Piątek czwartego tygodnia zwykłego – dzień 6 lutego 2026 r.

Piątek czwartego tygodnia zwykłego – dzień 6 lutego 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

W tym tygodniu rozważać będziemy nauki płynące z przypowieści o robotnikach w winnicy. Dziś zastanowimy się nad pierwszymi słowami: „Idźcie i wy do winnicy mojej”[1]. Nauczymy się z tego: 1) że Bóg wymaga od nas służby; 2) w jaki sposób Pan Bóg tej służby od nas wymaga. Potem zrobimy postanowienie: 1) czynić w każdej chwili to, co nam nakazuje sumienie, dla przypodobania się Panu Bogu; 2) zastanawiać się nad sobą i badać się wewnętrznie, czy wykonujemy wszystkie sprawy nasze dla Boga i dla Jego miłości, jak oto: czytanie, spoczynek, posiłek itd. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Apostoła: „Czy tedy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie: wszystko ku chwale Boga czyńcie”[2].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Bogu, który wkłada na nas wszystkich obowiązek służenia mu, w tych słowach: „Idźcie i wy do winnicy mojej”. Przyjmijmy ten rozkaz z uległością i miłością; ofiarujmy się Bogu jako wierni słudzy i oddajmy Mu cześć jako naszemu Panu.

PUNKT PIERWSZY.

Bóg wymaga od nas, abyśmy Mu służyli.

Służyć Bogu, to znaczy czynić to wszystko, co Jemu się podoba; a ten obowiązek stąd wynika, że do Niego należymy, że jesteśmy Jego własnością. On nas stworzył, On dał nam ciało i duszę, która to ciało ożywia; tej duszy dał władzę poznawania, chcenia i kochania. On zatem sam jest naszym Panem. My jesteśmy Jego własnością, Jego dziełem, rzeczą, która do Niego należy i zupełnie nie należymy do siebie samych. Ponieważ cała nasza istota należy do Boga, a zatem wszystkie nasze czynności do Niego należą, z tej zasady, że korzyści z jakiej bądź własności należą do tego, kto jest tej własności posiadaczem. Bóg, stwarzając nas, nie mógł nas stworzyć w innym celu, bo żaden inny cel nie jest Jego godzien. Kto czyni wszystko dla siebie, ten popełnia kradzież, przywłaszczając sobie to, co się istotnie należy Bogu. Powinniśmy zatem jedynie dla Boga żyć, działać i mówić; używać nóg, aby tam iść, gdzie On chce; rąk, aby czynić to, co On chce; oczu, aby patrzeć na to, co On chce; umysłu, aby myśleć, co On chce; serca, aby kochać, co On chce; powinniśmy używać zdrowia, sił i czasu, aby pełnić to, co On chce, bo to wszystko do Niego należy i powinno służyć na to, co Mu się podoba. Stąd wynika, że w jakimkolwiek znajduję się położeniu, czy w cierpieniu, czy w radości, czy wśród bogactw, czy w ubóstwie, nie mogę się na to użalać. Bóg jest Panem; może robić, co chce z rzeczą, która do Niego należy, a ja powinienem wszystko uważać za dobre. O Boże! jakże ta prawda mnie zawstydza! Niestety, więcej myślę o sobie, niż o Bogu; więcej pracuję dla siebie, niż dla Boga; siebie kocham więcej, niż Boga. Zapominam, że On jest moim końcem, że dla Niego tylko żyć powinienem i żyję tak, jakbym ja sam był moim celem, odnosząc do siebie moje pragnienia i wszystkie czynności. Tym sposobem, odstępując od mego istotnego celu, narażam moje zbawienie, moją wieczność. Bardzo ważną rzeczą jest dla mnie odmienić natychmiast sposób życia.

PUNKT DRUGI.

Bóg chce, abyśmy się Mu całkiem oddali.

Jemu samemu tylko oddać się powinniśmy na zawsze przez cześć i miłość.

