Piątek Dziesiątego Tygodnia Zwykłego – Piątek po oktawie Bożego Ciała – dzień 12 czerwca 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Ponieważ Przenajświętszy Sakrament jest zarazem Ofiarą i Sakramentem, rozważać go będziemy z tych dwóch względów. Uważany jako ofiara, jest przede wszystkim oddaniem najwyższej czci wielkości Boga i Jego władzy nad całym stworzeniem. Dla zrozumienia, jaką cześć Ofiara Mszy świętej oddaje Bogu, zastanowimy się: 1) że ona jest hołdem najwyższej czci dla wielkości Boga; 2) że wielkość Boga zasługuje w najwyższym stopniu na tę cześć. Następnie zrobimy postanowienie: 1) słuchać Mszy świętej z najgłębszym uszanowaniem dla Majestatu Boga, któremu Jezus Chrystus tak doskonałą cześć oddaje; 2) tak w postępowaniu jak i w uczuciach zachować najwyższą cześć, należną Bogu. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Hioba: „Oto Bóg wielki przewyższający umiejętność naszą”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć nieskończonej wielkości Boga, który w Ofierze Mszy świętej odbiera najwspanialsze hołdy. Ukorzmy się, widząc jak są doskonałe, przejmijmy się uwielbieniem i miłością dla tych cudów i wysławiajmy ich doskonałość.
PUNKT PIERWSZY.
Przez ofiarę Mszy świętej oddajemy cześć wielkości Boga.
Przez ofiarę, w ogólnym znaczeniu, rozumiemy zniszczenie rzeczy ofiarowanej, dla okazania, przed niebem i ziemią, że cała doskonałość i piękno stworzeń jest niczym i za nic ma być uważaną wobec nieskończonej doskonałości Boga; że żadne stworzenie nie jest godne istnieć wobec Niego; że wielkość Boga, nie mogąca być już większą, zasługuje być uczczoną poniżeniem się ofiary najwyższej i zniszczeniem jej dla chwały Jego Majestatu; wreszcie, że Bóg sam sobie wystarcza doskonale, posiadając pełnię wszystkich doskonałości. Jeżeli takie jest znaczenie w ogólności każdej ofiary składanej Bogu, cóż dopiero powiedzieć o Ofierze Mszy świętej ? Ona przewyższa wszystkie ofiary, tak jak Bóg przewyższa wszystkie stworzenia; bo wartość każdego hołdu powiększa się stosownie do godności tego, który go składa i pokory, z jaką to czyni. Otóż we Mszy świętej nie może być nikt wyższym nad tego, kto tę ofiarę Bogu składa, bo to czyni sam Bóg. Czy może kto z większą pokorą składać ofiarę Bogu? Bóg sam staje się ofiarą, umiera na ołtarzu rzeczywiście, jak niegdyś na Kalwarii. To jest ciało moje, mówi kapłan nad chlebem; a na mocy tych słów, jest tam już tylko ciało; to jest krew moja, mówi kapłan nad winem; a ponieważ teologia uczy, ze słowa sakramentalne sprawiają to, co wyrażają i nic więcej, jest tam już tylko krew, wyraźnie odłączona od ciała; a jeżeli za wymówieniem tych słów nie płynie tak, jak pod nożem ofiarnym, to dlatego, że zatrzymuje się w żyłach Jezusa z woli Ojca niebieskiego, który mówi, ze Chrystus zmartwychwstały już więcej nie umiera. Jednakże słowa, wymówione przez kapłana, mają moc zabicia ofiary; jest to miecz i wrażony w łono ofiary, który skutkiem cudu, ofiary nie zabija, ale świadczy przed niebem i ziemią, że ofiara jest rzeczywistą. Czy Bóg sam może mieć wyższe wyobrażenie o swojej doskonałości? O Panie najwyższy, u którego nóg Osoba Boska umiera w sposób tajemniczy, dla uznania Twej najwyższej władzy nad wszelkim stworzeniem, jakże wielkość Twoja jest niepojęta! O Istoto nad wszystkie istoty, której Bóg składa siebie na ofiarę, wobec której najświętsze człowieczeństwo Jezusa Chrystusa, chociaż tak doskonałe, uważa się niegodnym istnieć i ukrywa się pod cząstką hostii, jak jesteś godna czci! O! tak, jest to najdoskonalszy hołd, oddany Bogu; jest to najwyższa cześć dla Istoty Boskiej; jedna Msza święta więcej przynosi chwały Bogu, niżby Mu przynieść mogły wszystkie hołdy aniołów i Świętych razem, przez całą wieczność.
PUNKT DRUGI.
Wielkość Boga zasługuje nieskończenie na najwyższą cześć, jaką jej oddajemy we Mszy świętej.
Rozum ukazuje nam Boga tak wielkim i godnym ze wszech miar hołdów nieskończonych, że tylko Ofiara Mszy świętej może Go godnie uczcić. Kto się uważnie zastanawia nad wielkością Boga, ten podziwia Jego nieskończone doskonałości; a im więcej się nad nimi zastanawia, tym więcej odkrywa w Bogu doskonałości, piękności i powabów, wobec których wszystkie rzeczy stworzone są niczym. Z podziwienia wpada w zachwycenie, bo umysł widzi jasno, że nie tylko w tym życiu, ale przez całą wieczność, im więcej rozważać będzie doskonałości Boga, tym większe w nich odkrywać będzie cuda; wtedy upojony miłością, kocha Boga, ponieważ On jest Bogiem, kocha samego jedynie Boga, bo w Nim widzi wszystko, kocha Go bez ograniczenia, bo Jego doskonałości nie mają granic i cieszy się, słysząc, co ta najwyższa Istota mówi sama o sobie: „Jam jest, którym jest”[2], to znaczy „jestem Istotą, która daje byt wszystkiemu, co „istnieje i przez którą wszystko istnieje. Jestem Istotą niezmienną; bo zmienić się, jest to przestać być tym, czym się było, aby się stać czym innym. Jestem Istotą odwieczną, bo nie można wyrzec o mnie On był, jakby mnie już teraz nie było; ani On będzie, jakbym jeszcze nie był. Ale na wieki trzeba mówić i mówić będą On jest. Wszyscy mają byt ode mnie, do pewnego czasu. Jestem wszystkim dlatego właśnie, że jestem”. Tej wielkości Boga oddaje cześć Ofiara Mszy świętej; a jakkolwiek ta ofiara jest wielką, najwyższa Istota Boga jest jej godną. Starajmy się dobrze zrozumieć tę prawdę i coraz więcej kochać Boga dla Niego samego, bez względu na dobra, jakie od Niego otrzymaliśmy; starajmy się kochać Go nade wszystko, bo kochać Go, jest dla nas największym szczęściem; a nie kochać Go, byłoby dla nas największym nieszczęściem.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1]– Hiob XXXVI, 26.
[2]– Exod, III, 14. – Ks. Wyjścia

