Poniedziałek czwartego tygodnia zwykłego – dzień 2 lutego 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Rozważając w dalszym ciągu życie Jezusa w Nazarecie, zobaczymy: 1) że Jezus prowadził życie ubogie; 2) jak mamy Go naśladować w tym względzie. Następnie uczynimy postanowienie: 1) zawsze wybierać dla siebie to, co jest najuboższe i najniedogodniejsze, zostawiając lepsze drugim; 2) we wszystkim zachować ubóstwo: w odzieniu, pożywieniu, mieszkaniu i innych rzeczach. Jako wiązankę duchową weźmiemy pierwsze błogosławieństwo: „Błogosławieni ubodzy duchem albowiem ich jest królestwo niebieskie”[1].
Przygotowanie drugie.
Przenieśmy się w duchu do domku Nazarejskiego; przypatrzmy się, w jakim ubóstwie żyje Syn Boży. Odzienie ma ubogie, pożywienie, łoże ubogie, domek ubogi; zarabia na chleb pracą rąk własnych. Oddajmy Mu cześć w tym stanie, do którego przywiodła Go miłość dla nas.
PUNKT PIERWSZY.
Ubogie życie Jezusa w Nazarecie.
Ubóstwo musi być wielkiej ceny, skoro Bóg, żyjąc na ziemi, wybrał je dla siebie. Gdyby chciał mógłby być bogatym, żyć w dostatkach, mieszkać w pałacu, przewyższać w bogactwach wszystkich książąt świata. Ten, który złożył tyle skarbów w ziemi, w morzu i na niebie, mógłby mieć z nich użytek. Ale święte ubóstwo zachwyciło Jego serce; obrał je sobie przede wszystkim. Uważał je jako siostrę pokory; bo bogactwa są najczęściej pobudką do pychy i wyniosłości; bogatemu zdaje się, że więcej wart od drugich, dlatego, że ma więcej sług, wspanialsze ubranie, mieszkanie okazalsze, rozleglejsze majętności; święta pokora pobudza do innych uczuć; ubogi mniej jest poważany, często zapominają o nim. a nawet nim gardzą, dlatego pokora łatwo mu przychodzi. Ubóstwo uważał Jezus Chrystus jako towarzyszkę łagodności; bogaty lubi rozkazywać z dumą i wyniosłością; ubogi uważając wszystkich jako wyższych od siebie, jest łagodnym w słowach i w całym postępowaniu. Jezus uważał ubóstwo jako matkę świętej miłości, bo ono odrywając duszę od trosk doczesnych, daje jej większą wolność do wzniesienia się ku Bogu. Jak ptak, uwolniony z więzów, wzbija się dusza ku niebu, pragnąc tylko Boga samego; bogactwa zaś przywiązują do siebie serce ludzkie, zajmują je i odwracają od Boga, sprawiają niepokój i często są powodem goryczy. W ubóstwie widział Jezus całą świętość. Odejmując sercu pociechy doczesne usposabiamy się równocześnie do szukania pomocy i pociechy w Tym, który się sam nazywa Ojcem ubogich, jesteśmy niejako zmuszeni uciekać się w modlitwie do Tego, który przyrzekł wysłuchać pragnienia ubogich, i już tu na ziemi jednoczymy się z Bogiem jako z najwierniejszym przyjacielem i najżyczliwszym obrońcą, zanim ostatecznie zjednoczymy się z Nim przez miłość w niebie. O święte ubóstwo, jak doskonałą jesteś cnotą! Nie dziwię się, że Bóg cię sobie wybrał. Obym mógł tak cię cenić, jak On cię cenił.
PUNKT DRUGI.
Jak mamy naśladować ubóstwo Jezusa Chrystusa.
Jest dwojakie ubóstwo: wewnętrze i zewnętrzne. Ubóstwo wewnętrzne polega na oderwaniu serca od bogactw i dóbr tego świata; a więc, jeżeli ich nie posiadamy, nie mamy się czego wstydzić, ani też bogactw pragnąć, lub starać się o nie; a jeżeli je posiadamy, nie wynosić się z nich, nie pokładać w nich swego szczęścia, nie cenić się z tego powodu wyżej, nie podobać sobie w nich, przechowywać je bez niepokoju, tracić bez żalu, nie zajmować się nabywaniem i utrzymaniem ich z uszczerbkiem innych obowiązków, być bezinteresownym, chętnie dawać jałmużnę, pożyczać z łatwością, mieć udział we wszystkich dobrych uczynkach, uważając się niejako szafarzem dóbr Boga, i rozporządzając nimi według woli Opatrzności. Zbadajmy serce nasze, czy takie jest nasze usposobienie. Ubóstwo zewnętrzne polega zaś na tym, aby znosić bez użalania się na brak rzeczy potrzebnych, na zimno, i upał, na trud i pracę, na wszystko to, co cierpią ubodzy; poprzestawać na zwyczajnych sprzętach, na prostym odzieniu; na pokarmach niewyszukanych; na przyjmowaniu zajęć najpokorniejszych, jako to: zamiatanie izby, słanie łóżka; nie naśladując tych, którzy chcą, aby im na niczym nie zbywało, aby mieli wszystkie wygody, zbytkowne ubranie i sprzęty, stół wytworny itp. Kto pochodzi z ubogiej rodziny, niech będzie z tego zadowolony. Kto został ubogim skutkiem utraty majątku, niech znosi ubóstwo bez szemrania, niech się cieszy, że jest ubogim, a przez to podobnym ubogiemu Jezusowi Chrystusowi. Czy takie jest nasze usposobienie?
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Ew. św. Mateusza, V, 3.

