Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny – rozmyślanie dodatkowe na dzień 8 grudnia 2025 r.
Przygotowanie pierwsze.
W dzisiejszym rozmyślaniu poznamy: 1) że Maryja będąc wybraną na Matkę Bożą, już z tego tytułu musiała być niepokalaną w swoim poczęciu; 2) że niepokalane poczęcie było w niej źródłem wszystkich cnót. Stąd weźmiemy postanowienie: 1) dziękować Bogu za ten chwalebny przywilej Maryi i cieszyć się nim wraz z Maryją, podnosząc często serce do Boga w gorących modlitwach; 2) wzywać Najświętszą Pannę jako niepokalanie poczętą, we wszystkich naszych trudnościach i troskach. Wiązanką duchowną będzie dla nas to wezwanie: Maryjo, niepokalanie poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.
Przygotowanie drugie.
Złóżmy dzięki Trójcy Przenajświętszej za przywilej czystości i niewinności, którym ozdobiła Maryję od pierwszej chwili Jej istnienia, jeszcze w łonie matki. Cieszmy się z tego przywileju Maryi, pozdrawiając Ją słowy samego Ducha Świętego: „Wszystka jesteś piękna, przyjaciółko moja, a nie masz w tobie zmazy”[1].
PUNKT PIERWSZY.
Maryja będąc przeznaczoną na Matkę Bożą, już z tego tytułu musiała być niepokalanie poczętą.
Oczywistą jest rzeczą, że Bóg, chcąc się stać człowiekiem w łonie dziewicy, musiał, dla spełnienia tego wielkiego zamiaru, wybrać istotę czystą od pierwszej chwili swego istnienia. Czyż krew, mająca płynąć w żyłach Boga, mogłaby być skalaną w źródle swoim? Czyż można przypuścić, aby Słowo odwieczne ustąpiło pierw szatanowi wejścia do tej świątyni, a sobie zostawiło dopiero resztę? Czy godziło się, aby ta, która miała zetrzeć głowę węża piekielnego, była wpierw sama pod jego mocą? Tak być nie mogło oczywiście; wyobrażając sobie Matkę Bożą, musimy sobie przedstawić istotę zawsze czystą i obdarzoną, od pierwszej chwili życia, świętością, odpowiednią Jej wysokiemu przeznaczeniu. Bóg Ojciec wymagał, aby matka, mająca porodzić Słowo, którego On jest Ojcem, nie tylko nie była skalaną ani na chwilę, ale owszem, żeby od początku swego istnienia, ubogacona była większą czystością, niż aniołowie w niebie. Godziło się, aby istota, od wieków przeznaczona na matkę Słowa, posiadała czystość pierwotną, ponieważ Syn Boży miał się wcielić w tę córkę Adama i uczynić Ją matką swoją; musiał mieć dla niej serce najlepszego syna, który pragnie uczynić wszystko najlepsze dla swej matki, przypuścić Ją do swoich skarbów i bogactw; musiał zatem ozdobić Ją czystością od pierwszej chwili Jej życia i być Jej odkupicielem, nie na to, aby Ją oczyścić ze zmazy, lecz aby Ją zachować od tejże. Duch Święty, który miał w łonie Maryi ukształcić Boga Człowieka i podnieść Ją tym sposobem do godności swej oblubienicy, wymagał, aby Maryja świętą była w najdoskonalszy sposób; udzielił Jej zatem wszystkich łask, jakie stworzenie zdolne jest przyjąć. Tak więc, od wieków postanowione było w wyrokach Boskich, że Maryja będzie najczystszą od pierwszej chwili swego istnienia, że ubogacona zostanie łaską i wszystkimi przywilejami pierwotnej sprawiedliwości i podniesiona do świętości wyższej, niż świętość aniołów i wszystkich Świętych razem. Tym sposobem macierzyństwo Boskie wyjednało Maryi zaszczyt Niepokalanego Poczęcia, który to przywilej ogłosił całemu światu Papież Pius IX, z wielką radością wszystkich wiernych. Winszujmy Maryi tej nowej ozdoby, przydanej do Jej korony i powtarzajmy często słowa, którymi Ją Kościół pozdrawia: „Wszystka jesteś piękna, a nie masz zmazy Tobie”[2].
PUNKT DRUGI.
Niepokalane Poczęcie Maryi było dla Niej źródłem wszystkich cnót.
Maryja, będąc obdarzoną od pierwszej chwili swego istnienia, przywilejem świętości, Jej tylko właściwym, widziała w tym powód do wzrastania w cnoty, w każdej chwili życia; dlatego to, ta gwiazda tak świetna przy swoim wschodzie, podnosiła się coraz wyżej ku południowi, roztaczając wkoło siebie coraz żywszy blask świętości. W duszach zwykłych łaska doznaje oporu przez skłonność do złego, z którą się rodzimy. Ale w Maryi niepokalanej, nie tylko łaska nie doznawała żadnego oporu, ale wszystkie kanały duszy otwarte były na jej przyjęcie; spływała więc na Maryję łaska z całą obfitością i dopomagała do rozwoju wszystkich cnót. Stąd pochodziła w Maryi czystość sumienia, umysłu, serca i ciała, przez którą Ona wydawała się w oczach nieba lilią jaśniejącej białości; stąd pochodziła pokora Maryi, która będąc z królewskiego rodu, umiłowała ubóstwo prostego domku; cierpliwość niezwyciężona wśród utrapień; cichość niezakłócona wśród przeciwności; pokój, w niebezpieczeństwach; wiara żywa, która nie tylko góry przenosiła, ale sprowadziła z nieba Słowo przedwieczne; nadzieja mocniejsza niż ufność Abrahama, po śmierci i złożeniu do grobu prawdziwego Izaaka; wreszcie, miłość Maryi, jakby ognisko gorejące, jak pochodnia zapalona, jak strumień płomieni Bożych. „Wiele córek zabrało bogactwa, tyś przewyższyła wszystkie”[3]. Prawdziwie w tobie „poświęcił przybytek swój Najwyższy”[4] . Dlatego to Maryja raduje się, nie z tego, że jest królową nieba i ziemi, ale raczej z tego, że jest niepokalanie poczętą. To, co się Jej tyczy, nic Ją nie obchodzi; Ona pragnie tylko, aby Bóg miał chwałę. Dlatego to, w tych ostatnich latach, kiedy pokorna dziewica z Lourdes zapytała ją o Jej imię, Maryja odpowiedziała: „Jestem Niepokalane Poczęcie“. Uczmy się z tego, 1) jak mamy starać się ciągle o postęp w cnocie, nie mówiąc nigdy: Dosyć już; 2) mieć przede wszystkim na względzie pragnienie podobania się Bogu.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Pieśń nad pieśniami, IV, 7.
[2] – Pieśń nad pieśniami, IV, 7.
[3] – Ks. Przypowieści, XXXI, 29.
[4] – Psalm XLV, 5.

