Poniedziałek Dwudziestego Tygodnia Zwykłego – dzień 17 sierpnia 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozważać będziemy trzynasty powód do pokory, to jest, że na pokorze zasadza się szczęście nasze jeszcze w tym życiu; aby to dobrze zrozumieć, zastanowimy się: 1) jak nieszczęśliwym jest człowiek, niemający pokory; 2) jak szczęśliwym jest człowiek, prawdziwie pokorny. – Następnie postanowimy sobie: 1) okazywać zawsze wielką uprzejmość dla wszystkich, nawet dla niższych; 2) nie żądać od nikogo żadnych względów i przyjmować z wielką wdzięcznością jako rzecz, która się nam nie należy, wszelkie oznaki dobroci od drugich. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Jezusa Chrystusa: „Uczcie się ode mnie, żem jest cichy i pokornego serca, a znajdziecie odpoczynek duszom waszym”[1].
Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, nauczającemu nas, że znajdziemy szczęście pełniąc Jego wolę, a szczególniej ćwicząc się w pokorze. Złóżmy Mu dzięki za tę niewymowną dobroć.
PUNKT PIERWSZY.
Człowiek niemający pokory jest nieszczęśliwy.
Człowiek niemający pokory, zastanawiając się nad swoją nędzą, martwi się i trapi; poddaje się smutkowi, zniechęceniu, staje się ciężarem dla siebie i dla drugich. Jeżeli zwróci oko swe na bliźniego, czuje zazdrość widząc jego zalety. Kiedy widzi, że komu innemu dają nad nim pierwszeństwo, że nie okazują mu względów, kiedy usłyszy mały wyrzut, albo nawet uwagę przychylną, smuci się i gniewa. Niepowodzenie, jakie go spotyka, słówko nagany, żart, spojrzenie, odmówienie względów, jakie uważa, że mu się należą, trapią go i dręczą. W najmniejszym lekceważeniu znajduje źródło wielkiego strapienia; widzimy to na ulubionym dworzaninie Aswerusa, płaczącym z gniewu, że w całym państwie jeden człowiek odmawia mu oznak czci. Człowiek, niemający pokory, zważa na najmniejsze rzeczy, niepokoi się, obraża o wszystko. Nie potrzeba mu żadnej przyczyny zewnętrznej, on sam się czyni nieszczęśliwym. Jest podejrzliwy, skłonny do lekkomyślnego posądzania, tworzy sobie bezzasadne przypuszczenia i przez to ustawicznie jest smutny i niezadowolony. Zastanówmy się tu nad naszym przeszłym życiem. Ileż razy poddawaliśmy się smutkowi i zniechęceniu, bo nam się zdawało, że o nas mają drudzy złe wyobrażenie? Jakżeśmy się niepokoili i dręczyli z powodu małego upokorzenia, albo nagany, jaka nas spotkała, albo na myśl, że nas nie cenią tak, jak na to zasługujemy!
PUNKT DRUGI.
Człowiek pokorny jest szczęśliwy jeszcze na tym świecie.
Jezus Chrystus obiecał pokój i szczęście duszom pokornym: ,,Uczcie się ode mnie, rzekł, żem jest pokorny, a znajdziecie odpoczynek duszom waszym” i dotrzymuje słowa, jeżeli kto prawdziwie stara się o nabycie pokory. Człowiek pokorny zawsze jest zadowolony i spokojny: przyjmuje cierpliwie przykrości, uważając, że na nie zasłużył; widzi bez zazdrości, że drudzy więcej mają zalet od niego; ostatnie miejsce jest jeszcze zbyt dobre dla niego. Nie obraża się słowami ubliżającymi jego sławie: jeżeli go chwalą, ubolewa, że ludzie mylne mają o nim wyobrażenie; a jeżeli mówią źle o nim, cieszy się, że ludzie mają go za takiego, jakim on sam o siebie sądzi. Tym sposobem, nie troszcząc się bynajmniej o sądy ludzkie, niewzruszony jest jak skała wśród zmiennych opinii tego świata. Czyń, co dobre i nie zważaj na to, co mówią, to jest jego hasło, nie przez pychę, stawiając się wyżej nad mowy ludzkie, ale przez prawdziwą pokorę: „Niczym jestem, mówi sobie: nic nie obraża się niczym; nic nie rości sobie prawa do niczego; nic nie miesza się niczym; nic nie pragnie niczego; nic nie przywiązuje się do niczego”; mając takie pokorne wyobrażenie o sobie, Boga widzi we wszystkim, Bóg sam mu wystarcza i tym sposobem jest szczęśliwy. Bóg jest dla niego wszystkim i nie pojmuje, jak można pragnąć czegokolwiek, kiedy się posiada Boga.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Mateusz XI, 29.

