Poniedziałek Dziewiątego Tygodnia Zwykłego – Poniedziałek po Trójcy Świętej – dzień 1 czerwca 2026 r.

Poniedziałek Dziewiątego Tygodnia Zwykłego – Poniedziałek po Trójcy Świętej – dzień 1 czerwca 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozważać będziemy, że tajemnica Trójcy Świętej jest dla nas: 1) pobudką do większej ufności; 2) do większej miłości. Następnie postanowimy sobie: 1) często w ciągu dnia powtarzać ten akt: „Bogu samemu w trzech Osobach należy się ufność i miłość“ i przejmować się tymi uczuciami, na które tak bardzo zasługują Ojciec, Syn i Duch Święty; 2) służyć Bogu i wykonywać wszystkie sprawy, nie w duchu bojaźni niewolniczej, ale w duchu ufności i miłości, który przystoi dzieciom. – Naszą wiązanką duchową będą te słowa Apostoła: „Albowiem Bóg nie dał nam ducha bojaźni, ale miłości”[1].

Przygotowanie drugie.

Podnieśmy myśli nasze ponad chwałę Świętych, podnieśmy je nieskończenie wyżej nad najdoskonalsze duchy niebieskie. Podziwiajmy, uwielbiajmy i uczcijmy tajemnicę Istoty Boskiej, tajemnicę natury samego Boga, i prośmy Go o łaskę, aby ta tajemnica pobudziła nas do coraz większej ufności i miłości do Niego.

PUNKT PIERWSZY.

Tajemnica Trójcy Świętej pobudza nas do ufności.

Zastanawiając się nad sobą, nad naszą nieudolnością do dobra a skłonnością do zła, nad grzechami, które popełniliśmy, moglibyśmy się zniechęcić; ale jak wejrzymy na Trójcę Świętą, nasza ufność się ożywia i otucha wstępuje do serca. W pierwszej Osobie widzimy Ojca, który nas miłuje, tak dalece, że nas nazywa dziećmi i za dzieci swe nas uważa; w drugiej Osobie widzimy pośrednika, który krew swą ofiarowuje dla spłacenia naszych długów, kapłana, który się za nas modli, obrońcę, który sprawę naszą popiera; w trzeciej Osobie widzimy przyjaciela, zajmującego się dzień i noc naszym uświątobliwieniem, wspierającego naszą słabość, dającego nam światło wśród ciemności, natchnienie do wszystkich dobrych myśli i postanowień; widzimy w Niej sprawcę łask, które nas pobudzają do odmiany życia, do pełnienia cnót, do postępu w doskonałości! O słodkie imiona Ojca, Syna i Ducha Świętego, wy jesteście pociechą dla serca! wy wlewacie w nie ufność! dusza, która was ceni, z rozkoszą i miłością o was myśli! W Imię Trójcy Świętej chrzest daje nam nowe życie, bierzmowanie czyni nas doskonałymi chrześcijanami, pokuta odpuszcza nam grzechy, małżeństwo łączy wiernych, kapłaństwo poświęca na sługi ołtarza. Przez wezwanie Trójcy Świętej Kościół błogosławi swoje dzieci, zaczyna i kończy modlitwy, psalmy i hymny. Tych Imion świętych naucza naprzód dzieci swoje, kiedy zaczynają przychodzić do rozumu, te Imiona powtarza przy konających, stojących nad grobem. Kościół widzi w tajemnicy Trójcy Świętej podporę, siłę i zachętę do nadziei. Za przykładem Kościoła pokładajmy z miłością ufność naszą w Ojcu, Synu i Duchu Świętym.

PUNKT DRUGI.

Tajemnica Trójcy Świętej jest pobudką do miłości Boga.

Nic nie może bardziej pobudzić serc naszych do miłości, jak pamięć o Trójcy Świętej. Nigdy Bóg nie okazuje mi się piękniejszym, nigdy nie przedstawia mi się tak wielkim, jak kiedy rozważając tajemnicę Trójcy Świętej podziwiam Jej niewymowne sprawy: wielkość Boga znaną najdoskonalej Ojcu, chwaloną jak zasługuje na to przez Słowo, i godnie miłowaną przez Ducha Świętego. To mnie zmusza do uznania, że Bóg jest rzeczywiście samą miłością. Ojciec jest miłością, bo nie tylko jest Ojcem Słowa przedwiecznego, ale chce być i naszym Ojcem: Ojcem przez stworzenie, ponieważ nam dał byt i życie; Ojcem przez opatrzność, ponieważ ma staranie o dzieciach, którym dał życie; Ojcem przez przysposobienie, ponieważ od wieków począł nas, jako swe dzieci przybrane, w tym samem łonie, w którym zrodził Słowo swoje; jest Ojcem naszym przez głoszenie Ewangelii; Ojcem przez odrodzenie nas w chrzcie świętym; Ojcem przez łaskę poświęcającą, która wlewa w serca nasze Ducha Syna Jego, przeto możemy wołać do Niego z ufnością: Abba! Ojcze! jest Ojcem naszym przez miłość, z którą żadna inna miłość równać się nie może; miłość ta jest niepojęta, bo dla ocalenia nas od śmierci, wydał na śmierć Syna swego jednorodzonego. O Boże mój! Ty jesteś Ojcem moim, a ja jestem Twym dzieckiem! Na te słowa serce rozpływa się z miłości. Kto może nie kochać miłością dziecięcą tak dobrego Boga? I Ty także, przedwieczny Synu Boży, jesteś samą miłością. Dla mnie stałeś się człowiekiem; dla mnie poświęciłeś życie swoje, i nie wstydzisz się nazywać mnie bratem swoim wobec Twego Ojca i Ducha Twego Świętego, i umieścić mnie na Twym tronie; a nie mogąc mnie uczynić Bogiem przez naturę, chcesz, abym był Jemu podobny przez łaskę, przez zjednoczenie się i zlanie z Tobą. A Ty, Duchu Święty, także jesteś samą  miłością, ponieważ jesteś miłością Ojca i Syna, równy Im, jako swemu początkowi; przez Ciebie Syn Boży dał się nam; przez Ciebie miłość Boża rozlana jest w sercach naszych; przez Ciebie nasze modlitwy nabywają wartości. Żyjesz w nas, jak w świątyni swojej, aby poprawiać nasze wady, ćwiczyć nas w cnotach, i z grzeszników uczynić nas świętymi. – Czy jest co bardziej godnego miłości, jak trzy Osoby Trójcy Świętej? czemuż nie mamy trzech serc, aby kochać każdą z nich! Ale pocieszmy się: kochając jednego Boga, kochamy wszystkie trzy Osoby razem ponieważ One mają jedną i tą samą naturę. O miłości! zapal serce moje; spraw, abym żył jedynie dla Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1]–  II do Tym. I, 7.