Pierwsza środa po Bożym Narodzeniu – dzień 31 grudnia 2025 r.

Pierwsza środa po Bożym Narodzeniu – dzień 31 grudnia 2025 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozważać będziemy: 1) jakie było nabożeństwo Najświętszej Panny przy żłóbku; 2) jakimi uczuciami powinniśmy być przejęci, na wzór Maryi, aby świątobliwie zakończyć rok stary, a zacząć nowy. Potem zrobimy postanowienie: 1) starać się o coraz doskonalsze życie w zbliżającym się roku; 2) przepędzić pobożnie ostatni dzień roku starego, przejmując się uczuciami wdzięczności i skruchy: wdzięczności, za odebrane od Boga dobrodziejstwa w roku ubiegłym, – żalu, za popełnione grzechy. Wiązanką duchową będą dla nas te słowa świętego Augustyna: Jakże opłakuję, Boże mój, te dni minionego roku, w których nie kochałem Ciebie!

Przygotowanie drugie.

Wróćmy dziś jeszcze do żłóbka, który jest źródłem światła, ogniskiem miłości, rajem rozkoszy. Upadnijmy na twarz w duchu przed Boską Dzieciną, obok Józefa i Maryi, i ofiarujmy Mu pragnienia nasze oddania Mu takiej miłości, czci i uwielbienia, jakie oddali pierwsi czciciele Słowu Wcielonemu.

PUNKT PIERWSZY.

Nabożeństwo Maryi przy żłóbku.

Nabożeństwo Maryi w tym razie było połączeniem radości, smutku, i świętych rozmyślań. Czuła niewymowną radość, patrząc na Boską Dziecinę, pieszcząc Ją i odbierając od Niej pieszczoty; mówiła wtedy do siebie: „To Bóg mój, w którym są wszystkie skarby świętości i łaski; Bóg mój, posiadający niewymowną piękność, którą niebo się zachwyca; a Bóg ten jest moim synem, do mnie wyłącznie należącym. To jest Zbawiciel świata, który nawróci wszystkie narody, i którego wszystkie narody czcić będą. To jest król nieba, w którym przygotował dla mnie najpiękniejszy tron. To mój skarb, moja miłość, radość serca mego”. Czemuż nie mamy więcej wiary! dlaczego nie kochamy więcej Jezusa! doznawalibyśmy podobnych uczuć przy rozmyślaniu, Komunii  Świętej, przy Nawiedzaniu Najświętszego Sakramentu. Wśród tych radości, Maryja czuła niewymowną boleść myśląc, że głowa tego świętego Dzieciątka będzie koronowana cierniami, że twarz Jego będzie zraniona policzkami, okryta krwią i plwocinami; całując Jego przenajświętsze ręce, myślała o gwoździach, które je przebić miały; owijając Boskie Dzieciątko w pieluszki, myślała o tym, jak na Jezusa włożą szaty plugawe; a kładąc Go do kolebki, myślała o krzyżu, który będzie łożem, i na którym ma umierać. Patrząc na baranka, gołąbka, albo inne zwierzęta, które składano na ofiarę, myślała o przenajświętszej ofierze, której one były figurą; czytając w Piśmie Świętem przepowiednie proroków, historię zabitego Abla, Izaaka idącego na śmierć, Józefa zaprzedanego, Dawida i Jeremiasza, których prześladowano, – historię węża miedzianego, Baranka wielkanocnego, myślała o cierpieniach i śmierci swego ukochanego syna. Jednakże, wśród tych smutnych przewidywań, w których ją utwierdził duch proroczy, jaki posiadała w stopniu doskonałym, była spokojna, zdana na wolę Bożą, której spełnienia jedynie pragnęła; jakiż to cudowny wzór dla dusz, które Bóg doświadcza! Wśród tych radości i boleści zajmowała sic pobożnym rozmyślaniem, zachowywała święcie w duszy swej wszystkie budujące słowa, które słyszała od Aniołów i pastuszków, i wszystko, co jej podawał do myśli Duch Święty, o tym Bogu tak wielkim a tak się uniżającym, tak bogatym, a tak miłującym ubóstwo, o tym Bogu, który porzucił niebo dla stajenki, chwałę niebieską dla ubogich pieluszek, tron wiecznej chwały dla żłóbka; te uwagi wprawiały Jej duszę w zachwycenie, w uniesienia pełne miłości. Brała na ręce swoją Boską Dziecinę, ofiarowała Ją Ojcu niebieskiemu mówiąc: „Obrońco nasz Boże wejrzyj: a wejrzyj na oblicze Chrystusa Twojego”[1]. Starajmy się podzielać uczucia Maryi dla Słowa wcielonego.

PUNKT DRUGI.

Aby pobożnie zakończyć rok stary a rozpocząć nowy, powinniśmy się przejąć uczuciami, jakimi przejęta była Maryja.

  1. Powinniśmy się weselić z uczuciem wdzięczności za tyle dobrodziejstw, które nam Bóg udzielił w kończącym się roku, za dobrodziejstwa w porządku natury i w porządku łaski: co się tyczy pierwszych, dziękujmy Mu, że nas zachował przy życiu, że nas uchronił od tylu niebezpieczeństw, że zaopatrywał nasze potrzeby, chociaż tysiące osób nie obdarzał tak łaskawie; co do darów łaski, dziękujmy Mu, za Sakramenty święte, które nam pozwolił przyjmować, za nauki, dobre przykłady, święte natchnienia, których tylu innym nie udzielił! Dziękujmy Bogu za tyle dobrodziejstw!
  2. Powinniśmy przejąć się żalem za nadużycie tylu łask, za tyle czasu straconego i źle użytego; żałujmy, żeśmy się tak mało starali o poprawę naszych wad, żeśmy nie korzystali z tylu środków do zbawienia: jakiż to powód do żalu! O mój Boże, miłosierdzia!
  3. Powinniśmy gruntownie rozważyć: Co mi pozostało z kończącego się roku? Zostało mi przyjemne i pocieszające wspomnienie cierpień, które poniosłem dla podobania się Bogu; cierpienia minęły, a miłe wspomnienie zostało. Zostaje mi przykre wspomnienie tych przyjemności, na które sobie pozwalałem, aby dogodzić zmysłowości mojej: przyjemności minęły, a pamięć przykra pozostała. Zostaje mi z ubiegłego roku wspomnienie dobrego i złego, które uczyniłem, a które Bóg położy na wagę sprawiedliwości swojej: jedne na szalę nagrody, drugie na szalę kary. Która z nich przeważy? Jeżeli tak samo żyć będę w nowym roku jak w poprzednim, czy mogę się spodziewać że otrzymam niebo? Czy tak żyli Święci, którzy teraz królują z Bogiem? Sprawiedliwy Boże! pojmuję, jak konieczną jest dla mnie zmiana życia! Przyrzekam Ci, Panie, że się nawrócę z całego serca.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –   Psalm LXXXIII. 10.