Poniedziałek Szóstego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 11 maja 2026 r.

Poniedziałek Szóstego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 11 maja 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozważać będziemy, z jaką ufnością powinniśmy się modlić i zastanowimy się nad trzema przyczynami, dla których powinniśmy mieć ufność w Bogu; 1) doskonałość przymiotów Boskich powinna nas pobudzać do ufności; 2) wyraźny rozkaz Boga; 3) obietnice, które do cnoty ufności przywiązał. Następnie zrobimy postanowienie: 1) modlić się z ufnością dziecięcia, przemawiającego do swego ojca; 2) prosić często Boga o pomnożenie w nas tej cnoty. Naszą wiązanką duchową będzie modlitwa, którą apostołowie zanosili do Jezusa: „Panie, przymnóż nam wiary”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć nieskończonej dobroci Boga, który pod przysięgą obowiązuje się wysłuchać nasze modlitwy, jeżeli modlić się będziemy, jak należy. „Zaprawdę, zaprawdę wam powiadam o cokolwiek prosić będziecie Ojca w imię moje, to uczynię”[2]. Ile miłosierdzia i miłości w tych słowach i jak słusznie powinniśmy dzięki za nie składać Bogu z głębi duszy!

PUNKT PIERWSZY.

Rozważanie przymiotów Boskich powinno nas pobudzać do ufności w modlitwie.

W istocie, Boże mój, czyż Ty nie znasz potrzeb moich, kiedy wszystko jest wiadome Twojej wszechwiedzy? Czy nie możesz mi dopomóc, kiedy jesteś Wszechmocny? Czy nie chcesz tego uczynić, kiedy jesteś Bogiem nieskończenie dobrym, kiedy tak pragniesz się udzielać, że zdaje się, jakbyś potrzebował dawać, równie jak my potrzebujemy odbierać? Święty Augustyn mówi: „Postawiłeś u drzwi Twego pałacu miłosierdzie, z poleceniem przyjmowania wszystkich, którzy się przedstawiają, kazałeś nakłaniać i zapraszać tych, którzy się ociągają z przyjściem. Jeszcze o nic nie prosiliście, wołasz do nich: proście, a otrzymacie; kołaczcie, a będzie wam otworzone. Są tam moi aniołowie, nie na to, aby przed wami drzwi zamknąć; nie na to, aby was odprawić, ale żeby was wprowadzić; nie na to, aby usunąć wasze prośby, ale żeby je przedstawić i poprzeć. Przychodźcie więc, pukajcie z ufnością; nie pozwolę, aby sprawiedliwy zginął z głodu u drzwi moich”. „Wierzę temu, mówi ten doktor Kościoła; bo Ty lubisz, aby u drzwi Twoich było dużo proszących, którzy kołaczą, wołają, naprzykrzają się; cierpisz na tym, że Cię nie proszą o Twoje skarby i że ich rozsiewać nie możesz”. Dlatego chcesz, abyśmy Cię nazywali Ojcem raczej niż Sędzią albo Panem, aby nam okazać, że skoro masz dla nas miłość ojcowską, chcesz, abyśmy mieli dla Ciebie miłość i ufność dziecięcą. A ja, jakżebym mógł jej nie mieć, Panie? Jeżeli ludzie, chociaż są źli, nie dają dzieciom swoim kamienia, zamiast chleba, węża zamiast ryby, niedźwiedzia zamiast jaja; Ty, Panie, najlepszy z ojców, czyżbyś mógł nam odmówić Twego ducha i łask, Ty, który wszystko wiesz, wszystko możesz i którego dobroć pragnie naszego szczęścia? O mój Boże! mój Ojcze! powiem z Dawidem: W Tobie nadzieję położyłem. Jestem pacholę, nie mam innej podpory, tylko Ciebie; odwołuję się do Twego serca i słyszę, jak mi odpowiada: Zaufaj mi, jestem ojcem sierot, Czy z taką synowską ufnością mówimy do Boga w modlitwie?

PUNKT DRUGI.

Ufność w moc modlitwy jest przykazaniem Bożym.

Bóg tak koniecznie wymaga od nas ufności, która Mu się zresztą należy, z powodu Jego doskonałości nieskończonych, że bez niej modlitwa jest bezskuteczna. Jeżeli kto chce, mówi święty Jakub, modlić się, niech się modli z ufnością, to jest, z mocnym przekonaniem, że będzie wysłuchany; bo jeżeli się waha, jeżeli wątpi, modlitwa jego, podobna do bałwanów morskich, którymi burza miota, nie może być skuteczna. Modlitwa, bez ufności, jest martwą i bezowocną, powiada święty Augustyn. Kto wątpi o dobroci Boga i o tym czy go Bóg wysłucha, powiada Kasjan, ten może być pewnym, że się modli na próżno. Dlatego wpierw nim przywrócił wzrok dwóm ślepym, którzy Go o uleczenie prosili, Jezus żąda od nich, aby uczynili akt ufności. Czy ufacie mojej mocy, pyta ich. Tak jest, Panie, odpowiadają. A więc bądźcie uzdrowieni. Niech wam się stanie według waszej ufności. Ta jest przyczyna, dla której nasze modlitwy tak rzadko są wysłuchane, że najczęściej modlimy się bez ufności; nie ufamy Bogu, ani Jego słowu. Zapytajmy sumienia naszego, czy to nie jest prawdą.

PUNKT TRZECI.

Obietnice przywiązane do ufności.

Wreszcie, powiada Jezus Chrystus, że o co tylko prosić będziecie Ojca mego, w imię moje, to wam będzie dane. Jeżeli możesz mieć ufność we mnie, powiada do strapionego ojca, który Go prosi o uzdrowienie syna wszystko jest możliwym dla tego, kto wierzy. Jeżeli będziecie mieli wiarę, mówi dalej do apostołów, powiecie tej górze: Rzuć się w morze, a ona to uczyni. To jest prawo, które Bóg postanowił; że daje łaski w miarę ufności, z jaką o nie prosimy. Święci mieli najdoskonalszą ufność i cuda u Boga wypraszali. Gdybyśmy mieli taką ufność, jak oni, otrzymalibyśmy, jak oni, skutek naszych modlitw; a jeśliby to, o co prosimy, przeciwne było naszemu własnemu dobru, albo dobru ogółu, albo zamiarom Opatrzności Boskiej, wyższym od naszych, zamiast tego o co prosimy, udzieli nam Bóg coś lepszego; albo, gdyby Mu się podobało dać nam później to, o co prosimy, ta zwłoka pochodziłaby z miłości. Bóg często zwleka z wysłuchaniem naszych modlitw: 1) aby umocnić naszą ufność, więcej Mu przynoszącą chwały a nam zasługi; 2) aby powiększyć naszą gorliwość; pozwala pukać dłużej, abyśmy pukali coraz mocniej; 3) aby nas zmusić do wytrwałości w modlitwie, a tym sposobem do jednoczenia się z Nim ustawicznie. Tak więc, czy Bóg zwleka czy odmawia wysłuchania nas, jest zawsze pełen miłości i dobroci, zawsze zasługuje na naszą ufność. Zrozumiejmy te prawdy; a jeżeli się Bogu podoba odwlec wysłuchanie naszych próśb, niech nas to pobudzi do coraz usilniejszej i gorliwszej modlitwy.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Ewang. św. Łukasza, XVII, 5.

[2] –  Ewang. św. Jana, XIV, 12.