Dzień 11 stycznia 2026 r. – rozmyślanie dodatkowe o chrzcie Pańskim na Niedzielę Chrztu Pańskiego.

Dzień 11 stycznia 2026 r. – rozmyślanie dodatkowe o chrzcie Pańskim na Niedzielę Chrztu Pańskiego.

Przygotowanie pierwsze.

Po długich latach spędzonych w samotności, w Nazarecie, Zbawiciel nasz, przed rozpoczęciem życia apostolskiego, udał się nad brzeg Jordanu, i przyjął chrzest od świętego Jana. Dziś rozważać będziemy tę tajemnicę i z niej wyciągniemy dla siebie: 1) naukę pokory; 2) naukę gorliwego starania się o postęp w doskonałości. Potem zrobimy postanowienie: 1) obchodzić się z bliźnim z szacunkiem i chętnie się upokarzać, aby jemu dać pierwszeństwo; 2) starać się bezustannie o postęp w doskonałości i uważać to jako główną sprawę w życiu. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Ojca niebieskiego, wyrzeczone o Jezusie Chrystusie: „Ten jest syn mój miły, w którymem upodobał sobie”[1].

Przygotowanie drugie.

Przenieśmy się w duchu na brzeg Jordanu; przypatrzmy się Jezusowi, przyjmującemu chrzest od świętego Jana. Niebiosa otwierają się nad Jego głową, Duch Święty ukazuje się w postaci gołębicy, a Bóg Ojciec oznajmia, że Jezus jest Jego Synem najukochańszym. Jakiż to wspaniały widok! Oddajmy cześć Trójcy Świętej, objawiającej się w tej tajemnicy i prośmy Ją o łaskę, abyśmy mogli korzystać z nauk, jakie w sobie ta tajemnica zawiera.

PUNKT PIERWSZY.

Chrzest Jezusa uczy nas pokory.

Czy może być w istocie głębsze upokorzenie? Najświętszy staje na równi z grzesznikami. Syn Boży u nóg człowieka, prosi o chrzest, jak gdyby potrzebował oczyszczenia! Święty Jan wzbrania się udzielić Mu chrztu: „Ja mam być ochrzczon od ciebie, a ty idziesz do mnie”[2] ja udzielam tylko chrztu wodą; Ty chrzcisz w Duchu Świętym. Na to odpowiedział Pan Jezus: „Zaniechaj teraz. Albowiem tak się nam godzi wypełnić wszelką sprawiedliwość”[3]. Jan spełnia posłuszeństwo z zawstydzeniem; Bóg wszechmocny upokarza się przed sługą swoim, i przyjmuje od niego chrzest pokuty. Podziwiajmy ten spór wywołany przez pokorę. Jan nie wynosi się z zaszczytu, który go spotkał; Jezus nie zazdrości Janowi, że tak wielu uczniów do niego się garnie: obaj żyją w zgodzie zupełnej, oddając sobie nawzajem oznaki szacunku; nie było między nimi innego współzawodnictwa jak tylko o to, kto się więcej upokorzy. „On ma rość, a ja się umniejszać”[4], mówi Jan. „Jam nie godzien, żebym rozwiązał rzemyk u trzewika Jego”[5] tak dalece On jest wyższym ode mnie. O! jak cudowna pokora Jana i Jezusa, która nas uczy, nie wynosić się w niczym nad drugich, ale owszem chwalić ich chętnie, choćby mniej od nas posiadali zalet, szanować wszystkich, którzy współubiegają się z nami, a unikać pochwał i oklasków, zostawiając je drugim. Czy takie jest nasze usposobienie ?

PUNKT DRUGI.

Chrzest Jezusa uczy nas gorliwości o nasze uświątobliwienie.

1) Jezus, będąc samą świętością, przed rozpoczęciem swego apostolskiego życia, chce jeszcze oczyścić się w oczach stworzeń, przez chrzest Jana, aby nas nauczyć, że nigdy nie powinniśmy się uważać za dostatecznie czystych; a ponieważ podlegamy codziennie różnym ułomnościom, nie powinniśmy przeto zaniedbywać żadnego środka, aby się coraz więcej oczyszczać. Często, nie poznajemy naszej nędzy i to właśnie jest najsmutniejsze; niekiedy intencja nasza nie jest zupełnie prosta; z początku dobra, psuje się w ciągu czynności; ulegamy miłości własnej, próżności, niecierpliwości; świat i szatan zastawiają naszej niewinności różne sidła. O! jak bardzo potrzebujemy oczyszczać się coraz więcej przez częstą spowiedź, przez rachunek sumienia ogólny i szczegółowy, przez częste zwracanie się do Boga! 2) W chwili, kiedy Jezus wychodzi z Jordanu, niebo się otwiera i daje się słyszeć głos: „Ten jest Syn mój miły, w którymem upodobał sobie”[6], aby nam pokazać, że im więcej się kto upokarza, tym większą chwałę Bóg mu daje. Na górze Tabor głos z nieba dodaje: „Jego słuchajcie”[7]; w tym słowie zawiera się całe życie chrześcijańskie. Słuchać Jezusa Chrystusa: w tym słowie wszystko się mieści; słuchać Jezusa znaczy, nie tylko słuchać Jego Ewangelii, nauki i przykładów; ale nadto słuchać Go, kiedy do nas przemawia przez łaskę swoją i iść za Jego świętymi natchnieniami. Na tym polega doskonałość. Nieszczęśliwa jest dusza rozproszona, która ich nie słyszy, albo słuchać nie chce; która jest niewolnicą miłości własnej, pychy, albo życia zmysłowego! ale szczęśliwą jest dusza, która słucha natchnień Bożych w skupieniu i spełnia je wiernie! Jeżeli wytrwa w tym posłuszeństwie, uczyni wielki postęp w doskonałości. Czy tak postępujemy?

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Ew. św. Mateusza. III. 17.

[2] –  Ew. św. Mat. III. 14.

[3] –  Ew. św. Mat. III. 15.

[4] –  Ew. św Jana. III. 30

[5] –  Tamże. I. 27.

[6] –  Ew. św. Mat. III. 17.

[7] –  Tamże. XVII. 5.