Piątek po środzie popielcowej – dzień 20 lutego 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Stosując się do ducha Kościoła, rozmyślać dziś będziemy o koronowaniu cierniem Pana Jezusa i rozważać w tej tajemnicy: 1) cierpienia i upokorzenia Jezusa; 2) naukę zbawienną, jaką nam daje. Następnie postanowimy sobie: 1) przyjmować chętnie umartwienia i upokorzenia, do jakich będziemy mieli sposobność; 2) czynić często akty skruchy za miłość własną i dogadzanie zmysłowości. Wiązanką duchową będą dla nas te słowa św. Bernarda: Wstydźmy się, że jesteśmy rozpieszczonymi członkami cierniem ukoronowanej głowy.
Przygotowanie drugie.
Oddajmy głęboką cześć Jezusowi, ukoronowanemu cierniem, który przed tym został okrutnie ubiczowany, potem stawiony przed ludem z trzciną w ręku zamiast berła i okryty łachmanem szkarłatnym, niby płaszczem królewskim. O mój Zbawco, chcą tym sposobem wyszydzić Twoją władzę królewską; ale pod tą powierzchownością wzgardzoną, ja Cię uznaję za mego Króla i Boga; oddaję Ci cześć, chwałę, błogosławiąc Twoją dobroć, która dla mojej miłości pozwoliła, aby się z Tobą tak obchodzono.
PUNKT PIERWSZY.
Koronowanie cierniem Jezusa jest tajemnicą cierpienia i pokory.
- Jest tajemnicą cierpienia. Bo ciernie tej korony są wielkie i ostre; żołnierze uderzając silnie wbijają je w przenajświętszą głowę Jezusa, która jest najczulszą częścią ciała, i wyciskają resztę krwi pozostałej po biczowaniu. Ze wszystkich stron spływa krew po Jego najświętszym obliczu, szpecąc w skutek tego te rysy niebiańskie; święte człowieczeństwo Jezusa doznaje niewymownych cierpień i proroctwo Izajasza dosłownie się spełnia: „Od stopy nogi aż do wierzchu głowy nie ma w nim zdrowia”[1]. Spokojnie i z uległością przyjmuje Jezus te srogie boleści, ofiarując je Ojcu swemu za zbawienie świata! Jakież to heroiczne poświęcenie! Jaka miłość niezrównana! O mój Jezu, jakże potrafimy okazać Ci wdzięczność za tyle miłości?
- Koronowanie jest tajemnicą upokorzenia. Boga najwyższego przedstawiają jak króla teatralnego i ukazują ludziom na pośmiewisko. Kładą Mu na głowę koronę cierniową, na wyszydzenie korony królewskiej, którą miał prawo nosić; dają Mu w rękę trzcinę jako berło, na ramiona Jego zarzucają purpurowy łachman, niby płaszcz królewski; potem klękają przed Nim, mówiąc z urąganiem: „Bądź pozdrowiony Królu żydowski”[2]. Od urągania przechodzą do okrucieństwa: „strać, strać, ukrzyżuj go”[3], woła tłuszcza. „Nie mamy króla tylko cesarza”[4]. O mój Boże, mój prawdziwy Królu, przepraszam Cię za te krzyki, szyderstwa i bluźnierstwa! Ja nie chcę mieć innego króla ani Boga tylko Ciebie!
PUNKT DRUGI.
Jakie nauki mamy odnieść z tajemnicy koronowania cierniem Jezusa.
- Ta tajemnica uczy nas opłakiwać nasze grzechy. Upadając na kolana przed Jezusem cierniem ukoronowanym, powinniśmy sobie powiedzieć: To jest dziełem moich grzechów, one były przyczyną cierpień i zniewag Jezusa; na tę myśl jakże nie brzydzić się grzechami, jakże ich nie opłakiwać krwawymi łzami, mieszając je z Krwią płynącą z przenajświętszej głowy Zbawiciela? Żałując za przeszłe grzechy, czyż można nie postanowić sobie żyć od teraz lepiej i po chrześcijańsku?
- Ta tajemnica uczy nas umartwiania; bo św. Bernard mówi: Wstydem jest być rozpieszczonym członkiem cierniem ukoronowanej głowy. Jest to oburzającą sprzecznością, że Święty świętych przesycony jest boleścią, a ja chcę żyć w rozkoszach, że Jezus podaje swą głowę pod koronę cierniową, a ja korzystam z każdej okazji, aby użyć przyjemności, jeżeli tylko w tym nie ma wielkiego grzechu.
- Ta tajemnica uczy nas pokory. Korona cierniowa, którą Jezus ma na głowie, potępia koronę pychy i próżności, o której tak marzymy. Wybierając dla siebie upokarzającą koronę cierniową, Jezus mówi nam, że nie powinniśmy się starać o sławę światową ani wynosić nad drugich; przeciwnie, uczy nas, że miłe Mu są dusze pokorne, które nie dbają o to, aby były widziane przez ludzi, pełnią dobre uczynki w skrytości, bez rozgłosu, nie pragnąc sławy, bo cnota im wystarcza. Zachowajmy w sercu te szacowne nauki, i stosujmy do nich nasze uczucia i postępki.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Izajasz. I. 6.
[2] – Ew. św. Mat. XXV. II 29.
[3] – Ew. św. Jana. XIX. 15.
[4] – Tamże

