Poniedziałek Osiemnastego Tygodnia Zwykłego – dzień 3 sierpnia 2026 r.

Poniedziałek Osiemnastego Tygodnia Zwykłego – dzień 3 sierpnia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Przez cały następny tydzień rozważać będziemy tę prawdę, że pokora jest zgodna z rozumem; dziś zastanowimy się nad pierwszym dowodem tej prawdy, to jest, że jesteśmy niczym; a w drugim punkcie rozważać będziemy jaką słodycz i pociechę znajduje dusza wierna w tej prawdzie. Potem postanowimy sobie: 1) Często sobie przypominać, żeśmy powstali z nicości i tym sposobem tłumić naszą pychę; 2) nie oszukiwać drugich chcąc uchodzić za dobrych, nie pragnąć, aby się nami zajmowano, aby nas ceniono i chwalono. Naszą wiązanką duchową będą słowa pobożnego O. Alvareza: ,,O nicości! jakie się nie podobasz Bogu, kiedy się nadymasz! O nicości! co może być wspólnego między tobą a pochwałą?

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Zbawicielowi naszemu, który posiadając wszystkie doskonałości Boskie, wyznaje, że jako człowiek jest prawdziwą nicością i często nazywa siebie synem człowieczym, to jest powstałym z nicości. Wskutek tego przez całe życie swoje uważa siebie za nic. Z głębi duszy wyznaje nieustannie Ojcu swemu, że sam jest niczym i cieszy się, że Bóg jest wszystkim. Uwielbiajmy to usposobienie Jego Serca, tak się wyniszczającego i cieszmy się z chwały, jaką z tego powodu odbiera najwyższy Majestat Boga.

PUNKT PIERWSZY.

Sami przez się jesteśmy niczym.

Cała nasza istota należy do Boga. Jesteśmy tylko Jego szafarzami i zawiadowcami Jego dóbr; On sam jest ich właścicielem. Czym byliśmy w wieczności, która poprzedziła nasze przyjście na świat? Byliśmy czymś mniejszym niż robak ziemi, mniej niż atom w powietrzu: byliśmy niczym. I dziś jeszcze bylibyśmy niczym, gdyby Bóg w dobroci swej, na którą zupełnie nie zasłużyliśmy, nie był nas wyprowadził z nicości. I w tej chwili obrócilibyśmy się w nicość, z której powstaliśmy, gdyby Bóg usunął swą wszechmocną rękę, utrzymującą nas jakby zawieszonych nad przepaścią. O! jak dalece jesteśmy niczym! „Wszystko, co jest dobrego we mnie, o mój Boże! jest darem Twego miłosierdzia, mówił święty Augustyn. Nie przystoi zatem człowiekowi, aby siebie cenił i podobał sobie w tym, czym jest! Jest to kłamstwo, ponieważ prawdą jest, że sami przez się jesteśmy niczym; jest to świętokradztwo, przywłaszczające sobie to, co się z prawa Bogu należy; jest to nieznośna pycha, wynosząca się zarozumiale nad to, czym jest. Bóg powiedział: „Ja sam tylko mam istnienie własne; obejmuję w sobie wszystko, co jest i posiadam je w zupełności. Jeżeli Bóg tylko sam jest ten, który jest, stąd wynika, że stworzenie jest niczym. „Wszystkie narody jakby nie były, tak są przed nim”[1]. tym więcej ja, który tak mało znaczę wśród tylu narodów, jestem niczym przed Tobą, a Apostoł Twój słusznie mówi: „Albowiem jeżeli kto mniema, że jest czymś, gdy jest niczym, sam siebie oszukuje”[2]. Pozostańmy przez jakiś czas w uniżeniu u nóg Zbawiciela, dla przejęcia się tymi słowami: Jestem niczym, i zstąpmy w głąb naszej nicości, dla utwierdzenia się w tym przekonaniu.

PUNKT DRUGI.

Poznanie własnej nicości daje duszy słodycz i pociechę.

Jest to prawda, której świat się nie domyśla i której może nawet zrozumieć nie jest w stanie; ale dusza, kochająca Boga, z radością wobec Niego się upokarza: 1) dlatego, bo uniżając się przed Bogiem, zasługujemy na Jego miłość; wyrzekając się siebie, napełniamy się Bogiem, a Bóg widząc w nas wszystko swoje, będzie miał upodobanie w naszej pokorze i będzie nas kochał; 2) bo wyznając, że jesteśmy niczym, oddajemy chwałę Bogu. „Córko moja, rzekł jednego razu Jezus Chrystus do jednej ze swoich wiernych sług, ja jestem ten, który jestem, a ty jesteś ta, której nie ma”. Jakież to przyjemne słowa dla duszy, kochającej Boga! Gdyby nawet czymś, była, wyrzekłaby się tego, pragnąc, aby Bóg był wszystkim we wszystkich i aby mogła Mu powiedzieć z radością: „Ty sam tylko jesteś wszystkim, mój Boże! a wszystko inne jest niczym“. Jest to niewymowną pociechą dla duszy, że będąc nicością, nie ma innej podpory, innej nadziei, tylko wszechmoc i najmiłosierniejszą dobroć swego niebieskiego Ojca. O Boże mój i wszystko moje! im więcej poznaję, że jestem niczym, tym lepiej czuje, że Ty jesteś wszystkim i ta myśl stanowi moje szczęście.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Izajasz. XL, 17.

[2] –  Do Galatów. VI, 3.