Piątek I-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 27 lutego 2026 r.

Piątek I-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 27 lutego 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Stosując się do liturgii Kościoła rzymskiego, rozmyślać dziś będziemy: 1) o gwoździach, którymi Jezus został przybity do krzyża; 2) o włóczni, która przebiła przenajświętszy bok Jego. Następnie postanowimy sobie: 1) wzbudzać często akty miłości dla Jezusa ukrzyżowanego i nie odmawiać Mu żadnej ofiary; 2) pobudzać się do miłości ku Niemu, całując często nogi, ręce i bok Jezusa ukrzyżowanego, przypominając sobie rany, jakie zadały gwoździe i włócznia ciału Zbawiciela. Naszą wiązanką duchową będą te słowa świętego Pawła: „Miłość Chrystusowa przyciska nas”[1].

Przygotowanie drugie.

Przenieśmy się w duchu na Kalwarię; przypatrzmy się Jezusowi ukrzyżowanemu; przyciśnijmy usta nasze do nóg Jego i rąk, przebitych gwoździami i do Jego przenajświętszego boku, otworzonego włócznią; zmieszajmy łzy nasze z Krwią, która z tych ran płynie; miłujmy Boga, który nas tak umiłował.

PUNKT PIERWSZY.

O nabożeństwie do gwoździ, którymi przybito Jezusa do krzyża.

Jeżeli widzieć będziemy w tych gwoździach tylko kawałek żelaza zwyczajnego, to osądzimy, że nie są warte żadnej czci; ale jeżeli patrzeć na nie będziemy jako na narzędzia męki Zbawiciela, zbroczone Krwią Jego Boską, poświęcone dotknięciem się Jego przenajświętszego Ciała, uznamy, że są godne czci i czerpać z nich będziemy naukę dla siebie. One nam przypominają ducha posłuszeństwa i uległości, który jest duchem religii chrześcijańskiej, tak przeciwnym duchowi świata, dążącemu jedynie do wolności i niezależności. Kaci mówią Jezusowi: wyciągnij ręce i nogi, abyśmy je przebili gwoździami; Jezus jest posłuszny; przybijają Go do krzyża i odbierają Mn wszelką możność poruszania się. Gwoździe, które przybiły Jezusa widzialnie do krzyża, dają nam lepiej poznać niewidzialne więzy Jego miłości, która Go do krzyża przybiła. One nam mówią, jak powinniśmy opłakiwać grzechy, popełnione przez złe użycie rąk i nóg, przez naganne uczynki i przywiązania, ponieważ Jezus tak srodze cierpiał, aby za nie odpokutować. Gwoździe, którymi Jezus był przybity, uczą nas cierpliwości: bo któż może wyrazić, co cierpiał Jezus Chrystus i z jaką cierpliwością znosił boleść, kiedy kaci wbijając silnymi uderzeniami młota gwoździe, w części najczulsze ciała, zrobili w nim cztery wielkie rany, z których wytrysnęły cztery strumienie Krwi; kiedy podniósłszy do góry krzyż, spuścili go gwałtownie do dołu, sprawiając w ciele Zbawiciela wstrząśnienie, które odnowiło Jego cierpienie i rozszerzyło rany. O mój Zbawco, zawieszony między niebem a ziemią, oddaję Ci cześć, jako ofierze, złożonej na ołtarzu dla pojednania nieba z ziemią; jako nauczycielowi naszemu, który z krzyża jakby z kazalnicy nauczasz nas wszelkiej prawdy. Uwielbiam, Jezu mój, te ręce wyciągnięte, które nam mówią, że wszystkich nas obejmujesz swoją miłością; tę głowę, okrytą kolcami, którą nie mając gdzie skłonić, spuszczasz na dół, aby nam dać pocałunek pokoju i pojednania; tę pierś poszarpaną biczami, ale którą jeszcze podnoszą uderzenia Twego Serca, pełnego miłości. O któżby nie kochał Tego, którego miłości dowodem są te gwoździe?

PUNKT DRUGI.

O nabożeństwie do włóczni, która otworzyła bok Jezusa.

Święty Bonawentura miał szczególne nabożeństwo do włóczni, która otworzyła bok Jezusa. O szczęśliwa włócznio, mawiał, któraś zasłużyła na to, aby zrobić tę ranę! O gdybym ja był na miejscu tej włóczni, nie wyszedłbym nigdy z boku Jezusowego; powiedziałbym: tu jest miejsce spoczynku, które sobie obrałem, tu mieszkać będę zawsze; nic mnie stąd nie oddali. Przynajmniej, dodaje ten Święty, pozostawać będę blisko tej rany; tam mówić będę do Serca mego Pana i otrzymam od Niego wszystko, co zechcę. Święty Bernard tak samo myślał: Ta błogosławiona włócznia, mówił, chociaż zostawała w ręku żołnierza, kierowana była przez Jezusa, który tym sposobem odkrył nam swój przenajświętszy bok, aby nam przez tę ranę pokazać Serce swoje, pałające miłością dla nas, albo raczej, aby nam to Serce dać i nas w nie wprowadzić. O wejście tajemnicze! Przez nie dostajemy się do Serca Jezusa, do tego Serca tak dobrego, tak kochającego, tak nam oddanego; do tego Serca, które jest prawdziwie świętym świętych, gdzie dusza, zamykając się, modli się, czci Boga, kocha Go; prawdziwa arka zbawienia, gdzie powinien schronić się ten, kto nie chce zginąć wśród potopu tego świata. O niech będzie tysiąckroć błogosławiona włócznia, otwierająca nam drzwi, przez które otrzymaliśmy tyle skarbów łask i tyle miłości!

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  II. Korynt. V, 14.