Poniedziałek I-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 23 lutego 2026 r.

Poniedziałek I-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 23 lutego 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozważać będziemy trzy pokusy, które Jezus, podczas pobytu na pustyni, dopuścił na siebie: 1-szą pokusą jest zbyteczna troskliwość o ciało i zdrowie; 2-gą – miłość własna, zbyt ufająca swoim siłom i pragnąca pokazać się przed światem; 3-cią chęć posiadania bogactw i dogadzania sobie. Następnie postanowimy sobie: 1) unikać zbytniej troskliwości o ciało; 2) szukać jedynie Boga we wszystkim. Naszą wiązanką duchową będzie rada świętego Jakuba apostoła: „Opierajcie się diabłu, a uciecze od was”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, który dopuszcza na siebie pokusę szatańską, aby nas nauczyć, co mamy czynić w podobnych wypadkach. Błogosławmy tego miłosiernego Zbawcę, który chciał doznawać pokus, aby być do nas podobnym we wszystkim, oprócz grzechu, i połóżmy w Nim całą naszą ufność.

PUNKT PIERWSZY.

Pierwsza pokusa: zbyteczna troskliwość o ciało i zdrowie.

Szatan zbliża się do Jezusa i mówi do Niego: Dlaczego nic nie jesz? Ciało twoje nie zniesie tego. „Powiedz, aby te kamienie stały się chlebem”[2]. „Nie samym chlebem żyje człowiek”, odpowiada na to Jezus Chrystus, „ale wszelkim słowem, które pochodzi z ust Bożych”[3]. „Ofiarowałem Bogu moje życie, siły i zdrowie: wszystko to do Niego należy, On o tym będzie miał staranie; zdaję się na Opatrzność”. Jakaż to nauka dla nas zawiera się w tych słowach Zbawiciela, który potwierdza ją swoim przykładem. Przez czterdzieści dni pozostaje na pustyni, w miejscu dzikim, wystawiony na wszystkie zmiany powietrza; pości przez dni czterdzieści, nie skosztowawszy ani chleba ani wody; czuwa przez większą część nocy, a spoczywa na kamieniu skały, albo twardej ziemi. Nie wymaga Jezus przez to od nas, abyśmy tak surowo obchodzili się z naszym ciałem, bo ono by tego nie zniosło. Zdrowie jest to skarb, który nam Bóg powierzył i którego nie pozwala niszczyć nieroztropnie; ale zakazuje dogadzania zmysłowości w jedzeniu, ubraniu, pościeli, mieszkaniu, chce, abyśmy byli zadowoleni zawsze z tego, co nam Bóg daje, abyśmy mogli powiedzieć ze świętym Franciszkiem Salezym: „Wtenczas jest mi najlepiej, jak mi nie jest dobrze”. Wreszcie, Zbawiciel wymaga, abyśmy za przykładem św. Pawła, karcili nasze ciało, aby je ujarzmić, dla zadośćuczynienia za nasze grzechy, albo dla zabezpieczenia się od nowych upadków, albo dla uśmierzenia gniewu Bożego przeciw grzesznikom. Czy takie jest nasze usposobienie?

PUNKT DRUGI.

Druga pokusa: miłość własna zarozumiała i pragnąca pokazać się przed światem.

Szatan zanosi Jezusa Chrystusa na szczyt świątyni, skąd mogliby Go wszyscy widzieć, i nakłania Go, do rzucenia się na dół, sądząc, że Zbawiciel, nie doznawszy żadnej szkody, podniesie się w pychę. Jezus Chrystus, oddalając tę pokusę, staje się niewidzialnym dla wszystkich i wraca do swojej ulubionej samotności. Jest to piękny przykład, który nas uczy, że zamiast starać się, aby nas widziano, powinniśmy: 1) pokazywać się ludziom tylko w konieczności, unikać z pobudki wiary, czci i pochwał, a zamiłować życie ukryte; 2) strzec się zarozumiałości, która pragnie czci i myśli, że to jej do pychy pobudzać nie będzie. Zastanówmy się nad sobą i osądźmy sami siebie.

PUNKT TRZECI.

Trzecia pokusa: chęć posiadania bogactw i szukanie własnej korzyści.

Z wysokości góry, szatan odsłania oczom Jezusa Chrystusa wszystkie królestwa tego świata, ich bogactwa i sławę: „To wszystko dam tobie, powiada, jeśli upadłszy oddasz mi pokłon”. Ale Chrystus Pan odpowiada niezwłocznie: „Idź precz, szatanie. Albowiem napisane jest: Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz i jemu samemu służyć będziesz”[4]. Tak powinna postępować każda dusza chrześcijańska: powinna się brzydzić każdą podłością, intrygą i pochlebstwem, które by miały na celu pozyskanie łask u osób, mogących dopomóc jej do wyniesienia się, albo do utrzymania się na wysokim stanowisku. Taka dusza nie da się uwieść powabom zaszczytów i nie ugnie kolana przed możnymi tego świata. Ona mówi jak Apostoł: „Dla mnie zaś najmniejsza to rzecz, żebym był sadzony przez was”[5]; pragnę tylko spełnić mój obowiązek. Jeżeli się podobam Bogu, to mi wystarcza, a wszystko inne nic mnie nie obchodzi. O szczęśliwa wolności! jak swobodna jest dusza tak usposobiona! Zastanówmy się przed Bogiem, czy takie jest nasze usposobienie?

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  List św. Jakuba. IV. 7.

[2] –  Ew. św. Mat. IV. 3.

[3] –  Tamże. IV. 4.

[4] –  Ew. św. Mat. IV. 9. 10.

[5] –  List I. do Korynt. IV. 3.