Piątek II-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 6 marca 2026 r.

Piątek II-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 6 marca 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Stosując się do ducha Kościoła, który oddaje dziś cześć świętemu Całunowi, rozważać będziemy: 1) jak słuszną jest rzeczą oddawać cześć tej świętej relikwii; jak ta cześć posłużyć powinna do naszego uświątobliwienia. Następnie postanowimy sobie: 1) Często sobie przedstawiać święty Całun, naznaczony ranami Zbawiciela i przesiąkły Jego Krwią Przenajświętszą; 2) pobudzać się tym widokiem do miłości Jezusa ukrzyżowanego, do obrzydzenia sobie grzechu, do gorliwości o zbawienie i o postęp w cnotach. Wiązanką duchową będą dla nas te słowa św. Piotra: „Skoro więc Chrystus cierpiał w ciele, i wy tą samą myślą się uzbrójcie”[1]

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, zdjętemu z krzyża po swojej śmierci i obwiniętemu w prześcieradło, które kupił Józef z Arymatei; uczcijmy Ciało Zbawiciela, zawsze złączone z osobą Słowa, a zatem zawsze godne najwyższej czci. Złączmy nasze hołdy z hołdami, jakie Mu wtedy oddawała Najświętsza Panna.

PUNKT PIERWSZY.

Jak słusznie powinniśmy czcić tę świętą relikwię.

Nabożeństwo do świętego Całunu sięga początków chrześcijaństwa. Ewangelia mówi o kilku prześcieradłach, złożonych starannie w grobie przez anioła. Najważniejsze z tych prześcieradeł, wzięte przez Nikodema, przeszło potem do rąk Gamaliela, od Gamaliela do świętego Jakuba, który przekazał je świętemu Symeonowi, i Kościół Jerozolimski zachował je do roku 1187. W tym roku zabrał je Gwidon de Lusignan, a w roku 1450, wdowa po ostatnim z książąt Lusignan przywiozła je do Francji i darowała księżnie Sabaudzkiej. Odtąd dom Sabaudzki przechował aż do naszych czasów św. Całun, który jest przedmiotem czci narodów chrześcijańskich. Bóg okazał przez wiele cudów, jak to nabożeństwo jest Mu miłe, a Stolica Apostolska, posłuszna tym oznakom woli Bożej, kazała umieścić te relikwie w kościele, któremu Paweł II nadał tytuł kolegiaty, a Sykstus IV nazwę świętej Kaplicy; Juliusz II pozwolił odprawiać w tym kościele Mszę świętą na uczczenie świętego Całunu. Święty Karol modlił się często z wielkim nabożeństwem przed tą szacowną relikwią. Pani Boissy, matka św. Franciszka Salezego, polecała Bogu w tym kościele dziecię, które nosiła w swoim łonie. Święty Franciszek sam był w Turynie dla uczczenia tej świętej relikwii i nie mógł powstrzymać się od łez na widok ran Zbawiciela, wyrażonych na tym prześcieradle. To nabożeństwo Kościoła i Świętych nie powinno nas dziwić; bo jeżeli czcimy krzyż jako pamiątkę Męki Zbawiciela, jeżeli wizerunek Jezusa ukrzyżowanego, wymalowany przez zdolnego artystę, pobudza nas do nabożeństwa, o ileż więcej powinien nas do tego pobudzać widok ran i cierpień Zbawiciela, przedstawiony nie ręką ludzką, ale przez dotknięcie się samegoż Ciała Jezusa Chrystusa.

PUNKT DRUGI.

Nabożeństwo do świętego Całunu powinno posłużyć do naszego uświątobliwienia.

Przedstawiwszy sobie to, co nam przypomina ten święty Całun: ciało Jezusa zakrwawione, głowę cierniem ukoronowaną, nogi i ręce przebite gwoździami, bok otworzony włócznią, wszystkie rany, które rozdarły przenajświętsze ciało Zbawiciela od głowy aż do stóp, czyż można nie powiedzieć sobie: Ponieważ mój Zbawiciel tyle wycierpiał, aby mnie zbawić, nie chcę stracić owocu tylu boleści; ponieważ zbawienie moje tak drogo kosztowało Jezusa Chrystusa, nie chcę utracić zbawienia, zaniedbując umartwienie i nie chcąc sobie zadawać gwałtu. Chcę zostać świętym. Na widok świętego Całunu, obrzydzam sobie grzechy, za które Zbawiciel mój tyle krwi wylał i przyjmuję pokutę, jako zadośćuczynienie za nie. Czyż mogę dogadzać sobie, widząc obraz tego ciała poranionego? Czy mogę być nieczułym na głos, wychodzący z ran, wyrażonych na tym świętem płótnie: „Tak Bóg umiłował świat”[2] i nie powtórzyć samemu z głębi duszy: „My więc miłujmy Boga, gdyż Bóg pierwej nas umiłował”[3]?0! Trzeba by mieć serce twarde jak kamień, aby się nie wzruszyć na myśl o tylu cierpieniach, poniesionych z miłości ku nam.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  I św. Piotra, IV, 1.

[2] –  Dw. św. Jana, III. 16.

[3] –  List I, św. Jana IV, 19.