Piętnasta Niedziela Zwykła – dzień 12 lipca 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
W dzisiejszej Ewangelii rozważać będziemy naukę, jaką nam Jezus daje: 1) konieczną potrzebę dobrych uczynków, przedstawionych pod postacią drzewa przynoszącego owoce dobre; 2) jakie cechy powinny mieć dobre uczynki, aby zasługiwały na żywot wieczny. Następnie zrobimy postanowienie: 1) korzystać z każdej sposobności dla spełniania dobrych uczynków, albo przynajmniej zrobienia małej przysługi bliźniemu; mówić z uprzejmością do ubogich, nieszczęśliwych i do domowników: 2) wypełniać wiernie obowiązki naszego stanu, bo one przede wszystkim należą do dobrych uczynków, jakie mamy obowiązek spełniać. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Ewangelii: „Wszelkie drzewo dobre, rodzi owoce dobre”[1].
Przygotowanie drogie.
Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, który w dzisiejszej Ewangelii oznajmia nam jedne z najpotrzebniejszych prawd o zbawieniu, to jest, że nie możemy być zbawieni bez dobrych uczynków. Złóżmy potrzebną naukę i prośmy Go o łaskę z niej wypływającą.
PUNKT PIERWSZY.
Dobre uczynki koniecznie są potrzebne do zbawienia.
Każdy z nas jest jak drzewo, zasadzone ręką Boga na niwie Kościoła, jako na roli błogosławionej, uprawianej starannie, skrapianej obficie. Jeżeli staranna uprawa roli i rosa niebieska, sprawiająca jej płodność, nie pobudzą nas do pełnienia dobrych uczynków, spadnie na nas przekleństwo wygłoszone przez Apostoła: „Ziemia, która pije deszcz często na siebie padający”, a „rodzi ciernie i osty, odrzucona jest i bliska przekleństwa”[2]; te słowa są powtórzeniem słów dzisiejszej Ewangelii: „ Wszelkie drzewo, które nie rodzi owocu dobrego, będzie wycięte i w ogień wrzucone”[3]. Przyczyny, dla których Pismo Święte tak mówi są bardzo liczne:
1) Kto zaniedbuje dobre uczynki, ten nie kocha Boga. Miłość zawsze objawia się czynem. Jeżeli nic nie czynię dla Boga, jest to dowód, że Go nie kocham; jeżeli mało dla Niego czynię, to dowodzi, że jestem oziębły.
2) Kto zaniedbuje dobre uczynki, ten nie kocha bliźniego, bo kto kocha bliźniego, ten Go ratuje.
3) Kto zaniedbuje dobre uczynki, ten również nie kocha samego siebie, bo żyjąc tylko dla świata, zajęty jedynie tym, co przemija, nie myśli o zapewnieniu sobie zbawienia. Tacy ludzie należą do liczby sług nieużytecznych, o których jest napisane, że będą wrzuceni w ciemności zewnętrzne, zamiast należeć do sprawiedliwych, których jeden z Ojców Kościoła nazywa bogatymi na wieczność dlatego, że przez dobre uczynki zebrali sobie skarby zasług. Zbadajmy nasze sumienie i bądźmy baczni na wyrzuty, jakie nam czyni.
PUNKT DRUGI.
Jakie powinny być dobre uczynki, aby zasługiwały na zbawienie.
Aby uczynki były dobre trzeba:
1) Aby odpowiadały wszystkim warunkom czasu, miejsca i sposobu, w jaki powinny być wykonane; brak jednego nawet z tych warunków, albo brak dobrej intencji, odbiera uczynkom dobrym zasługę, albo ją zmniejsza. Bóg miłuje ład i chce go widzieć we wszystkim; nie przyjmuje tego, co się porządkowi sprzeciwia. Zastanówmy się, czy nasze dobre uczynki mają tę cechę; może, pomimo wielkiej liczby uczynków, jesteśmy bardzo ubodzy w zasługi.
2) Trzeba, aby dobre uczynki były według woli Bożej; Jezus Chrystus w dzisiejszej Ewangelii mówi, że ten tylko wejdzie do królestwa niebieskiego, kto pełni wolę Bożą. Nie może się zatem liczyć do dobrych uczynków to, co przeszkadza do spełnienia obowiązków stanu, co się czyni dla względu ludzkiego, albo dla dogodzenia sobie. Tylko te uczynki są dobre, które Bóg nakazuje, albo radzi, albo do których spełnienia daje nam sposobność.
3) Nie dosyć jest, wtedy pełnić dobre uczynki, kiedy w tym przyjemność znajdujemy; trzeba je spełniać wytrwale nawet wtedy, kiedy do nich wstręt czujemy. Trzeba je pełnić aż do śmierci. Zbadajmy co do tego nasze sumienie.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Ewang. św. Mateusza, VII, 17.
[2] – List do Żydów VI, 8. [ przypis red. – List do Hebrajczyków]
[3] – Ewang. św. Mateusza, VII, 19.

