Dwudziesta Piąta Niedziela Zwykła – dzień 20 września 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozmyślać będziemy o przykazaniu miłości, o którym dzisiejsza Ewangelia wspomina i poznamy: 1) jakie są powody, dla których mamy kochać Boga; 2) jakim sposobem możemy utrzymać się w łasce Bożej i w niej wzrastać. Następnie postanowimy sobie: 1) wykonywać wszystkie sprawy – tak najmniejsze jak i największe z miłości ku Bogu, z mocnym pragnieniem podobania się Mu; 2) używać często w dzień i w nocy modlitw strzelistych, pobudzających do miłości Bożej. Naszą wiązanką duchową będą te słowa świętego Ignacego: „Panie, daj mi miłość Twoją, a więcej już niczego nie pragnę”.
Przygotowanie drugie. Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, przypominającemu swoim nieprzyjaciołom, którzy przyszli Go kusić, przykazanie miłości Boga, które nazywa najpierwszym i największym przykazaniem. Złóżmy Mu dzięki za tę naukę i prośmy Go o łaskę do przejęcia się nią.
PUNKT PIERWSZY.
Powody do miłości Boga.
Dlaczego mamy kochać Boga? Naprzód dlatego, że jest Bogiem, to jest, Istotą nieskończenie doskonałą, posiadającą w stopniu najwyższym: dobroć, piękno, mądrość, świętość i wszystkie przymioty; że jest ojcem naszym, że jest dla nas wszystkim i że Jemu należy się od nas miłość, do jakiej tylko serce nasze jest zdolne, a od obowiązku tej miłości nawet On sam uwolnić nas nie może. Dlaczego mamy kochać Boga? Dlatego, że miłość Boża jest środkiem do osiągnięcia doskonałości. Kto prawdziwie kocha Boga, ten tego tylko chce, co jest zgodne z wolą Jego, kocha to, co On kocha, tego nienawidzi, czego On nienawidzi, to czyni, co On każe, tego się wystrzega, czego On zakazuje; tym sposobem wypełnia wszelkie prawo. Dlaczego mamy kochać Boga? Dlatego, bo w Nim jednym znajdujemy wszelkie dobro. Znajdujemy zupełne zadowolenie rozumu i serca i nic nam nie pozostaje do życzenia. „Daj mi Twą miłość Panie, mówił święty Ignacy, a to mi wystarcza”. Można się obejść bez wszelkich nauk, ale nie można się obejść bez umiejętności kochania Boga. Posiadając wszystkie wiadomości, można być nieszczęśliwym; ale kto ma miłość Bożą, ten jest zawsze szczęśliwy, a najmniejszy prostaczek, kochający Boga, więcej wart jest niż uczeni niemający miłości Bożej. Dlaczego mamy kochać Boga? Dlatego, że kto nie kocha Boga, ten popełnia trojaki występek: pierwszy, że nie ceni Boga nad wszystkie stworzenia tak, jak Bóg na to zasługuje; drugi, że popełnia niesprawiedliwość, bo człowiek nie mogąc żyć bez miłości, przywiązuje się do stworzeń, a przedkładając je nad Boga, popełnia największą niesprawiedliwość; trzeci występek to jest niewdzięczność, bo od Boga wszystko mamy a nie od stworzeń, chyba tę trochę dobra, które im Bóg pozwolił dla nas uczynić; bo od Boga spodziewamy się dóbr wiecznych, a od ludzi, tylko doczesnych; od Boga mamy wszystko dobo, od stworzeń najczęściej samo tylko zło. O Boże’, jakże słusznie jest, abyśmy Cię kochali z całego serca!
PUNKT DRUGI.
Jak możemy utrzymać się w miłości Bożej i w niej wzrastać.
Trzeba unikać, o ile można, nawet najmniejszych grzechów. Grzechy, chociaż małe oziębiają miłość Boga do nas i nasze serce do Niego i zmniejszają łaskę. Trzeba ustawicznie czuwać, aby serce nie przywiązało się do stworzeń. Miłość Boga nie może się zgodzić z miłością stworzeń: do nas należy wybór między jedną miłością a drugą. Czyż możemy pozwolić, żeby miłość stworzeń wzięła górę nad miłością Stwórcy? Miłość Boga tak dalece napełnia serce, że nie dopuszcza żadnego innego pragnienia tylko to jedno, aby Go kochać coraz więcej. Miłość stworzeń, przeciwnie, zawsze zostawia w sercu próżnię i pragnienie innego dobra. Miłość Boga pełna jest słodyczy, miłość stworzeń zawsze zmieszana jest z goryczą. Ta myśl: Kocham Boga i jestem przez niego kochany pociesza we wszystkich strapieniach tego życia; miłość stworzeń mało daje pociechy i najczęściej jest źródłem ciężkich utrapień. Trzeba przejąć się miłością Bożą, pragnąc usilnie i ustawicznie, aby serce nasze coraz więcej się nią rozpalało i jak najczęściej czynić akty tej miłości. Taką radę daje święty Franciszek Salezy: Zapytano Go raz, jakim sposobem można nabyć coraz większej miłości Boga? „Kochając”- odpowiedział Święty. „Jak się uczymy czytać czytając, pisać pisząc, tak samo uczymy się kochać Boga, kochając Go”, to jest, jak najczęściej czyniąc w dzień i w nocy akty miłości. Trzeba sobie często zdawać sprawę ze stanu swej duszy, zwracając uwagę na to, czy postępujemy coraz więcej w miłości Bożej, czy ona jest pobudką naszych uczuć i czynów; potem, przejąć się wielkim pragnieniem miłowania Boga coraz więcej, prosić Go o łaskę do tego i szczerze o to się starać. Tak jest, Boże mój, chcę wyniszczyć w sobie wszystko, co jest czysto ludzkie i naturalne; niech miłość Twoja jedynie prowadzi mnie i mną kieruje, nie zważając na mój wstręt naturalny; chcę Ci zostać wiernym w miłości i od jej natchnień tylko zależeć.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.

