Poniedziałek IV-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 16 marca 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Wrócimy dziś znów do rozmyślań o pobudkach, skłaniających nas do skruchy i zobaczymy: 1) jakie szkody przynosi nam grzech powszedni; 2) jakie szkody nierównie większe przynosi nam grzech śmiertelny. Następnie zrobimy postanowienie: 1) brzydzić się najmniejszymi grzechami i upokarzać się przed Bogiem, żeśmy ich tak wiele popełnili w ciągu życia; 2) unikać więcej niż zarazy, najmniejszych okazji do grzechu, nie ufać sobie, modlić się i czuwać, aby na przyszłość ustrzec się od grzechu. Jako wiązankę duchową weźmiemy te słowa jawnogrzesznika: „Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, okrytemu ranami i przybitemu do krzyża za nasze grzechy. Nasze grzechy są katami dla Niego, my jesteśmy Jego zabójcami. O Boże, ofiaro za moje grzechy, oddaję Ci cześć i miłość; opłakuję moją pychę, która Cię ukoronowała cierniem, moje rozpieszczenie, które zraniło całe ciało Twoje, moje zamiłowanie niezależności, które Cię przybiło gwoździami do krzyża. O Boski mój Zbawco ukrzyżowany! daj sercu memu nienawiść do grzechu, tego największego zła, które nie mogło być naprawione inaczej, jak śmiercią Twoją i spraw, abym zrozumiał, jaką szkodę mnie samemu grzech przynosi.
PUNKT PIERWSZY.
Szkody, jakie nam przynosi grzech powszedni.
Trudno jest wypowiedzieć, jakie szkody nam przynosi grzech powszedni. Jeżeli za niego nie odpokutujemy w tym życiu, on może opóźnić, przez długie lata, nasze wejście do nieba i będzie dla nas przyczyną strasznych cierpień. Chociaż za niego odpokutujemy, on nas pozbawi, przez całą wieczność, stopnia chwały i szczęścia, do którego mielibyśmy prawo, spełniając akty cnoty przeciwnej. W tym życiu, grzech powszedni, ostudza miłość Boga dla nas i zmniejsza łaski Jego, które nam są tak potrzebne do zbawienia, z powodu naszej słabości; osłabia w nas wiarę i zrozumienie prawd wiecznych; odejmuje duszy zamiłowanie do rzeczy duchowych, radość w Duchu Świętym, radość, jaką niewinność daje; osłabia wolę, przyzwyczaja ją do złego, przygłusza wyrzuty sumienia, odejmuje czujność i tym sposobem doprowadza do ciężkich upadków, które zawsze są następstwem częstych grzechów powszednich. Wreszcie, skoro grzech powszedni przemieni się w nałóg, doprowadza duszę do stanu gorszego niż śmierć, do oziębłości. Bo cechą tego okropnego stanu jest nałogowe popełnianie grzechów powszednich. Dlatego święta Teresa mówi, że Bóg pokazał jej raz w piekle miejsce, gdzieby się była dostała, gdyby była uległa pokusie próżności. O mój Boże! jak grzech powszedni jest dla nas niebezpieczny! A jednakże, ja tak mało się go wystrzegam, tak często go popełniam! O Zbawco mój, spraw, abym go sobie na zawsze obrzydził.
PUNKT DRUGI.
Szkody, jakie nam przynosi grzech śmiertelny.
Pozbawia nas łaski Bożej i ściąga na nas nienawiść Boga. Przed dopuszczeniem się grzechu byliśmy Jego ukochanymi dziećmi, Jego świątynią i przedmiotem Jego miłości. Wznosiliśmy z ufnością wzrok do nieba i widzieliśmy tam Ojca, pełnego dla nas dobroci i miłości. Ale skorośmy zgrzeszyli, los nasz się zmienił, staliśmy się najnieszczęśliwsi! Niewolnicy szatana, dzieci gniewu, przedmiot przekleństwa, nie możemy się spodziewać czego innego, jak tylko straszliwego sądu Boga, którego pioruny nam grożą, jeżeli się nie nawrócimy! Niestety! Kto się zastanowi, ten przerażony zostanie tą myślą: zasłużyłem na nienawiść Boga! Grzech odbiera nam pokój serca i zostawia nam wyrzuty sumienia. Kiedyśmy byli niewinni, byliśmy szczęśliwi; w duszy naszej panował pokój; przyjemna swoboda okazywała na zewnątrz radość czystego sumienia. Ale skoro grzech został popełniony, znikł pokój, a miejsce jego zajęło zamieszanie i wyrzuty sumienia; dusza znajduje wszędzie utrapienie. Bo, Ty Panie, stworzyłeś nas dla siebie; a wszystko inne nie może nam dać ani pokoju ani szczęścia. Grzech odbiera nam wszystkie zasługi, zostawiając nas w nędzy, ogołoconych ze wszystkiego. Choćby kto żył sześć tysięcy lat i w każdej chwili nabywał tyle zasług, ile wszyscy Święci razem; jeden grzech śmiertelny niweczy to wszystko, odbiera duszy wszystkie zasługi i sprawia, że dusza nie może niczym zasłużyć na żywot wieczny, jeżeli się nie nawróci. Grzech pozbawia nas nieba, a zostawia nam piekło. Dopóki kto jest w grzechu śmiertelnym, nie ma prawa do tronu, obiecanego wybranym, ani do korony, która ich czeka, ani do towarzystwa aniołów i Świętych, ani do oglądania Maryi i świętego człowieczeństwa Jezusa, ani do posiadania Boga. Piekło jest jego udziałem. Szatani domagają się od Boga, aby im pozwolił wtrącić w nie grzesznika. Jakiż to stan okropny! Stoję nad brzegiem piekła. Czy nade mną nie grzmią pioruny? O jakże jestem zuchwały i nierozważny! Miłosierdzia, Boże mój! miłosierdzia! Opłakuję mój grzech, brzydzę się nim z całego serca.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Ew. św. Łukasza, XVIII, 13.

