Poniedziałek Czternastego Tygodnia Zwykłego – dzień 6 lipca 2026 r.

Poniedziałek Czternastego Tygodnia Zwykłego – dzień 6 lipca 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozważać będziemy trzecią zasadę życia chrześcijańskiego, to jest dążenie do tego, co jest doskonalsze i przekonamy się: 1) że ta zasada ugruntowana jest na rozumie; 2) że bardzo byłoby niebezpiecznie trzymać się w praktyce zasady przeciwnej. Następnie postanowimy sobie: 1) czynić wszystko dla przypodobania się Bogu; 2) starać się o pełnienie tego, co jest najdoskonalsze. Naszą wiązanką duchową będą te słowa świętego Pawła: „Biegnę do wyznaczonego kresu, (…) wzniosłego wezwania Bożego”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Zbawicielowi naszemu, który dał Apostołowi natchnienie dążenia do coraz wyższej cnoty. Złóżmy Mu dzięki za tak pożyteczną naukę; prośmy Go o łaskę do jej zrozumienia i spełnienia.

PUNKT PIERWSZY.

Powinniśmy dążyć do tego, co jest najdoskonalsze.

Bóg sam nakazał nam to przez swoje największe przykazanie: „Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca twego, z całej duszy twojej i ze wszystkich sił twoich”. Oczywiście, że to przykazanie spełni się dopiero w niebie najdoskonalej, bo słabość natury ludzkiej i potrzeby życia nie pozwalają, aby umysł nasz i serce zajęte były jedynie Bogiem i w Nim ciągle zatopione. Dlaczegóż Bóg dał nam przykazanie, przechodzące nasze siły? Dlatego, aby nam powiedzieć: Nie zatrzymujcie się nigdy w pewnych granicach, jakbyście już dosyć uczynili, ale starajcie się ciągle postępować coraz lepiej: a jak to uczynicie, mówcie znów: To jeszcze nie dosyć; trzeba jeszcze lepiej wszystko wykonywać. W tym znaczeniu napisane jest, że sprawiedliwy wznosi się bezustannie coraz wyżej; zmierza do coraz wyższej sprawiedliwości i pobudza się do życia coraz doskonalszego, mówiąc sobie każdego poranka: Chcę dziś żyć lepiej niż wczoraj; a przed każdą sprawą: Chcę ją lepiej spełnić niż poprzednią. W słabości naszej znajdujemy drugą przyczynę tej zasady; taka jest w istocie słabość nasza, że w tym, co się tyczy cnoty, zawsze mniej robimy, niż sobie postanowiliśmy; stąd wynika, że jeżeli zamierzymy sobie tylko mierny stopień cnoty koniecznie potrzebnej do zbawienia, nie osiągniemy jej. Aby osiągnąć mierny stopień cnoty, trzeba dążyć do doskonałości: to jest warunek naszego zbawienia. Dążenie do doskonałości przywodzić nam będzie na pamięć Świętych, prawdziwe wzory życia doskonałego, do którego dążymy; pamięć o nich, pokazując nam wielką różnicę między nimi a nami, wzbudzi w nas zbawienny wstyd i pragnienie naśladowania ich; powiemy sobie: Oto przodkowie moi, moi ojcowie i bracia: dlaczegóż nie miałbym uczynić tego, co oni uczynili? I tak spełnią się na nas te słowa Hioba: „Spoglądać będzie na ludzi lepszych od siebie i powie: Jestem grzesznikiem”[2]. Czy trzymamy się tych zasad w postępowaniu? Czy dążymy ciągle do życia coraz lepszego?

PUNKT DRUGI.

Nieroztropnie byłoby poprzestać na miernym stopniu cnoty, nie dążąc do coraz doskonalszego życia.

Trafiają się często chrześcijanie, którzy zarozumiale trwają w jednym usposobieniu sądząc, że dosyć robią dla swego zbawienia i nie mają w tym względzie żadnej obawy. Czego się mam niepokoić? mówią sobie; nie popełniam ciężkich grzechów; nie żyję tak jak inne osoby, które postępowaniem swoim dają zgorszenie i wywołują oburzenie ogólne. Prawda, że nie jestem gorliwy, ale wielka gorliwość nie jest koniecznie potrzebna; nie jestem doskonały, ale doskonałość jest udziałem zakonników i pustelników; zostawiam te pobożne troski tym, którzy ciągle pracują nad postępem w cnocie. Takie usposobienie jest bardzo niebezpieczne dla zbawienia. Kto się znajduje w tym opłakanym stanie, ten zaniedbuje poprawę swoich wad, ćwiczenie się w cnotach; spowiada się ze zwyczaju, ale nie stara się być lepszym; nigdy prawie nie myśli poważnie o swoim zbawieniu. Taki człowiek oziębły nie podoba się Bogu, który się nim brzydzi i zaczyna go wyrzucać z ust swoich. Jest to sługa niedbały, którego wszystkie sprawy nacechowane są lenistwem; zły syn, który nie unika tego, co się ojcu nie podoba, dopóki ojciec nie wypędzi go z domu swego; który nic nie czyni z miłości. W takim usposobieniu nie można się spodziewać zbawienia. Zastanówmy się nad sobą. Zrozumiejmy, że Bóg wymaga doskonałości od wszystkich, że do każdego chrześcijanina stosuje się ten przepis: „Bądźcie doskonałymi, jak Ojciec wasz niebieski jest doskonały”[3], to jest, że każdy chrześcijanin powinien dążyć do doskonałości i starać się żyć coraz lepiej.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Do Filip. III, 13.

[2] –  Ks. Hioba XXXIII, 27.

[3] –  Mateusz V, 48.