Poniedziałek czwartego tygodnia – 22 grudnia 2025 r.

Poniedziałek czwartego tygodnia Adwentu – 22 grudnia 2025 r.

Przygotowanie pierwsze.

            Dziś rozważać będziemy, że Jezus żyjąc w łonie Maryi ustanowiony jest przez Boga Ojca swego kapłanem rodu ludzkiego; jako kapłan pała gorliwością: 1) o chwałę Boga; 2) o zbawienie ludzi. Zrobimy postanowienie: 1) we wszystkich naszych sprawach szukać większej chwały Bożej i w tym celu wykonywać je o ile możemy najdoskonalej; 2) czynić co tylko możemy dla zbawienia bliźnich i usilnie pracować nad naszym własnym zbawieniem. Naszą wiązanką duchową będą te słowa świętego Ignacego: Wszystko na większą chwałę Bożą.

 Przygotowanie drugie.

            Oddajmy cześć Słowu Wcielonemu w łonie Maryi, jako naszemu najwyższemu kapłanowi, „którego Bóg, Ojciec Jego, na tę godność postanowił”[1]. Podziwiajmy Jego gorliwość o chwałę Boga i o zbawienie dusz. Dziękujmy Mu za tę gorliwość, tak pełną miłości dla Boga i dla nas i prośmy Go, aby nam udzielił choć cząstkę tej gorliwości, którą sam pałał.

PUNKT PIERWSZY.

Gorliwość Słowa Wcielonego, w łonie Maryi żyjącego, o chwałę Bożą.

Słowo, przyjmując ciało w łonie Maryi, miało jedynie na celu rozszerzenie chwały Bożej. Zbawiciel pragnął, aby ludzie Boga poznali, kochali i Jemu służyli; ta myśl nigdy Go nie opuszczała: zajmował się nią dzień i noc. Wszystkie Jego pragnienia, cierpienia i modlitwy do tego się odnosiły. Nie troszczył się ani o siebie samego, ani o swoją korzyść i chwałę. „Chwała moja nic nie jest”[2]mówił, „ale czczę Ojca mego”[3]. Jaka przedziwna gorliwość. Jaka czysta miłość! Zbliżmy się do tego świętego ognia, aby oczyścić nasze intencje, w których jest często tyle względów ludzkich, odbierających zasługę naszym dobrym uczynkom; aby zapalić naszą gorliwość i pobudzić się do większej pracy na chwałę Bożą. Nauczmy się od Słowa Wcielonego nic nie czynić, nie mówić i niczego nie pragnąć dla dogodzenia swojej miłości własnej, dla zjednania sobie pochwał i sławy u ludzi, ale wszystko odnosić do Boga i do Jego chwały. Szczęśliwy, kto rozumie te rzeczy i do nich stosuje swoje życie.

PUNKT DRUGI.

Gorliwość Słowa Wcielonego w łonie Maryi o zbawienie ludzi.

            Słowo Wcielone jedną miłością obejmuje chwałę Boga i zbawienie ludzi, dzieci Bożych, przeznaczonych na to, aby Ojca swego błogosławili i chwalili w czasie i w wieczności: dlatego równie gorąco pragnie tak chwały Bożej, jak zbawienia ludzi. Pragnie niewypowiedzianie zbawić ludzi, czynić im dobrze, nauczyć ich wszelkiej prawdy, zachęcić do cnót swoim przykładem i słowami; pragnie użyć swej cudownej potęgi, aby ulżyć ich nędzy; swej mądrości, aby im wskazać drogę do nieba; swej łaski i Krwi swojej Przenajświętszej, aby im dopomóc do osiągnięcia nieba. Jeżeli mężowie apostolscy cierpią rodzaj męczeństwa, ilekroć trafiają na przeszkody w spełnieniu zamiarów, tyczących się zbawienia bliźnich, ileż musiało cierpieć Słowo Wcielone, uwięzione w łonie Maryi i od pierwszej chwili swego życia pragnące ofiarować się na śmierć dla naszego zbawienia? Dlaczego my, wiedząc o tym wszystkim, tak mało mamy gorliwości o własne zbawienie, tak mało się troszczymy o nawrócenie grzeszników, których znamy? Prośmy Zbawiciela, aby nam dał choć iskierkę tego ognia gorliwości, która Go pożerała.

            Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1]    –  Patrz list do Żydów, V, 56. [w Biblii Tysiaclecia zwany Listem do Hebrajczyków]

[2]    –  Ewang. św. Jana, VIII, 54.

[3]    –  Tamże, VIII, 49.