej wzrasta, a kto czytanie duchowne zaniedbuje, ten ostyga w pobożności. Czy tak cenimy sobie czytanie duchowne? Czy je odbywamy wiernie co dzień? Czy mamy na to ćwiczenie czas oznaczony?

PUNKT DRUGI.

W jaki sposób mamy odbywać czytanie duchowne.

Aby czytanie pobożne przyniosło duszy pożytek, trzeba: 1) aby książka była dobrze wybrana. Nie powinno się brać książki naukowej albo trudnej do zrozumienia, ani takiej, która bawi i dogadza ciekawości: to rozproszyłoby umysł i sprawiłoby oschłość serca. Powinniśmy wybierać książki pobożne, zawierające naukę pewną i gruntowną, pokazujące nam jak w zwierciadle nasze obowiązki i uchybienia. Do takich należą: O doskonałości chrześcijańskiej Rodrygeza, Naśladowanie Jezusa Chrystusa, Walka duchowna, dzieła O. Saint-Jure i Grenady, Filotea świętego Franciszka Salezego, jego Rozmowy duchowe, O gruntownej pobożności przez tegoż Świętego napisane, O pokoju wewnętrznym O. Lombez’a. Oprócz wyżej wymienionych zalecić jeszcze mogę Żywoty Świętych: św. Wincentego a Paulo, św. Franciszka Salezego, św. Ignacego, św. Franciszka Ksawerego, św. Alojzego Gonzagi. Czy takich książek duchowych używamy? Wybrawszy książkę do czytania, nie trzeba czytać dla zaspokojenia ciekawości: byłoby to jak fałszywy cel sobie obierać i przeszkadzać działaniu łaski; nie powinniśmy szukać w czytaniu pięknych wyrażeń: byłoby to naśladować szalonego, który pożywa liście drzew, a zostawia owoce. Trzeba czytać w tym celu i z tym pragnieniem, aby stać się lepszym, więcej kochać Boga i lepiej Mu służyć i lepiej wypełniać swoje obowiązki. Czy w takim celu czytamy książki duchowe? Zrobiwszy intencję, trzeba przed rozpoczęciem czytania przygotować się przez skupienie i prosić Boga, aby raczył mówić do naszego serca. Potem trzeba czytać poważnie, zastanawiając się nad tym, co się czyta, zatrzymując się w miejscach, które nas więcej poruszają, dopóki tego potrzebujemy, stosując do siebie to, co czytamy i robiąc postanowienia odmiany życia, według tego, do czego nas czytanie pobudza. W ten sposób czytając, czytać będziemy mało, ale dobrze i z zastanowieniem. Czy tak odbywamy czytania duchowe?

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  List I. do Tymot. IV, 13.