Poniedziałek pierwszego tygodnia – 1 grudnia 2025 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozmyślać będziemy o trzech sposobach uświęcenia Adwentu, a te są: 1) duch pokuty i odnowienia życia; 2) gorące pragnienie narodzenia się Jezusa Chrystusa w nas; 3) szczególne nabożeństwo do tajemnicy Wcielenia. – Potem zrobimy postanowienie: 1) pobudzać się codziennie w tym świętym czasie do poprawy życia i prosić o to Boga przez gorące modlitwy; 2) często rozmyślać z miłością nad tajemnicą Wcielenia – szczególnie odmawiając Anioł Pański. Wiązankę duchową stanowić będą te słowa, wyjęte z pism proroków, przez które Kościół modli się, aby Jezus Chrystus w nas panował: „Spuśćcie rosę niebiosa z wierzchu, a obłoki niech spuszczą ze dżdżem Sprawiedliwego“[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć z miłością i wdzięcznością Słowu wcielonemu przebywającemu przez dziewięć miesięcy w łonie Maryi, z którego ma wyjść szczęśliwej nocy swego Narodzenia, aby się ukazać światu. Oto Pan daje nam ten święty czas Adwentu, abyśmy się przygotowali do przyjęcia wszystkich łask, przywiązanych do obchodzenia tej uroczystości. Złóżmy Mu dzięki za tę dobroć i postanówmy z niej korzystać.
PUNKT PIERWSZY.
Pierwszym usposobieniem do świątobliwego przepędzenia Adwentu jest duch pokuty i pragnienie odmiany życia.
Czas Adwentu, jakżeśmy to już rozmyślali, jest ciągiem dni świętych, przeznaczonych na przygotowanie się do Bożego Narodzenia przez życie lepsze i doskonalsze. Byłoby to niejako znieważać ten czas, gdybyśmy go tak spędzili, jak zwyczajny czas w roku. Dawniej Kościół święcił Adwent przez wstrzemięźliwość, post i dłuższe modlitwy. Jeżeli nie możemy tego uczynić, powinniśmy go uświęcić przez gruntowne zastanawianie się nad sobą, a mianowicie nad tym, jak odprawiamy nasze ćwiczenia duchowne, jak używamy czasu, jakie są nasze lektury i rozmowy, jakie wady charakteru, jakie usposobienie i czy się staramy zwyciężać miłość własną. To wszystko powinniśmy roztrząsać, stawiając się w obecności Dzieciątka w żłóbku, biorąc to Dzieciątko za sędziego. Ten gruntowny rachunek sumienia pobudzi nas do szczerej pokuty za grzechy przeszłego życia. Nie ociągajmy się. Czas ten jest święty. Trzeba się wziąć z całego serca do dzieła i rozpocząć pracę natychmiast, obierając szczególną wadę, z której chcemy się poprawić.
PUNKT DRUGI.
Drugim usposobieniem potrzebnym do świątobliwego przepędzenia Adwentu jest pragnienie, aby Jezus Chrystus narodził się w nas.
Jak patriarchowie i prorocy pragnęli przyjścia Zbawiciela, tak my powinniśmy pragnąć, aby się Jezus narodził w sercach naszych przez łaskę. Bo na cóż by nam się przydało przyjście Odkupiciela na ziemię, gdyby się nie narodził i nie żył w nas, to jest, gdyby nas nie ożywił swoim duchem, nie natchnął swą łaską, nie przejął nas swymi uczuciami, bo tylko pod tym warunkiem możemy się zbawić? Jezus Chrystus przychodzi do duszy, która tego pragnie i w stosunku do jej pragnień. Powinniśmy więc w tym świętym czasie przejąć się całkowicie świętymi pragnieniami, powinniśmy wzdychać za Chrystusem, jak wzdychali patriarchowie za przyjściem Mesjasza, jak wzdychają Święci Nowego Testamentu za przyjściem Jezusa do ich serc; mówmy z nimi często te słowa: „Spuśćcie rosę niebiosa z wierzchu, a obłoki niech spuszczą ze dżdżem Sprawiedliwego; niech się otworzy ziemia i zrodzi Zbawiciela[2]. Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił[3] . Zstąp niezwłocznie, o Adonai! o Emanuelu! o Królu ludów! Święty świętych! oczekiwanie narodów, słońce sprawiedliwości, blasku chwały! Przyjdź, Panie, przyjdź !“[4]. Te święte pragnienia powinny być gorące, odpowiednie do doskonałego daru, o który prosimy, abyśmy byli gotowi wyrzec się wszystkiego, co się nie podoba Boskiemu gościowi, którego wzywamy do naszego serca. Wiemy, co mu się nie podoba: zamiłowanie wygód i dogadzanie sobie, pycha i wszystko, co się sprzeciwia pokorze, cierpliwości i ubóstwu, jakie widzimy w żłóbku Jezusa. ii
PUNKT TRZECI.
Trzecim usposobieniem do świątobliwego przepędzenia Adwentu jest szczególne nabożeństwo do tajemnicy Wcielenia.
W każdym czasie to nabożeństwo powinno być drogie dla duszy chrześcijańskiej; ale ponieważ Kościół ustanowił Adwent na to właśnie, abyśmy uczcili i rozmyślali tę tajemnicę, mamy więc obowiązek zajmować się nią w sposób szczególny, zastanawiać się nad nieskończoną miłością, przez którą najwznioślejsza natura Boska złączyła się z nędzną naturą ludzką, dziękować Bogu i błogosławić tę wielką tajemnicę; a dla wynagrodzenia przeszłości, starać się w czasie Adwentu naśladować Słowo Wcielone! Na tym polega całe chrześcijaństwo. Jezus Chrystus na to tylko przyszedł na ziemię, aby zapalić ogień miłości Bożej, a wszystko czynił na to, aby nam swoim przykładem wskazać drogę, którą mamy postępować w czasie przejścia naszego przez tę ziemię. Złóżmy Mu dzięki za to podwójne dobrodziejstwo i przyrzeknijmy Mu, że z niego korzystać będziemy.
Powtórzyć postanowienia wyżej wyrażone, jako też wiązankę duchową.
[1] – Izaj. XLV, 8.
[2] – Izaj. XLV, 8.
[3] – Izaj. LXIV, 1
[4] – Antyfony Adwentu

