Poniedziałek Ósmego Tygodnia Zwykłego – Poniedziałek po zesłaniu Ducha Świętego – dzień 25 maja 2026 r.

Poniedziałek Ósmego Tygodnia Zwykłego – Poniedziałek po zesłaniu Ducha Świętego – dzień 25 maja 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozważać będziemy; 1) żeśmy winni Duchowi Świętemu hołdy uwielbienia i wdzięczności; 2) wynagrodzenie za przeszłość i prośby na przyszłość, bo to wszystko należy Mu się od nas. Następnie zrobimy postanowienie: 1) przyjmować z największą czcią, jako słowa Boże, dobre myśli i natchnienia Ducha Świętego; 2) zastanawiać się nad nimi poważnie i wprowadzać je w czyn. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Apostoła: „Duch Boży mieszka w nas”1.

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Duchowi Świętemu, zstępującemu na apostołów w dzień Zielonych Świątek, zstępującemu i teraz, w każdym czasie na wszystkich wiernych dobrze usposobionych; złóżmy Mu dzięki za Jego Boskie sprawy w duszach i prośmy Go, aby nam udzielił swoich darów.

PUNKT PIERWSZY.

Winniśmy Duchowi Świętemu uwielbienie i dziękczynienie.

Ponieważ winniśmy wyłącznie Bogu oddawać cześć, przeto też cześć należy się najsłuszniej Duchowi Świętemu, bo wszędzie Pismo Święte nazywa Go Bogiem i przypisuje Mu własności Boskie, również jak Ojcu i Synowi. Od pierwszej chwili stworzenia świata Duch Boży unosił się nad wodami, dając im zapładniające ciepło; przyozdobił niebiosa i dał życie wszystkiemu. W dalszym biegu czasu, widzimy Go, dającego natchnienie prorokom, objawiającego przez nich wszystkie tajemnice przyszłości; widzimy, jak w łonie Maryi tworzy ciało Słowa, jak prowadzi Jezusa na pustynię i kieruje wszystkimi Jego sprawami; widzimy Ducha Świętego, czyniącego cuda przez apostołów i przez wszystkich chrześcijan, którzy otrzymywali przy Bierzmowaniu dar czynienia cudów; widzimy Go, mieszkającego w nas jakby w świątyni, gdzie staje się naszym uświęcicielem, tak, jak Ojciec jest naszym stwórcą, a Syn naszym odkupicielem. Duch Święty tępi w nas grzech ogniem swojej świętej miłości i wlewa w nas życie święte, które czerpie w łonie Ojca i Syna. O! jakże zasługuje na nasze uwielbienie Bóg, sprawca tylu cudów! A jednakże, ja tak mało o tym myślę! Żyję tak, jakby nie było we mnie Ducha Świętego! Mam w sobie Boga, a tak rzadko Mu cześć oddaję i nie pozwalam Mu kierować mną przez swoje święte natchnienia! Z hołdami czci powinienem łączyć dziękczynienie; bo, jeżeli Duch Święty ciągle pracuje nad uświątobliwieniem mojej duszy, czyż nie słuszną jest rzeczą, abym Mu dziękował ustawicznie, że nam raczy udzielać tyle łask i to, pomimo lekceważenia, z jakim przyjmujemy te dowody Jego miłości? Cała wieczność nie wystarczyłaby na dziękczynienie, należne temu Duchowi Bożemu za jedną dobrą myśl; bo ta dobra myśl posiada wartość Krwi Jezusa Chrystusa, której jest ceną; ta myśl zasługuje na niebo, które będzie jej nagrodą, jeżeli z niej korzystać będę; a zatem ona ma wartość nieskończoną. A jeżeli mówimy to o jednej dobrej myśli, to jakież dzięki złożyć mamy Duchowi Świętemu za tak wiele myśli dobrych, które nam dawał, od przyjścia naszego do rozumu! O Boże uświęcicielu! nigdy nie potrafię Ci złożyć dostatecznych dziękczynień.

PUNKT DRUGI.

Mamy obowiązek wynagradzać Duchowi Świętemu i prosić Go o łaski nam potrzebne.

Ileż mam sobie do wyrzucenia w tym przedmiocie i jak wiele mam do wynagrodzenia Duchowi Świętemu! Tyle razy zmarnowałem Jego łaski! Dawał mi natchnienie do dobra, a ja, zamykałem uszy na głos Jego; nalegał na mnie, a ja się opierałem. Jakież to zuchwalstwo! jaka nikczemność! Nie odwróciłbym się od człowieka godnego szacunku, gdyby tenże do mnie mówił i nie ubliżyłbym mu do tego stopnia, abym nie zważał na upomnienia, jakie mi daje. Tylko względem Ciebie, Duchu Boży, trzecia Osobo Trójcy Świętej, śmiem popełniać takie nieuszanowanie; jestem nieposłuszny Twoim natchnieniom, nie przyjmuję Twoich rad. Dziś poznaję mój błąd; proszę Cię o przebaczenie z sercem skruszonym i upokorzonym. Przebacz mi, Panie, przebacz! Zapomnij przeszłość i pozwól, abym Cię prosił o nowe łaski na przyszłość; będę się starał z nich korzystać. Jestem ubogi, nic niemający; pobudzony moją nędzą i ufny w Twoje miłosierdzie, przychodzę Cię prosić, Duchu Święty, o jałmużnę łask Twoich, bez której nic uczynić nie mogę; o dobre myśli, dobre pragnienia, pobożne uczucia, mocne postanowienia, które uświęcają. Serce moje woła do Ciebie przez gorące modlitwy. Przyjdź, ojcze ubogich, światłości serc; błogosławione światło! zstąp do mej duszy. Niech światło Twej łaski oświeci mój rozum; niech ogień Twojej miłości zapali serce moje. Pragnę się zbawić, ale nie liczę na siebie, tylko na Ciebie, bo Ty się udzielasz tym, którzy Cię wzywają.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


1 –  I do Korynt., III, 16.