Poniedziałek Szesnastego Tygodnia Zwykłego – dzień 20 lipca 2026 r.

Poniedziałek Szesnastego Tygodnia Zwykłego – dzień 20 lipca 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Zastanowimy się dziś nad pobożnym ćwiczeniem, które nazywamy rozmyślaniem albo modlitwą myślną, ponieważ to zajęcie jest najwcześniejsze zaraz po rannym wstawaniu, o którym rozmyślaliśmy ostatniej soboty. W tym zaś rozważaniu poznamy: 1) jak doskonałą jest modlitwa myślna; 2) jak się mamy do niej przygotować. Następnie postanowimy sobie: 1) nigdy nie opuszczać rozmyślania i odprawić je zaraz po wstaniu, bo odkładane rozmyślanie jest zawsze złe; 2) przygotowywać się do niego przez ciągłe skupienie i przez dokładne przygotowanie przedmiotu rozmyślania wieczorem dnia poprzedniego. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Dawida: Gdyby zakon Twój nie był rozmyślaniem moim, tedybym był zginął w uniżeniu swoim[1] .

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi, który jako najdoskonalszy czciciel Ojca swego składa Mu hołdy w modlitwie, będącej dla Niego rozkoszą. Podziwiajmy gorliwość, z jaką Zbawiciel oddaje się temu świętemu ćwiczeniu. Zaczyna się modlić od chwili przyjścia na świat; całe życie Jego jest ciągłą modlitwą; nie przestaje się modlić i po śmierci na naszych ołtarzach dodając do tego swą ustawiczną modlitwę w niebie. Złóżmy Mu za to dzięki!

PUNKT PIERWSZY.

Rozmyślanie jest ćwiczeniem doskonałym.

Modlitwa myślna jest najwznioślejszym ćwiczeniem pobożnym; jest to podniesienie umysłu i serca do nieba; ścisła rozmowa z Bogiem; zjednoczenie duszy z najwyższym dobrem; jest to zajęcie Aniołów w niebie, dozwolone ludziom na ziemi; początek życia niebiańskiego na ziemi. Przez rozmyślanie podnosimy się nad wszystko, co przemija i wszystko to co ulotne depczemy; przez rozmyślanie poznajemy także, że Bóg jest wszystkim. Jemu się całkiem oddajemy, wylewamy przed Nim uczucia naszego serca, Jego tylko chcemy kochać i Jemu służyć, żyć tylko dla Niego. Czy może być co wznioślejszego i zarazem potrzebniejszego? „Gdyby zakon Twój nie był rozmyślaniem moim, tedybym był zginął”[2]. „Na wieki nie zapomnę ustaw twoich: bo zachowałeś mnie przez nie przy życiu”[3]. Bo w istocie tylko przez rozmyślanie dusza może utrzymać w sobie wiarę żywą w wielkie prawdy naszej religii co  do konieczności zbawienia, świętości tajemnic wiary, co do obowiązków naszych w ogólności i w szczególności, bez czego niepodobna się zbawić; tylko rozmyślając codziennie możemy zapobiec, aby niedbalstwo i obojętność nie wkradły się do naszych ćwiczeń pobożnych i tylko tym sposobem możemy uniknąć złudzeń co do stanu naszego sumienia; tylko rozmyślanie może utrzymać w nas ducha pokory, umartwienia, miłości, łagodności i wszystkich cnót potrzebnych do zbawienia: dlatego to święty Bonawentura powiedział: „Bez rozmyślania nie ma postępu w cnocie”, a pobożny Gerson[4] mówi: „Bez rozmyślania nikt nie osiągnie życia prawdziwie chrześcijańskiego, chyba cudem”. Ale rozmyślanie nie tylko jest potrzebne; ono jest nadto niezmiernie pożyteczne z powodu łask, których jest źródłem. Ono ułatwia duszy to, co byłoby dla niej trudne albo wręcz niemożliwe. Rozmyślanie rozbudza w nas miłość Bożą, wstręt do grzechu, nienawiść dla świata i dla nas samych; pobudza nas do wystrzegania się występków, do ćwiczenia się w cnotach, do czystości intencji we wszystkich naszych sprawach, do szanowania rzeczy świętych, do miłości bliźniego. Rozmyślanie jest wreszcie najprzyjemniejszym z ćwiczeń pobożnych. Spytajmy dusz świętych, które codziennie odprawiają je należycie; one nam powiedzą, że czas rozmyślania jest dla nich najrozkoszniejszy, że to są chwile szczęścia niebiańskiego na ziemi: naśladujmy je, a będziemy zażyjemy tego szczęścia co i one. „Skosztujcie a obaczcie, iż słodki jest Pan”[5]. Czy cenimy tak wysoko rozmyślanie? Czy mamy do niego zamiłowanie jak do ćwiczenia przynoszącego największe korzyści?

PUNKT DRUGI.

Przygotowanie do modlitwy.

W celu nabycia ducha modlitwy trzeba: 1) usilnie się starać o czystość sumienia i o umartwienie namiętności. Kto nie chce się umartwiać ani być coraz lepszym, ten nie będzie zdolny do tego świętego ćwiczenia. Kto nie chce oderwać się od ziemi, ten nie może wznieść się do nieba. Trzeba umiłować skupienie, unikać rozproszenia, nie zajmować się próżnymi myślami, nie tracić czasu, nie słuchać nowin, unikać wszystkiego, co rozprasza ducha i dogadza naturze. Być rozproszonym w ciągu dnia i skupionym na modlitwie: są to dwie rzeczy niezgodne ze sobą. Wreszcie trzeba w wigilię tego dnia wieczorem przygotować przedmiot rozmyślania, zajmować się nim idąc na spoczynek i wstając rano. Czy tak przygotowywaliśmy się dotąd do rozmyślania?

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Psalm CXVIII, 92.

[2] –  Tamże.

[3] –  Tamże 93.

[4] – [przypis red. – Jean Charlier, znany jako Jean Gerson, Jean de Gerson lub Jean Charlier de Gerson, (1363 – 1429) był francuskim uczonym, teologiem, kaznodzieją. Jako uznany teolog, nazywany Doctor Christianissimus – „doktorem najbardziej chrześcijańskim” – znany jest zwłaszcza ze swojego projektu „powrotu do czystej wiary”, zaangażowania na rzecz upowszechniania dogmatów oraz teoretycznego opracowania teologii mistycznej w duchu Pseudo-Dionizego Areopagity i św. Bonawentury]

[5] –  Psalm XXXIII, 9.