Poniedziałek przed Objawieniem Pańskim – dzień 5 stycznia 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś zastanowimy się nad główną przeszkodą naszego uświątobliwienia w ciągu roku. Tą przeszkodą jest wykonywanie wszystkiego ze zwyczaju, bez zastanowienia. Przekonamy się: 1) jak to jest wielkim złem; 2) jakie są środki do usunięcia tego zła. Potem zrobimy postanowienie: 1) odbywać dokładnie i o ile można najlepiej nasze ćwiczenia duchowne; 2) zastanawiać się przed każdą sprawą, aby się pobudzić do świątobliwego jej spełnienia, w intencji podobania się Bogu. Za wiązankę duchową niech nam posłużą słowa z księgi Machabejskiej: „Niech wam Bóg da serce, abyście Go chwalili i wolę Jego czynili sercem wielkim i umysłem chętliwym”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Bogu, który jest najwyższym Panem czasu, naszego życia i śmierci, i który nam daje ten nowy rok nie na to, abyśmy go użyli według naszej woli, ale na to, abyśmy w każdej chwili służyli Mu gorliwie. Prośmy Go o łaskę ustrzeżenia się w tym roku tego zła, które w minionych latach było nam przeszkodą do uświątobliwienia, mianowicie, żeśmy wykonywali czynności nasze ze zwyczaju i bez zastanowienia. O takim to życiu, jakieśmy dotąd prowadzili, powiedział Jeremiasz: „Spustoszeniem spustoszona jest wszystka ziemia, bo nie masz, kto by uważał w sercu”[2].
PUNKT PIERWSZY.
Jak wielkim złem jest odbywanie spraw naszych bez wewnętrznego przejęcia się, bez zastanowienia.
Jest to wielkie zło, bo wstrzymuje działanie łaski Bożej; sprawia, że wiara nasza staje się martwą, to jest nie wpływa na uczynki nasze; jest wreszcie przeszkodą do poprawy obyczajów. Odbywanie wszystkiego bez wewnętrznego przejęcia się: 1) udaremnia łaski Boże. Bóg daje nam łaskę modlitwy, ale modlitwa, odprawiona ze zwyczaju i bez zastanowienia, polega jedynie na poruszeniu ust, przez co Bóg nie odbiera chwały, a człowiek nie otrzymuje tego, o co prosi. Bóg daje nam dobrą myśl, dobre natchnienie, ostrzeżenie, mające na celu nasze zbawienie. Ale to nasienie, które by wydało dobry owoc, gdyby dojrzało w duszy naszej przez rozmyślanie, jest jakby rzucone na gościniec i zdeptane przez próżne myśli i światowe nowiny. Bóg daje nam Sakramenty święte, ale życie lekkie i na zewnątrz wylane pozbawia nas owocu tych łask. Bóg daje nam nowy rok, abyśmy zarobili na zbawienie; ale jeżeli pozostaniemy nadal tak lekkomyślni, ściągniemy tylko nowe przekleństwo na siebie za nowe nadużycie łask. 2) Spełnianie wszystkiego bez wewnętrznego przejęcia i bez zastanowienia sprawia, że wiara nasza staje się martwą. Opłakany jest stan duszy, w której wiara nie wpływa na uczynki. W takiej duszy wiara jest jakby ukryta w ciemności, jej światło nie oświeca rozumu i nie pobudza woli; wierzymy, jakby nie wierząc, mówimy, myślimy, postępujemy, jakbyśmy rzeczywiście nie mieli wiary. Nic nas nie porusza: ani zbliżająca się śmierć; ani sąd, który po niej następuje; ani niebo; ani piekło, czekające duszę po śmierci. Wszystko dla takiej duszy jest obojętne: najwznioślejsze prawdy wiary, Sakramenty święte, nawet Przenajświętszy Sakrament. Jest to oziębłość, na którą nic wpłynąć nie może. Wszystko spowszedniało i zobojętniało dla tej duszy; nie ma na to ratunku, dopóki nie wyleczymy się z tej wady. 3) Wykonywanie spraw bez zastanowienia przeszkadza do poprawy obyczajów. Porwani jakby prądem rzeki, nie myślimy gruntownie nad naszą poprawą, nawet nie czujemy jej potrzeby i nie mamy do tego silnej woli. Robimy wszystko tak, jakżeśmy do tego przywykli, bo nam tak dogodniej, a nawet zdaje się nam, że inaczej być nie może. Jesteśmy w tym smutnym stanie jakby uśpieni. Lękajmy się przebudzenia, bo ono będzie straszne.
PUNKT DRUGI.
Środki do nabycia wewnętrznego skupienia i zastanawiania się w wypełnianiu naszych obowiązków.
Pierwszym środkiem jest modlitwa. Prośmy Boga bardzo gorąco, aby uleczył naszą chorą duszę, aby ożywił naszą wiarę we wzniosłe prawdy naszej religii, rozbudził w nas głęboką dla nich cześć i dał nam łaskę do prowadzenia lepszego życia w tym nowym roku. Drugim środkiem jest wierne odprawianie ćwiczeń duchowych, to jest trzeba nie tylko odprawiać je dokładnie, ale dobrze, ze skupieniem, z pragnieniem odniesienia z nich pożytku dla poprawy życia; w stosunku z Bogiem zachować najwyższe uszanowanie i cześć, jaka Mu się należy. Trzecim środkiem jest częste, gruntowne zastanawianie się nad sobą, aby nie powrócić do dawnej wady, to jest do wypełniania wszystkiego ze zwyczaju i bez zastanowienia; badać się, czy nasze słowa, uczynki, intencje i myśli są zawsze zgodne z duchem wiary, pokory, miłości Boga i bliźniego, co jest cechą duszy chrześcijańskiej; a jak spostrzeżemy, że znów zaczynamy po dawnemu postępować, podnośmy się jak najprędzej i weźmy się do pracy z nową gorliwością i dobrą wolą.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Ks. II. Machabejska, I, 3.
[2] – Jeremiasz, XII, 11.

