Piątek Drugiego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 17 kwietnia 2026 r.

Piątek Drugiego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 17 kwietnia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dotąd rozmyślaliśmy o przeszkodach do nabycia pokoju wewnętrznego, dziś rozmyślać będziemy o dwóch sposobach uzyskania pokoju w duszy naszej; tymi sposobami są: 1) oddalanie myśli, pochlebiających miłości własnej i sprawiających niepokój, a przejęcie się uczuciami pokory; 2) wyrzeczenie się tego, co dogadza zmysłowości, zbytecznego zajęcia się sobą i szukania siebie we wszystkim. Naszą wiązanką duchową będą te słowa, które Bóg wyrzekł do Izajasza: „Oto ja obrócę na nie jakby rzekę pokoju”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, który ogłasza błogosławionymi ludzi, miłujących pokój. Złóżmy Mu z tego powodu hołdy wdzięczności i miłości; prośmy Go o łaskę, abyśmy mogli osiągnąć ten pokój przez pokorę i wyrzeczenie się życia zmysłowego.

PUNKT PIERWSZY.

Pokora jest środkiem do pozyskania pokoju wewnętrznego.

Dusza prawdziwie pokorna jest przez to samo zawsze spokojna. Nie wynosi się z pochwał, bo uważa, że na nic nie zasłużyła; dziwi się, że ją chwalą; nagany przyjmuje z radością i nie zniechęca się nimi; cieszy się, że o niej tak myślą, jak ona sama o sobie myśli. Potwarz jej nie zraża, bo wie, że jeżeli niesłusznie zarzucają jej niektóre błędy, to są i takie, które jej sprawiedliwie zarzucić mogą; że kiedy odbierała niezasłużone pochwały, słusznie jest, aby cierpiała zarzuty, na które również nie zasłużyła. Majątek i powodzenie nie napawają  jej serca dumą; przyjmuje je pokornie, bo uważa, że nie warta jest tego; przeciwności i cierpienia nie odejmują jej odwagi; przyjmuje je w cichości, będąc przekonana, że na nie zasłużyła. Nie smuci się, jeżeli innych nad nią wynoszą; zawsze sądzi, że ją za wysoko stawiają, jeżeli widzi, że jest jeszcze niższe miejsce, jak to, które ona zajmuje; a choćby była na ostatnim miejscu, uważałaby to za łaskę, że jej pozwalają tam być. Jeżeli źli ludzie mówią przeciw niej złośliwe rzeczy, nie oburza się na nich, chwali ich, że ją sprawiedliwie sądzą i łączy się z nimi w zdaniu, jakie ma o sobie, aby wyprowadzić z błędu tych, którzy, według niej, zbyt dobre mają o niej wyobrażenie; tym sposobem, co bądź ją spotka, co bądź o niej mówią, albo myślą, ona zawsze zażywa doskonałego pokoju, będąc przekonana o swojej nicości. Spełniają się tu słowa Jezusa Chrystusa: „Uczcie się ode mnie żem jest cichy i pokornego serca, a znajdziecie odpoczynek duszom waszym”[2] ; i te słowa Naśladowania: Im kto pokorniejszy, tym większego używa pokoju. Z sercem niepokornym inaczej się dzieje. Ono jest zawsze pomieszane i smutne. Pierwszeństwo, okazane drugiej osobie, martwi niepokornego; brak względów przygnębia go, najlżejsze upokorzenie czuje dotkliwie, mniemana wzgarda go zraża, nawet obawa utraty szacunku go trapi; niepokój z tego co o nim mówią albo myślą, dręczy go; nawet pochwały i zaszczyty są szkodliwe dla jego pokoju; z początku czuje fałszywą radość, która go upaja, a po chwili doznaje niewytłumaczonego niezadowolenia i wyrzutów. Zbadajmy nasze sumienie i osądźmy, czy to wszystko nie jest prawdą.

PUNKT DRUGI.

Wyrzeczenie się życia zmysłowego jest także środkiem do nabycia wewnętrznego pokoju.

Życie zmysłowe i pokój wewnętrzny są to dwaj jawni nieprzyjaciele, im jeden z nich jest słabszy, tym drugi jest silniejszy; dlatego:

  1. że im więcej dogadzamy zmysłom, tym one więcej wymagają i dręczą duszę swymi żądaniami. „Nie nasyca się oko widzeniem, ani się ucho napełnia słyszeniem”[3]. Ciekawość, chciwość, chęć wygód nie mówią nigdy: „dosyć”; im bardziej im się dogadza, tym stają się trudniejsze do zaspokojenia. Nic nie jest dla nich wystarczająco dobre, nic im się nie podoba; najmniejsza przeciwność je oburza; wszystko sprawia zamieszanie i zły humor w duszy zmysłowej. Zadowolenie zmysłów pociąga duszę do rzeczy zewnętrznych, które ją czynią niezdolną do zajmowania się Bogiem, a szczególnie przeszkadzają jej do wewnętrznego pokoju. Przeciwnie, osoba, która się wyrzekła życia zmysłowego, uzyskuje wewnętrzny pokój; jest jakby w niezdobytej warowni; nie zważa na zmysły domagające się uciech i wyrabia w sobie charakter mężny, tak, jak przez pracę i trudy wyrabia się siła i zdrowie ciała. Zastanówmy się nad sobą i zobaczmy, jak dalece zamiłowanie uciech rozprasza naszą duszę i odbiera jej pokój wewnętrzny.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Izajasz, LXVI, 12.

[2] –  Ewang. Św. Mateusza XI. 29.

[3] –  Eklezjastes I. 8.