Poniedziałek III-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 9 marca 2026 r.

Poniedziałek III-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 9 marca 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś powrócimy do rozmyślań o Sakramencie Pokuty i zobaczymy, że trzeba: 1) mieć skruchę wewnętrzną; 2) powszechną. Następnie postanowimy sobie: 1) robić co wieczór, po rachunku sumienia akt skruchy wewnętrznej i powszechnej; 2) po każdym grzechu wzbudzać w sobie akt skruchy. Naszą wiązanką duchową będą te słowa psalmu: „Ofiarą dla Boga jest duch skruszony, sercem skruszonym i uniżonym Boże nie wzgardzisz!”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi, który modląc się w ogrodzie Oliwnym, widzi jasno i wyraźnie grzechy wszystkich ludzi, za które ma zadośćuczynić. Ten widok sprawia Mu śmiertelny smutek i przyprowadza Go do konania: opłakuje obrazę Boga i zgubę ludzi, nie tylko łzami swych oczu, ale i krwią swego ciała; płacze, powiada św. Bernard wszystkimi członkami swego ciała; zlewa ziemię krwawymi łzami. Współbolejmy ze Zbawcą naszym strapionym, płaczmy wraz z Nim, bo On nasze grzechy opłakuje.

PUNKT PIERWSZY.

Trzeba przy spowiedzi mieć skruchę wewnętrzną.

Jezus Chrystus w Ogrodzie Oliwnym jest dla nas doskonałym wzorem skruchy i uczy nas, jaką nasza skrucha być powinna: serce Jego taką czuje boleść za grzech, że ze smutku prawie umiera. Sam rozum pokazuje nam potrzebę skruchy wewnętrznej. Ponieważ serce obraziło Boga, serce powinno naprawić obrazę, przejmując się boleścią za obrazę Boga tak dobrego, tak godnego miłości. Bóg wtedy tylko może odpuścić grzech kiedy serce jak najmocniej żałuje, że popełniło grzech, który opłakuje. Bóg mówi do grzeszników: „nawróćcie się, przestępcy, do serca”[2], „rozdzierajcie serca wasze”[3], „uczyńcie sobie serce nowe”[4]. Bóg patrzy nie na łzy, które oczy wylewają, nie na słowa, które usta wymawiają, ale na serce, które się szczerze brzydzi popełnionym grzechem. Na próżno by usta wymawiały akty skruchy; na próżno wyobraźnia przedstawiałaby nam, że mamy skruchę; na próżno wydawalibyśmy jęki i westchnienia, wylewali łzy, odprawiali długie modlitwy, czynili obietnice wyrzeczenia się grzechu: na nic by nam się to nie przydało, gdybyśmy w gruncie serca nie czuli żalu, żeśmy Boga obrazili, gdybyśmy się szczerze grzechem nie brzydzili, i nie czuli prawdziwej boleści, żeśmy go popełnili. Zbadajmy się wobec Boga: czy mamy przy spowiedziach naszych mocny żal, żeśmy Boga obrazili, mówiąc Mu, jak św. Bernard: Jakże będę śmiał podnieść oczy do Ciebie, będąc tak złym synem tak dobrego Ojca? Zamiast opłakiwać nasze grzechy, może nie chcieliśmy się do nich przyznać, może staraliśmy się ukryć je przed sobą i przed spowiednikiem, pokrywając je wymówkami z obawy wstydu; usprawiedliwiając swoje uniesienia i niecierpliwości, przez składanie winy na drugich; uniewinniając nasze obmowy i przygany tym, że bliźni źle postępuje?

PUNKT DRUGI.

Skrucha przy spowiedzi powinna być powszechna.

Jest to rzecz oczywista, kiedy chodzi o grzechy śmiertelne: gdyby był chociaż jeden grzech śmiertelny, którym byśmy się nie brzydzili szczerze, z głębi duszy, skrucha nasza byłaby nieważna, a spowiedź świętokradzka. Bóg nie może kochać duszy, miłującej grzech, który Mu się zupełnie sprzeciwia; jest to żartować z Boga, kiedy kto mówi do Niego. Kocham Cię, a ma przywiązanie do tego, czego Bóg nienawidzi. Jeżeli idzie o grzechy powszednie, do ważności skruchy nie wymaga się aby była powszechna, bo grzech powszedni osłabia miłość Bożą, ale jej duszy nie odbiera całkowicie, można żałować za jedne grzechy, a za drugie nie żałować; jednakże wynikają stąd dla duszy wielkie szkody: 1) grzechy, do których się zachowuje przywiązanie, nie są odpuszczone, i zostają w duszy jak szpetna plama, która oziębia miłość Boga dla niej i zmniejsza łaski; 2) rozgrzeszenie, nie daje też łaski potrzebnej do poprawy i nie usprawiedliwia duszy w tym stopniu, w jakim by to nastąpiło, gdyby się dusza całkowicie Bogu oddała. Zbadajmy siebie, czy nie mamy jakiego ulubionego grzechu, którego nie chcemy wyrzec się szczerze, jakiego przywiązania, którego nie chcemy porzucić, jakich błędów, do których mamy większą skłonność, w których mamy upodobanie i za które szczerze nie żałujemy?

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Psalm L. 19.

[2] –  Izajasz. XLVI. 8.

[3] –  Joel. II. 13.

[4] –  Ezechiel. XVIII. 31.