Piątek Dziewiątego Tygodnia Zwykłego – Piątek po uroczystości Bożego Ciała – dzień 5 czerwca 2026 r.

Piątek Dziewiątego Tygodnia Zwykłego – Piątek po uroczystości Bożego Ciała – dzień 5 czerwca 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozważać będziemy, że Przenajświętszy Sakrament, dar najdoskonalszy sam przez się i przez swoje ustawiczne trwanie, jest arcydziełem mądrości, wszechobecności i hojności Boga, stosownie do tych pięknych słów świętego Augustyna: „Bóg najmędrszy nie może uczynić nic lepszego; chociaż jest wszechmocny, nie może uczynić nic doskonalszego ; jest najbogatszy, a nie ma już nic cudowniejszego nad Przenajświętszy Sakrament. Postanowienie nasze będzie: 1) Często dziękować Zbawicielowi przez westchnienie pełne miłości, za ten dar wspaniały; 2) w ciągu dnia nawiedzić Przenajświętszy Sakrament, dziękując gorąco za jego ustanowienie. Słowa świętego Augustyna będą dla nas wiązanką duchową.

Przygotowanie drugie.

Przenieśmy się w duchu przed ołtarz, w którym przebywa Jezus Chrystus w Przenajświętszym Sakramencie, oddajmy Mu cześć wraz z aniołami tam przebywającymi, którzy strzegą Go niewidomie w dzień i nocy. Chwalmy i wysławiajmy wraz z nimi Boga najwyższego, obecnego między nami.

PUNKT PIERWSZY.

Przenajświętszy Sakrament jest arcydziełem mądrości Bożej.

Najwyższa mądrość polega na obraniu sobie najlepszego celu i najlepszych środków do jego osiągnięcia. To właśnie znajdujemy w Przenajświętszym Sakramencie: 1) Jezus Chrystus chciał powrócić do Ojca swego nie opuszczając nas: te dwa zamiary, na pozór niezgodne, mądrość Boża cudownie spełniła Przenajświętszym Sakramencie. 2) Wolą Boga Ojca jest, aby Kościół żył wiarą w obecność Jego Syna między ludźmi; ale i tu jeszcze okazuje się trudność: jak można pogodzić obecność przedmiotu z zasługą wiary? Prawda, że przed śmiercią Zbawiciela można Go było widzieć i wierzyć w Niego, bo Jego ciało podlegające cierpieniu i boleści osłaniało Bóstwo, w które wierzono; ale od czasu zmartwychwstania, blask Jego ciała chwalebnego odebrałby zasługę wiary. Cóż uczyniła mądrość przedwieczna? Ukryła swój blask pod zasłoną eucharystyczną; a ukrywając go, podała podwójną sposobność do zasługi naszej wierze: zasługę z wiary w to, czego nie widzimy, i zasługę z tego, że nie wierzymy temu co widzimy, ponieważ tu już nie ma chleba ani wina: to nam daje sposobność do ustawicznego ćwiczenia się w wierze, przynosi chwałę Jezusowi Chrystusowi, a nam zasługę. 3) Gdyby Zbawca pozostałby na ziemi w blasku swej chwały, wzrok nasz nie mógłby tego znieść, i nie śmielibyśmy się do Niego zbliżyć. Cóż uczyniła Jego mądrość? Przez miłosierny wzgląd na nas, złagodziła ten blask, okrywszy go zasłoną eucharystyczną, 4) Jezus chciał nas nauczyć swoim przykładem zamiłowania prostoty i skromności w odzieniu: czyż mógł to lepiej uczynić, jak okrywając w ten sposób swoje ciało? 5) Zamiarem Jego było dać nam, w Przenajświętszym Sakramencie naukę pokory, życia ukrytego, oderwania serca od wszystkiego, miłości poświęcającej się: w tym celu uniża się i staje się maluczkim, w najmniejszej cząsteczce. 6) Pragnął nas zachęcić, do częstego przyjmowania Go w Komunii świętej; dlatego porzuca swój pierwszy kształt ciała i krwi, ponieważ mamy naturalny wstręt pożywać ciało i pić krew ludzką, a w miejsce tego daje nam chleb i wino, to, czego wszyscy chętnie używamy; w tych postaciach zamyka się cały, nawet w najmniejszej hostii, aby się całkiem w nas wcielić, aby się dać nawet chorym, którzy by nie mogli przyjąćGo inaczej. Czy może być doskonalszy cel i lepsze do jego osiągnięcia środki? Zapewne, że mógłby się ukryć pod innymi postaciami, ale wybrał postać chleba, abyśmy zrozumieli, że On jest chlebem Bożym, który zstąpił z nieba i daje życie światu, że On nasyca cudownie i tych, którzy Go godnie przyjmują; że wszyscy chrześcijanie powinni tworzyć jedno ciało i jakby jeden chleb przez zgodę i miłość. Do postaci chleba dołącza postać wina, abyśmy zrozumieli, że Eucharystia jest całkowitą ucztą, w której z pszenicą wybranych łączy się wino, rodzące dziewice; że Msza święta jest przedłużeniem ofiary Kalwaryjskiej, w której oddzielenie Krwi od Ciała przedstawione jest przez postać wina oddzieloną od postaci chleba; wreszcie, że Przenajświętszy Sakrament sprawia w duszach, które go godnie przyjmują zapał i siłę, wesele i Boskie upojenie ducha. O mądrości nieskończona! z radością powtarzam słowa sługi Twego Augustyna: „Chociaż jesteś najmądrzejszy nie mogłeś nam dać nic doskonalszego”.

