Piątek Dwunastego Tygodnia Zwykłego – dzień 26 czerwca 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozmyślać będziemy o trzech warunkach, stanowiących dobre przygotowanie do Komunii świętej: 1) pokora pełna uszanowania; 2) miłość połączona z ufnością; 3) wielkie pragnienie złączenia się z Jezusem Chrystusem. Następnie postanowimy sobie: 1) starać się o dobre usposobienie przed Komunią i po Komunii; 2) utrzymywać się w tym usposobieniu i udoskonalać je codziennie w naszej duszy. Naszą wiązanką duchową będą słowa świętego Tomasza: O cudzie! Pan najwyższy daje się na pokarm swemu biednemu i nędznemu słudze.
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć nieskończonej dobroci Syna Bożego, dającego się nam w Komunii świętej. Z niepojętej miłości oddaje nam się zupełnie: ciało swoje, krew, duszę, łaskę swą, bóstwo, daje nam wszystko. O Boże! jak jesteś hojny! Czy może być serce tak niewdzięczne, aby nie rozpaliło się miłością na widok takiej miłości?
PUNKT PIERWSZY.
Powinniśmy przyjmować Komunię świętą z pokorą pełną uszanowania.
Pokora i uszanowanie powinny wypływać z rozważania tych dwóch myśli: Kto Ty jesteś, Panie, a kto ja jestem? Ty jesteś panem całego świata, Bogiem nieśmiertelnym! Ja jestem małym, nędznym stworzeniem; robakiem ziemskim! Ty jesteś tak święty, że wobec Ciebie, niebiosa nie są czyste; ja jestem zły, skalany tylu grzechami życia dawnego; i teraz jeszcze grzeszę i grzeszyłbym daleko więcej, gdyby mnie łaska Twoja nie powstrzymywała. O mój Panie! czuje wobec Ciebie cześć i zawstydzenie; cześć, kiedy rozważam Twój najwyższy Majestat, nieskończoną świętość; zawstydzenie, kiedy myślę o sobie; mogę tu powtórzyć ze świętą Elżbietą: „A skądże mnie to, że mnie nawiedzasz?”[1] z setnikiem ewangelicznym: „Nie godzien jestem, abyś wszedł pod dach mój”[2], z synem marnotrawnym: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu i przed tobą; już nie jestem godzien nazywać się synem twoim”[3] z jawnogrzesznikiem, który stojąc u drzwi świątyni, nie śmie podnieść oczu, a bijąc się w piersi mówi: „Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu”[4] wreszcie z Psalmistą: „Cóż jest syn człowieczy, iż go nawiedzasz?”[5]. Niestety! Boże mój, kiedy pomyślę, że w obecności Twojej, filary nieba drżą, że najwyżsi Serafinowie nie śmieją spojrzeć na Twój Majestat najwyższy; poznaję, jak głęboka powinna być moja pokora i uszanowanie, kiedy się zbliżam do Ciebie!
PUNKT DRUGI.
Trzeba przyjmować Komunię świętą z miłością pełną ufności.
Miłość, powiada święty Bernard, może się tylko zadowolić wzajemną miłością. Przenajświętszy Sakrament jest sakramentem miłości. W nim, miłość Zbawiciela dla ludzi otwiera wszystkie swe skarby i cała się oddaje. Tu daje się nam Jezus bez zastrzeżenia, bez podziału, bez granic: ciało, krew, duszę, bóstwo, wszystko nam daje. Za to wymaga od nas wzajemnej miłości doskonałej, zupełnej; gotowej na wszystko, co od niej zażąda; miłości, która by w Nim tylko znajdowała upodobanie i mogła powiedzieć ze świętym Bonawenturą: Pan Jezus jest jedyną moją miłością. Niech mi się nic nie podoba, niech nic nie ma dla mnie wdzięku, ani powabu, tylko On sam! On do mnie całkowicie należy i ja chcę zupełnie do Niego należeć; niech moje serce zjednoczy się z Jego Sercem! Zbawiciel żąda, aby miłość nasza do Niego była pełna ufności w Jego dobroć. Nie ufać przyjacielowi, jest to obrażać go; nie pokładać ufności w dobroczyńcy, jest to robić mu krzywdę. Jezus Chrystus w Przenajświętszym Sakramencie jest dla nas przyjacielem i dobroczyńcą, bo nam się oddaje cały w Komunii świętej. Święty Augustyn powiada, że ten chleb anielski powinno się przyjmować z wielkim pragnieniem. Komunia święta przynosi pożytek duszy, stosownie do pragnienia, z jakim ją przyjmujemy. Powinniśmy zatem z całej duszy pragnąć Komunii świętej. Powinniśmy jej pragnąć jako największego szczęścia w życiu, jak dziecko pragnie pokarmu matki, jak jeleń spragniony dąży do źródła wód, jak Dawid pragnął wody ze studni Betlejemskiej. Powinniśmy jej pragnąć, jak chory pragnie zdrowia, jak niewiasta, cierpiąca na upływ krwi; „Bylebym tylko dotknęła się szaty Jego, mówiła, będę zdrowa”[6]; jak chorzy, którzy, za zbliżeniem się do Zbawiciela, odzyskiwali zdrowie, „albowiem moc wychodziła od niego i uzdrawiała wszystkich”[7]. Zastanówmy się nad sobą: czy staramy się o cnoty, potrzebne do dobrego przyjęcia Komunii świętej, o pokorę, miłość i święte pragnienie.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Ewang. św. Łukasza, I, 43.
[2] – Ewang. św. Mateusza, VIII, 8.
[3] – Ewang. św. Łukasza, XV, 18, 19.
[4] – Ewang. św. Łukasza, XVIII, 13.
[5] – Psalm, VIII, 5.
[6] – Ewang. św. Mateusza, IX, 21.
[7] – Ewang. św. Łukasza, VI, 19.

