Poniedziałek II-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 2 marca 2026 r.

Poniedziałek II-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 2 marca 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Ewangelia przedstawiając nam Jezusa przemienionego w czasie modlitwy, uczy nas, że modlitwa jest środkiem, ściągającym na nas łaski z nieba; dlatego dziś rozważać będziemy: 1) potrzebę modlitwy; 2) warunki dobrej modlitwy. Następnie postanowimy sobie: 1) przygotować przedmiot rozmyślania wieczorem i następnie rano rozpoczynać każdy dzień od tego ćwiczenia; 2) zachować w pamięci w ciągu dnia dobre myśli i uczucia, jakimi nas Pan Bóg w czasie rannej modlitwy nawiedzał. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Ewangelii: „A gdy się modlił, stał się inny wygląd oblicza Jego”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi, modlącemu się na górze Tabor. Jak skupionym i gorliwym był na modlitwie! Jaki to piękny widok przed niebem i ziemią! Podczas gdy był zatopiony w Bogu, „oblicze Jego rozjaśniało jak słońce, szaty zaś Jego stały się białe jak śnieg”[2]. Złóżmy dzięki Zbawicielowi naszemu, że nam okazał tym sposobem, jak wielka jest zacność modlitwy; prośmy Go o ducha modlitwy i korzystajmy z nauki, jaką nam daje.

PUNKT PIERWSZY.

O potrzebie modlitwy.

Wszyscy Święci jednozgodnie mówią nam, że modlitwa jest niezbędnie potrzebna do zbawienia; że dzień, w którym się nie modlimy, jest stracony; że bez modlitwy wiara słabnie, dusza traci zrozumienie prawd chrześcijańskich i pojęcie o tajemnicach naszej wiary świętej. Kto nie rozmyśla o Bogu, nie rozważa Jego przymiotów nieskończonych, jest zimnym i obojętnym dla Niego; kto się nie zastanawia nad swymi obowiązkami, ten nie pojmuje ich ważności, zaniedbuje je, albo źle wypełnia. Bez rozmyślania nie można się dobrze modlić. Niepodobna, powiada święta Teresa, odmówić jak należy Ojcze nasz; kto nie rozmyśla, ten modli się ze zwyczaju, z rozproszeniem, a modlitwa jego polega na poruszeniu ust, w którym serce nie ma żadnego udziału. „Wyschło serce moje, powiada Dawid, ponieważ zapomniałem pożywać chleba mego”[3]. Bez rozmyślania nie ma skupienia, ani pokory, ani miłości, ani cnoty, powiada święty Bonawentura. Wreszcie, kto nie rozmyśla, jest jak żołnierz bez broni, wystawiony na pociski nieprzyjaciela; nie może się oprzeć ani szatanowi, ani światu, ani własnemu sercu. Przez rozmyślanie wiara staje się coraz żywsza, dusza miłuje Boga i rzeczy Boskie, poznaje nicość świata i wielkość dóbr wiecznych; widzi swoje wady i błędy, ale zarazem znajduje na nie lekarstwo; ogień namiętności gaśnie i ustępuje miejsca miłości. W rozmyślaniu rozpala się ogień miłości Bożej; wreszcie, życie całe odmienia się i odnawia. Dusza, która była lekkomyślna, niedbała, słaba, przywiązana do siebie samej i do swego zdania, staje się przez rozmyślanie poważną, skupioną, mężną, gorliwą, łagodną, skromną, pokorną; dlatego święty Augustyn mówi: Kto się dobrze modli, ten dobrze żyje. Czy takie są nasze pojęcia o modlitwie myślnej?

PUNKT DRUGI.

Jakie są warunki dobrego rozmyślania.

Trzy są główne warunki: 1) ustawiczne skupienie, 2) oderwanie serca od stworzeń, 3) uspokojenie namiętności.

  1. Ustawiczne skupienie. Umysł rozproszony jest zupełnie niezdolny do rozmyślania; nieprzywykły zajmować się jednym tylko przedmiotem, przebiega myślą od jednej rzeczy do drugiej, według swego zwyczaju. Na próżno Bóg przemawiałby do tej duszy, ona Go nie słucha; a jeżeli Go słyszy, nie uważa na to i zajmuje swą myśl czym innym. Tylko do duszy skupionej Bóg przemawia, ona słyszy głos Jego, rozmyśla Jego słowa i z nich korzysta.
  2. 2gi warunek do dobrego rozmyślania jest to oderwanie serca od stworzeń. Serce, przywiązane do jakiej bądź rzeczy, zajmuje umysł, rozprasza go i gwałt mu niejako za daje. Chcielibyśmy rozmyślać o Bogu i o naszym zbawieniu, ale rzeczy, do których mamy przywiązanie zajmują i odrywają myśli od Boga. Dusza nie może myśleć o czym innym tylko o tym, do czego ma przywiązanie; jest to obłok, przeszkadzający jej widzieć światło Boże; jest to gwar, nie pozwalający jej słyszeć głosu Bożego. Chcielibyśmy podnieść się do nieba, ale dusza przywiązana do ziemi, na próżno szamocze się i dręczy, nie może wzlecieć do góry. Dusza, oderwana od wszystkiego, wolna od wszelkich więzów, łatwo podnosi się do Boga, rozmawia z Nim i z Nim się jednoczy.
  3. Do dobrego rozmyślania potrzebne jest uspokojenie namiętności. Dopóki serce ulega namiętności, której nie chce się wyrzec, dopóty będzie niespokojne, niezdolne spocząć w Bogu. Będzie podobne do chorego trawionego gorączką i pozbawionego snu, który obraca się ustawicznie z jednego boku na drugi, nie mogąc pozostawać długo w tym samym położeniu. Kto chce dobrze rozmyślać i postęp czynić w tym ćwiczeniu, powinien pracować wytrwale nad ujarzmieniem swoich namiętności, dopóki ich nie przytłumi. Wtedy dopiero osiągnie ten pokój duszy, który ułatwia rozważanie rzeczy Boskich i zjednoczenie z Bogiem. Zastanówmy się, czy wypełniamy te trzy warunki koniecznie potrzebne do dobrego rozmyślania.

Postanowienia. i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Ewang. św. Łukasza, IX, 29.

[2] –  Ewang. św. Mateusza, XVII, 2.

[3] –  Psalm CI, 5.