  1. Powinniśmy oddać Mu się całkowicie, ponieważ od Niego mamy wszystko, duszę i ciało, władze nasze i wszystkie ich czynności, całe nasze istnienie i każdą chwilę życia, powinniśmy wszystko Mu oddać, a oddając Mu wszystko, oddajemy Mu to, co do niego należy. Bóg nie chce, abyśmy najmniejszą rzecz zachowali dla siebie.
  2. Trzeba, abyśmy Jemu samemu jedynie się oddali, ponieważ nikt oprócz Boga nie miał udziału w stworzeniu nas, chyba jako narzędzie do spełnienia Jego woli, przeto powinienem służyć Jemu samemu, to jest mieć intencję stałą, niezmienną, czystą i prostą podobania się Jemu samemu bez względu na siebie albo na kogokolwiek. Gdybym dał komu innemu najmniejszą część mego serca albo mego czasu, byłoby to taką samą zbrodnią, jak gdyby sługa, mając sobie powierzony majątek swego pana i szafowanie jego dochodami, zatrzymał jakąś część dla siebie albo dla swoich przyjaciół; bo czynności mego ciała i mojej duszy są to jakby korzyści i dochody, które się Bogu należą od mojej istoty.
  3. Powinniśmy oddać Mu się na zawsze: bo wszystkie chwile naszego życia do Niego rzeczywiście należą; gdyby przestał utrzymywać nasz byt na jedną chwilę, obrócilibyśmy się w nicość; gdyby przestał współdziałać z nami, kiedy co czynimy, myślimy albo mówimy, nie moglibyśmy ani się ruszać, ani mówić, ani działać. A więc każdego dnia i w każdej chwili dnia i nocy powinienem należeć do Ciebie, mój Boże, starając się zawsze Tobie podobać; użyć choćby jednej chwili dla siebie albo dla stworzeń, znaczy tyle, co krzywdę czynić Tobie i przywłaszczać sobie to, co się Tobie należy.
  4. Powinienem należeć do Boga z własnego wyboru i z miłości, to znaczy, że nawet wtedy, kiedy bym się niczego od Boga nie spodziewał powinienem całkowicie Mu się oddać, bo On mnie stworzył i utrzymuje mój byt przez miłość, która mi się nie należy, często nawet z uszczerbkiem swej chwały, której czynię ujmę. Powinienem więc zupełnie o sobie zapomnieć, aby we wszystkim widzieć Boga i wszystko czynić jedynie dla Jego miłości. Jest to pierwsza nauka katechizmowa, zawarta w tych słowach: Bóg stworzył nas na to, abyśmy Go znali, kochali i Jemu służyli; na tym fundamentalnym kamieniu powinien się wznosić budynek religii i doskonałości; z tej myśli czerpał Abraham odwagę do opuszczenia swego kraju, do poświęcenia Izaaka, do prowadzenia życia doskonałego, a Hiob z tej myśli czerpał cierpliwość i poddanie się woli Bożej wśród największych utrapień. My także powinniśmy odnieść korzyść z tej nauki. Biada nam, jeżeli tego nie uczynimy! Tak jest, Boże mój, postanawiam sobie służyć Ci wiernie, szczerze, całkowicie: tego jedynie pragnę na świecie, a pragnę ze wszystkich sił, bez szukania własnej korzyści, bez żadnego względu na ludzi. Oddaję Ci serce moje, czyń z nim, co chcesz, kieruj nim według Twej woli; będę unikał starannie najmniejszych grzechów; będę się starał o ile możności czynić dobrze, z doskonałością, na jaką się będę mógł zdobyć, to jest natychmiast, bez zwłoki, dokładnie, nie dogadzając woli własnej; z czystą intencją, w tym jedynie zamiarze, aby się Tobie podobać; wytrwale, nie przykrząc sobie i nie porzucając pracy, aż spełnię to, czego ode mnie żądasz.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Ewang. św. Mateusza, XX, 4.

[2] –  I. Korynt. X, 31.