Poniedziałek piątego tygodnia zwykłego – dzień 9 lutego 2026 r.

Poniedziałek piątego tygodnia zwykłego – dzień 9 lutego 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozważać będziemy, jak mamy, przez używanie stworzeń służyć Bogu i zobaczymy, jak w tym celu mamy używać: 1) rzeczy koniecznie potrzebnych do życia; 2) jak używać mamy rzeczy niekoniecznie potrzebnych. Następnie zrobimy postanowienie: 1) uważać wszystko, co nas spotyka i to, co czynić mamy, jako środki do naszego uświątobliwienia; 2) niczego nie pragnąć na ziemi, tylko spełnienia woli Bożej i to obierać we wszystkim, co nas najlepiej doprowadzić może do naszego końca, to jest do zbawienia. Naszą wiązanką duchową będą te same słowa, co wczoraj: Na co mi się to przyda wobec Boga i wieczności.

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Bogu, który jest naszym ostatecznym końcem i punktem centralnym, do którego powinny zmierzać wszystkie nasze myśli, uczucia, zamiary i wszystkie nasze czynności. Złóżmy Mu z tego powodu nasze hołdy.

PUNKT PIERWSZY.

Jak mamy używać rzeczy potrzebnych do życia.

Rzeczami potrzebnymi do życia są: sen, pożywienie, odzienie, mieszkanie i tysiączne inne starania, których wymaga nasze ciało i rozrywki, bez których nasza słaba natura obejść się nie może. Człowiek światowy lokuje swoje przyjemności w rzeczach poniżających. Wyspać się, najeść, ubrać ładnie, mieszkać wygodnie, nie doznawać żadnego braku, bawić się i próżnować, w tym widzi najwyższe szczęście i zadowoliłby się nim chętnie przez całą wieczność. Ale prawdziwy chrześcijanin inaczej myśli. On czuje się upokorzonym, widząc, że jest niewolnikiem tylu potrzeb, że jest jakby skazany na śmierć przez część swego życia, którą musi obrócić na sen; że kilka razy dziennie musi brać pożywienie, jak bydlę; że musi używać odzienia, wstydząc się słusznie sam siebie; że potrzebuje na mieszkanie i najprostsze wygody życia tylu płodów ziemi i tylu rąk ludzkich; wreszcie, że skazany jest na bezczynność przez znaczną część życia, bo inaczej ciało osłabłoby zupełnie wskutek pracy. Chrześcijanin zaspokaja te potrzeby, bolejąc nad tym i zachowuje trzy przepisy, które nam zostawili Święci: Bierz, dziękuj i lękaj się. Bierz tylko to, co potrzebne, nigdy więcej; bierz to, nie dla zadowolenia twego ciała, nie dla przyjemności, ale jedynie z posłuszeństwa Bogu, który tego chce od nas. Bierz to w duchu pokory i uległości, dla podobania się Bogu i z miłości ku Niemu. Dziękuj, biorąc to, co ci jest potrzebne, dziękuj Bogu, który ci to daje w większej ilości i lepsze, niż wielu innym. Jeżeli to, co używasz z potrzeby, dogadza twoim zmysłom, dziękuj Bogu, który się tak łaskawie z tobą obchodzi, dając ci daleko więcej niż zasłużyłeś; jeżeli to, czego używasz, nie zadawala cię, dziękuj również Bogu, który ci daje sposobność do umartwienia się i nabycia zasług. Lękaj się, abyś nie przywiązał serca swego do stworzeń, abyś nie użył więcej niż potrzeba, a z wszelkiego zbytku uczyń Bogu ofiarę. Lękaj się, aby ciało nie sprawiało ociężałości duszy; aby mając za wiele, nie zaczęło się buntować. Przez zachowanie tych trzech prawideł unikniemy rozpieszczenia, niewstrzemięźliwości, straty czasu, rozrywek niepotrzebnych; zachowanie tych przepisów powstrzyma pożądliwości nasze, wydatki zbytkowne i niepomiarkowane pragnienia. Ileż jest rzeczy, bez których mogę się obejść, powiemy sobie; tym sposobem będziemy mieli więcej środków do pełnienia uczynków miłosierdzia, a duch ofiary, kierując naszymi postępkami, uświęci naszą duszę. Żałujmy, że dotąd nie trzymaliśmy się tych prawideł i postanówmy sobie stosować do nich nasze postępowanie.

PUNKT DRUGI.

Jak mamy używać rzeczy niekoniecznie potrzebnych.

Przez rzeczy niekoniecznie potrzebne rozumiemy przyjemności, jakie możemy mieć, bogactwa, jakie możemy zebrać, sławę, którą nabyć możemy, pewien rodzaj życia, pewne zajęcia, rozrywki, jako to: odwiedziny, gry i tym podobne rzeczy. W tym mamy się trzymać takiego prawidła. Zapytajmy siebie: Na co mi się to przyda wobec Boga i wieczności? Jeżeli to jest pożyteczne dla mego ostatecznego celu, trzeba to przyjąć z miłością; jeżeli, przeciwnie jest szkodliwe, trzeba to odrzucić ze wstrętem. Jeżeli to nie jest ani pożyteczne ani szkodliwe, trzeba być obojętnym, nie pragnąć jednej rzeczy więcej niż drugiej, nie pragnąć zdrowia więcej niż choroby, bogactw bardziej niż ubóstwa, sławy więcej niż wzgardy, długiego życia więcej niż krótkiego. Te tylko stworzenia powinniśmy przekładać nad inne, które nas mogą pewniej doprowadzić do naszego końca. Ćwiczenia pobożne, dobrze odprawiane, skupienie, uwaga przy modlitwie, zajęcie pożyteczne pomogą mi do zjednoczenia z Bogiem; będę się wiec o to starać. Grzech, dobrowolne niedoskonałości, okazje niebezpieczne, stosunki szkodliwe, rozproszenie, pragnienie powodzenia we wszystkim, zbyteczne udzielanie się światu, odwodzą od Boga; więc się tego wyrzekam. Jeżeli napotkam w życiu rzeczy obojętne, zrobię z nich ofiarę Bogu, a tym sposobem zjednam sobie zasługę na żywot wieczny. Gdybym się trzymał tych przepisów, żyłbym lepiej.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.