Piątek Czwartego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 1 maja 2026 r.

Piątek Czwartego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 1 maja 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Aby lepiej poznać potrzebę życia wewnętrznego zastanowimy się dziś, jaki jest jego wpływ na nasze szczęście, nawet doczesne i zobaczymy: 1) jak szczęśliwa jest dusza starająca się o życie wewnętrzne; 2) jak nieszczęśliwa jest ta, która się w życiu wewnętrznym nie ćwiczy. Następnie zrobimy postanowienie: 1) czuwać nad zmysłami, nad wyobraźnią, oddalać myśli próżne, aby nie ulec rozproszeniu; 2) używać często aktów strzelistych, które jednoczą duszę z Bogiem. Naszą wiązanką duchowną będą te słowa patriarchy: „Żyje Pan Bóg Izraelitów, przed którego obliczem stoję”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć duszy Jezusa Chrystusa, będącej przybytkiem Boga, w którym On odbiera ustawicznie hołdy, godne siebie i w którym człowiek znajduje zawsze opiekę, obronę zbawienie i szczęście. Oddajmy Mu hołdy uwielbienia, dziękczynienia i miłości.

PUNKT PIERWSZY.

Szczęście duszy ćwiczącej się w życiu wewnętrznym.

Życie wewnętrzne jest jakby przedsmakiem nieba, jakby rajem przedwczesnym, w którym człowiek zjednoczony z Jezusem, może sobie powiedzieć: Jestem w towarzystwie Boga, który mnie kocha, który się mną opiekuje, który uważa na wszystko, co dobrego czynię, aby mnie za to wiecznie wynagrodzić; na najmniejsze westchnienie serca, aby mi oddać miłość za miłość. Jeden kwadrans takiego życia więcej wart, niż wszystkie uciechy ziemskie. Dlatego Apostoł wzywa wszystkie dusze sprawiedliwe, aby się weseliły w Panu i mówi, że pokój i radość są owocami Ducha Świętego, panującego w duszy. Przejęty tym samym uczuciem, Dawid mówił: W strapieniach moich wspomniałem na Boga i zostałem pocieszony. Pan jest po prawicy mojej, aby mnie wesprzeć, a ta myśl napełnia mnie radością. Niech sprawiedliwi weselą się i radują w obecności Bożej. Autor Naśladowania przedziwnie opisuje szczęście życia wewnętrznego: rozmowa z Jezusem słodka, pociecha najmilsza, pokój najobfitszy, poufałość dziwnie wielka. Jest to stosunek błogi między Stwórcą a stworzeniem. Jest to niewymowna pociecha w strapieniu. Jest to pokój wśród zgiełku tego świata, pokój wśród wrzawy; dusza czuje się w swoim żywiole, jest to miejsce jej spoczynku; nic jej nie trwoży, bo Bóg jej wystarcza. Bóg jest dla niej wszystkim. Wtedy powstaje między Bogiem a duszą, to jest między dwoma sercami, które się rozumieją i kochają, dziwna poufałość, poufałość ojca z dzieckiem i dziecka z ojcem. Jeżeli Bóg, dla wypróbowania duszy, milczy niekiedy i zdaje się ją opuszczać, dusza uskarża się z miłością, ale się nie trapi; w tym chwilowym opuszczeniu widzi okazję do ćwiczenia się w pokorze, która jej daje poznać, jak dobrym jest Bóg, że kocha tak biedne stworzenie: dziękuje Mu za tę podwójną naukę, ale nie przestaje pomimo tego służyć Mu z największą wiernością; wkrótce powraca łaska, która ją podnosi i pociesza. Niech nas te uwagi zachęcą do ćwiczenia się w życiu wewnętrznym.

PUNKT DRUGI.

Nieszczęście duszy nie starającej się o życie wewnętrzne.

Dusza, niemająca życia wewnętrznego, jest całkiem rozproszona; nie znajdując w sobie nic, co by ją zająć mogło, błąka się po wszystkich rzeczach zewnętrznych; serce jej przywiązuje się do tego, co przemija; wola dogadza zachciankom; miłość własna karmi się pochwałami i próżną chwałą. Dusza, w takim stanie jest zupełnie nieszczęśliwa. Łaska pociąga serce w górę, natura do ziemi; tym sposobem to nędzne serce jest rozerwane. Każdy zawód próżności, każde sprzeciwienie się woli, przeszywa je jakby mieczem: wyobraźnia zawsze ruchliwa sprawia, że ćwiczenia pobożne męczą, modlitwa odprawia się wśród roztargnień, samotność nudzi, całe życie staje się niemiłym. W krzyżu widzi się tylko gwoździe i ciernie, w jarzmie Chrystusowym ciężar, w Jego kielichu samą tylko gorycz. Tym sposobem spełnia się to, co święty Augustyn powiedział: Dla siebie nas stworzyłeś, Panie; dopóki serce nasze nie spocznie w Tobie, nie może znaleźć szczęścia. Zastanówmy się, skąd pochodzi nasze niezadowolenie, znudzenie i smutek; poznamy, że brak życia wewnętrznego, to jest rozproszenie i przywiązanie do rzeczy zewnętrznych są tego główną przyczyną.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  III Księga Królewska . XVII. 1. [w oryginale „oblicznością”]