Piąta niedziela Wielkiego Postu – dzień 22 marca 2026 r.

Piąta niedziela Wielkiego Postu – dzień 22 marca 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni wielkiego postu rozważać będziemy cierpienia Zbawiciela naszego; aby zaś poznać, jak wielką miłość okazał nam Jezus w tej tajemnicy, zastanowimy się naprzód: 1) kim jest, ten kto cierpi; 2) jak cierpi; 3) jak wielkie łaski wysługuje nam przez swoje cierpienia. Postanowimy sobie; 1) przepędzić te dwa tygodnie w skupieniu, modląc się i pobudzając do miłości dla Jezusa ukrzyżowanego: 2) często spoglądać na wizerunek Zbawiciela ukrzyżowanego i całować go z nabożeństwem. Wiązanką duchową będą dla nas te słowa Apostoła: „Umiłował mnie i wydał samego siebie za mnie”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi, pogrążonemu w morzu boleści i zniewag. Mówmy z Apostołem: „Jego miłość do mnie przywiodła Go do tego stanu”. Kochajmy i błogosławmy Go za tę miłość; współbolejmy nad Jego cierpieniami.

PUNKT PIERWSZY.

Kim jest ten, kto cierpi? Kim jest ten, dla kogo cierpi?

Te dwie uwagi najlepiej nam pokazują miłość Jezusa Chrystusa do nas, w tajemnicy Jego cierpień. Wielki Boże! woła święty Tomasz, gdybyś Ty był moim niewolnikiem, a ja Twoim panem, to poświęcenie się takie niewolnika, dla swego pana, byłoby już heroizmem miłości, wprawiającym w podziw najobojętniejszą duszę. Lecz cóż mam myśleć, skoro się zastanowię nad tym, że ten umierający na Kalwarii, to Pan najwyższy wszystkich rzeczy, który upokarza się i umiera za swego sługę; to Król nieśmiertelny wieków, który oddaje życie za swego poddanego, Stwórca, który cierpi za swoje stworzenie, Bóg, umierający za robaka ziemskiego. Jakaż to przepaść miłości! Gdyby przynajmniej ten, dla którego Bóg upokarza się i umiera był godnym Jego współczucia i miłości; ale tak nie jest; bo czymże jest człowiek jeżeli nie nicością, którą Bóg dopiero do bytu powołał, jeśli nie grzesznikiem zarówno ze skażonej natury swojej jak przez własną złość? Jest to nikczemność zbuntowana przeciw Bogu; a Bóg, przeciw któremu człowiek się zbuntował, umiera, aby odpokutować za jego bunt. Jest to stworzenie zuchwałe, które śmiało obrazić swego Stwórcę, a Bóg obrażony umiera za tego, który Go obraził. Jest to niewdzięcznik, o którym Bóg wie, że nie będzie umiał cenić tak wielkiego dobrodziejstwa, który z obojętnością i nieczułością spoglądać będzie na wizerunek Ukrzyżowanego, który obojętnie obchodzić będzie dni poświęcone na rozpamiętywanie tej rozrzewniającej tajemnicy; więcej jeszcze, jest to zdrajca, który złamie swe przysięgi, na nowo obrażać będzie Boga, i znów Go ukrzyżuje, o ile to od niego zależeć będzie, i to nie raz jeden, ale tysiące razy; a jednakże, dla istoty tak obrzydłej, tak zasługującej na przekleństwo nieba i ziemi, Bóg upokarza się i umiera! O przepaści! o niezgłębiona tajemnico miłości!

PUNKT DRUGI.

Wielkość cierpień Jezusa.

Tu otwiera się przed nami nowa przepaść miłości. Jezus Chrystus mógł jedną kroplą krwi swojej, jedną łzą swoją, jednym swoim westchnieniem odkupić cały ród ludzki; ale chcąc gorzkością męki okazać wielkość swej miłości, poświęca się na wszystkie cierpienia i zniewagi. Poświęca wszystko: naprzód wolność swoją, pozwalając krępować się jak więzień; następnie sławę swoją, bo dopuszcza, aby Go miano za szalonego, za złoczyńcę i bluźniercę, aby go poczytano za człowieka gorszego niż dwaj łotrzy, między którymi jako najbardziej winny pośrodku został ukrzyżowany; poświęca ciało swoje, które od stopy nóg aż do wierzchu głowy okryte zostaje ranami, z których krew się leje; poświęca duszę swoją, bo wydaje ją na ucisk, na opuszczenie od stworzeń i od Ojca swego nawet; wreszcie poświęca życie swoje, bo miłość odbiera Mu je na ołtarzu krzyża, i z własnej woli ofiaruje je za nas Ojcu swemu. O niepojęta miłości! A my, jak odpowiadaliśmy dotąd na tyle dowodów miłości? Co czynimy dla tego, który tyle uczynił dla nas?

PUNKT TRZECI.

Niezmierne korzyści, jakie przynoszą nam cierpienia Zbawiciela.

Jeżeli zważymy, że hojność dobroczyńcy mierzy się nie tylko mnogością darów, ale nadto ceną i wartością tego co daje – o jakże wielka hojność, jak niepojęta miłość okaże się znowu w Mece Zbawiciela, skoro niewymowne są owoce i korzyści tej Męki: 1) Ona otwiera niebo, zamyka piekło, zwycięża śmierć i grzech. Gdyby nie było Odkupienia cały ród ludzki byłby potępiony; na skutek odkupienia, może się zbawić każdy kto chce; a ci tylko idą na potępienie, którzy chcą się potępić. 2) Męka Zbawiciela przywraca nam tytuł dzieci Bożych, dziedziców królestwa niebieskiego, współdziedziców i członków Jezusa Chrystusa. Jakież to szczęście i jaka chwała! 3) Ona daje nam wiarę, bez której bylibyśmy jak ludy dzikie, bez prawdziwej religii i bez obyczajów chrześcijańskich; daje nam nadzieję, która nas pociesza i utrzymuje; daje nam miłość, która łączy ludzi między sobą i łączy ich z Bogiem; daje nam Kościół, który nas naucza i nami kieruje; daje nam Kapłaństwo, które jest słońcem świata moralnego; daje nam Ofiarę Mszy świętej, która jest tajemnym węzłem między niebem a ziemią; daje nam  Sakramenty święte, które są kanałami udzielającymi wszystkie łaski, moc i życie. O! jakie skarby i bogactwa są owocem śmierci Zbawiciela! Szczęśliwa wina Adama, która nam sprowadziła takiego Odkupiciela! Ale, biada nam, jeżeli nadużyjemy tylu łask! Zacznijmy już raz więcej kochać i lepiej służyć temu, któremu tyle zawdzięczamy.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  List św. Pawła do Galatów II. 20.