Dziesiąta Niedziela Zwykła – Niedziela druga po zesłaniu Ducha Świętego – dzień 7 czerwca 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Zastanawialiśmy się dotąd nad życiem doskonałym Jezusa Chrystusa w Przenajświętszym Sakramencie, przez które uczy nas obowiązków naszych względem Boga; dziś rozważać będziemy, że nas uczy obowiązków naszych: 1) względem bliźniego; 2) względem nas samych. Następnie zrobimy postanowienie: 1) naśladować, w stosunkach z bliźnimi miłość, łagodność i cierpliwość Jezusa w Przenajświętszym Sakramencie; 2) starać się, o ile można, naśladować Jego ducha umartwienia i pokory. Jako wiązankę duchową weźmiemy te słowa Zbawiciela: „Dałem wam przykład, abyście jak ja wam uczyniłem, tak i wy czynili”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, utajonemu w Przenajświętszym Sakramencie; słuchajmy, jak do nas mówi to, co mówił do swoich apostołów, kiedy żył na ziemi: „Dałem wam przykład, abyście jak ja wam uczyniłem i wy czynili. Jak przedziwny wzór życia doskonałego mamy w Jezusie Chrystusie! Złóżmy Mu dzięki, że nam daje tak wzniosłe przykłady i prośmy Go o łaskę, do ich naśladowania.
PUNKT PIERWSZY.
Przenajświętszy Sakrament uczy nas obowiązków względem bliźniego.
Te obowiązki są trojakie: wszystkich kochać, znosić, ze wszystkimi obchodzić się łagodnie. Jezus Chrystus w Przenajświętszym Sakramencie spełnia doskonale te trzy obowiązki: 1) Jak wielką miłość okazuje dla ludzi! W dzień i w nocy modli się za nas, w dzień i w nocy za nas się ofiaruje i błaga gorąco o zbawienie dla nas. Czy tak kochamy naszych braci? Czy miłość nasza względem nich okazuje się w czynach? Czy nas obchodzi ich szczęście? czy unikamy tego, co im może przykrość sprawić? Czy staramy się, nawet z uszczerbkiem własnym zrobić im przyjemność, czy miłość nasza jest hojna, poświęcająca się dla drugich, nie szczędząca żadnych ofiar? 2) Jakaż jest cierpliwość Jezusa w Przenajświętszym Sakramencie! znosi obojętność, rozproszenie, niedbalstwa, nieuszanowania, nawet zniewagi! Tym sposobem uczy nas znosić u drugich to, co się nam nie podoba: brak uprzejmości i uwagi, wady, uchybienia, przykry charakter. 3) Jaka cichość Jezusa w Przenajświętszym Sakramencie! od dwudziestu[2] wieków znosi opuszczenie przez chrześcijan, którzy nie przychodzą Go nawiedzać, bluźnierstwa od niedowiarków, którzy Go znieważają nawet w przybytku Jego miłości, świętokradzkie zuchwalstwa tych, którzy często wyjmują Go z tabernakulum, rzucają na ziemię, depczą nogami; od dwudziestu[3] wieków, Jezus ani razu nie okazał żadnym znakiem swego niezadowolenia. O! jakiż to pokój, jaka cichość, jaka dobrotliwość Zbawiciela mego! Jak On zawstydza naszą niecierpliwość, surowość i uniesienia, naszą drażliwość, nie umiejącą nic znieść! Mógłbyś, Panie rzucić pioruny z Twego tabernakulum, a Ty wylewasz z niego łaski miłosierdzia i dobroci.
PUNKT DRUGI.
Przenajświętszy Sakrament uczy nas obowiązków względem nas samych.
Co się tyczy nas samych, mamy obowiązek umartwiać się i upokarzać: 1) powinniśmy umartwiać wolę własną, bo ona byłaby przyczyną naszej zguby, gdybyśmy nie powściągali jej pragnień i niestałości; zmysły nasze, które bez umartwienia byłyby, jak drzwi otwarte, źródłem wszelkich pokus, rozproszenia i zmysłowości; wreszcie powinniśmy umartwiać całą naszą istotę, która zepsuta przez grzech pierworodny, zawsze dąży do zła. 2) Powinniśmy się upokarzać, wyzuwając się z miłości własnej, a starając się o nabycie pokory szczerej i głębokiej, ponieważ jak mówi Pismo Święte, pycha jest źródłem wszystkich grzechów. Czy może być doskonalszy wzór umartwienia i pokory, jak Jezus w Przenajświętszym Sakramencie? Tu, On nie ma własnej woli; robią z Nim, co chcą; chowają Go lub wystawiają; przenoszą Go z jednego miejsca na drugie. Nigdy ręka, która Go dotyka nie znajduje najmniejszego oporu. Nie czyni żadnego poruszenia z własnej woli, pozwala raczej, aby Go upuszczono na ziemię, albo wprowadzono do serca świętokradzkiego, w którym szatan panuje. Nie włada zmysłami; ma nogi ale nie chodzi, ma ręce, ale nic nie czyni, ma język, ale nic nie mówi; jest to stan śmierci w ciele żyjącym. Jaka przy tym pokora Jezusa! tu jest prawdziwie Bogiem ukrytym; obecny jest, a nikt Go nie widzi, chwalebny jak ciało po zmartwychwstaniu, wspaniały jak sam Bóg; postacie eucharystyczne wszystko to kryją! Nie ma nic, co by objawiało człowieka, a tym mniej Boga; widzimy tylko grubą postać chleba. Jakaż to nauka dla naszej miłości własnej i próżności, która chce być widzianą, szanowaną, nie lubi życia ukrytego, upokorzenia i zapomnienia.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej
[1]– Ew. św. Jana XIII. 15.
[2]– [przypis redakcji: w oryginale: „osiemnastu”]
[3]– jw.