PUNKT DRUGI.

Przenajświętszy Sakrament jest arcydziełem potęgi Bożej.

W istocie, Jezus Chrystus pomnaża tu do nieskończoności cuda: cud przemiany chleba w istotę swego najświętszego Ciała, i przemiany wina w istotę swej Krwi Przenajdroższej; cud obecności swojej z duszą i ciałem na naszych ołtarzach, nie przestając być obecnym w niebie; cud rozmnożenia tej obecności w tylu miejscach, ile jest hostii poświęconych na ziemi; cud obecności swojej całkowitej w każdej hostii, całkowitej w każdej cząstce hostii, w ten sam sposób jak duch, który nie zajmuje żadnego miejsca; cud postaci chleba i wina, które się utrzymują bez żadnego ciała, mającego smak i kolor; cud w tym, że te wszystkie skutki dzieją się za wymówieniem kilku słów przez kapłana, przy ołtarzu. O! cuda niepojętej potęgi, z którą nic porównać nie można, chyba naszą niewdzięczność, tak niegodnie odpowiadającą takiej dobroci, i cierpliwość Boga, który ją znosi! Prawdziwie, Boże mój, tu znów powtórzyć muszę za świętym Augustynem: „Chociaż jesteś wszechmocny, nie mogłeś nic więcej uczynić”; rozumiem, dlaczego święty Jan, pierw nim zaczął opowiadanie o ostatniej wieczerzy, na której postanowiłeś Przenajświętszy Sakrament, przypomina, że Bóg Ojciec dał Ci w ręce wszelką moc.

PUNKT TRZECI.

Przenajświętszy Sakrament jest arcydziełem hojności Boga.

Hojność poznajemy po darze ofiarowanym osobie ukochanej, szczególniej jeżeli jej się nic nie należy, i jeżeli się od niej niczego nie spodziewamy. Co czyni Jezus dla nas w Przenajświętszym Sakramencie? Nie tylko nam daje swoje łaski, ale daje nam siebie samego, w celu pozostania zawsze z nami, zjednoczenia nas ze sobą i przemienienia nas w siebie; a w jaki sposób nam się daje? przewracając wszystkie prawa natury przez najdziwniejsze cuda, poniżając się dla miłości naszej, poświęcając się na znoszenie nieuszanowania, zniewag, świętokradztw, na które jest wystawiony od dnia w którym ten Przenajświętszy Sakrament ustanowił. Co nam się należało od Niego, że tyle dla nas uczynił? Nic – Czego się od nas spodziewał? Także nic. Wiedział, że odbierać będzie od ludzi po największej części obojętność, oziębłość, opuszczenie, niekiedy nawet najsroższe zniewagi. O Boże! jakże jesteś hojny dla nas! Wykonałeś swoje arcydzieło! „Chociaż jesteś tak bogaty, nie miałeś w swoich skarbach nic cudowniejszego”; a jednakże ja tak mało Cię kocham! tak Ci niegodnie służę, tak jestem oziębły dla Ciebie! Ach! wstydzę się sam siebie; wołam do Ciebie: Miłosierdzia! przebaczenia! chcę Cię odtąd kochać z całego serca.

Postanowienia i wiązanka, duchowa jak wyżej.