Środa Dziewiątego Tygodnia Zwykłego – Środa po Trójcy Świętej – dzień 3 czerwca 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Rozmyślając nad czcią, należną Trójcy Świętej, rozważać będziemy dwojaki sposób Jej uczczenia: pierwszy, przez znak krzyża świętego; drugi, przez ćwiczenie się w miłości chrześcijańskiej, na wzór jedności, istniejącej między trzema Osobami Boskimi. Następnie postanowimy sobie: 1) robić znak krzyża świętego z największym uszanowaniem, wyznając przez to wiarę w tajemnice: Trójcy Świętej, Wcielenia i Odkupienia; czynić znak krzyża świętego rano, po przebudzeniu!; wieczór, idąc na spoczynek; w ciągu dnia przed i po jedzeniu i przed każdą ważniejszą sprawą rozbudzać w sobie miłość bliźniego, starając się zadowolić wszystkich, którzy nas otaczają, i wszystko cierpieć od drugich, a nikomu przykrości nie robić. – Naszą wiązanką duchową będą te słowa Zbawiciela: „Ojcze! niech będą jedno, jako i my jedno jesteśmy !”[1].
Przygotowanie drugie.
Wznieśmy się w duchu do wysokości niebios. Oddajmy cześć Trójcy Przenajświętszej; uniżmy się przed tajemnicą, która Ją otacza, i przed niedostępną światłością, w której przebywa. Wyznajmy pokornie, że poznanie Jej przewyższa nieskończenie nasz rozum, i że żadne nasze usiłowania dociec by tego nie mogły. Złączmy nasze hołdy z nieustannym uwielbieniem błogosławionych duchów, przez całą wieczność; a nim osiągniemy szczęście, jakim oni się cieszą, rozważmy dwa sposoby uczczenia trójcy Świętej.
PUNKT PIERWSZY.
Przez znak Krzyża świętego czcimy Trójcę Przenajświętszą.
Znak Krzyża świętego, dobrze zrozumiany, jest wspaniałym streszczeniem całego chrześcijaństwa. Przez słowa, które wymawiamy robiąc znak krzyża, wyznajemy jednego Boga w trzech Osobach; a przez znak, który czynimy ręką, przypominamy sobie ofiarę Kalwaryjską, która jest najwyższym hołdem, jaki mógł odebrać Bóg wszechmocny. Dlatego, znak krzyża tak jest miły Trójcy Świętej, że go używa za narzędzie największych cudów. Mocą tego znaku, pierwsi chrześcijanie nakazywali milczenie szatanom, zmuszali ich do ucieczki, uwalniali opętanych, kruszyli bałwany, czynili rożne cuda; a Kościół zawsze nauczał, że znak ten, zrobiony z pobożnością gładzi grzech powszedni, oddala pokusę, wyjednywa łaskę. Stosownie do tej nauki, przy każdej modlitwie, przy każdym poświęceniu używa w obrzędach tego znaku. Jeżeli ten znak okazuje się bezskutecznym w naszych rękach, czyja w tym wina, jak nie nasza, którzy go czynimy z przyzwyczajenia, bez uwagi, bez uszanowania, bez wiary? Nasza wina, że wymawiamy najświętsze imiona trzech Osób Boskich nie myśląc o Nich. Umysł i serce nie mają w tym udziału, usta jedynie i ręce spełniają ten akt pobożny. Czyż to nie jest rzeczą oczywistą, że Trójca Święta nie może być uczczona tym zewnętrznym znakiem ani nagrodzić tego, kto go czyni? Ponieważ Ona jest duchem i prawdą, chce być czczona w duchu i w prawdzie. Zastanówmy się nad sobą; upokorzmy się, że tak często czyniliśmy znak krzyża ze zwyczaju, bez uszanowania i uwagi, i zrozumiejmy, że ten akt święty trzeba spełniać święcie.
PUNKT DRUGI.
Zjednoczenie trzech Osób Boskich jest wzorem miłości chrześcijańskiej.
Jesteśmy dziećmi Trójcy Świętej, powinniśmy naśladować; i tym jedynie możemy się Jej podobać jeżeli serca nasze złączone będą przez miłość, jak trzy Osoby Boskie są z sobą złączone przez naturę. Sam Jezus Chrystus tego nas nauczył, mówiąc w przeddzień swej śmierci te piękne słowa, pochodzące z Jego Boskiego Serca: Ojcze święty, spraw, niech wszyscy będą jedno przez miłość, jak my jesteśmy jedno przez naturę; niech serca ich złączą się w jedno, niech się zjednoczą przez wzajemną miłość, i niech miłość, która łączy Cię ze mną, ujmie ich w swoje słodkie więzy; to znaczy że, tak jak trzy Boskie Osoby zawsze się zgadzają doskonale, kochają się, i są jednym tylko Bogiem, chociaż w trzech osobach, tak i my, w stosunkach ze sobą powinniśmy unikać wszelkiego nieporozumienia, oziębłości rozdwojenia i stanowić wszyscy razem jedno serce i jedną duszę. Taki cudowny widok przedstawili zdziwionemu światu pierwsi chrześcijanie; poganie mówili z podziwem: Jak oni się kochają. Ta miłość wspólna taki miała powab, że wiele serc pociągnęła do wiary świętej. O! jak piękny widok przedstawiałaby społeczność, gdyby dzisiejsi chrześcijanie tak rozumieli i wypełniali tę naukę! Zbadajmy nasze sumienie w tym tak ważnym punkcie moralności chrześcijańskiej.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1]– Ew. św. Jana XVII. 22.

