Drugi Piątek po Bożym Narodzeniu – dzień 2 stycznia 2026 r.

Drugi Piątek po Bożym Narodzeniu – dzień 2 stycznia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

            Stosując się do ducha Kościoła, który zachęca wiernych do wynagradzania zniewag wyrządzanych Panu Jezusowi, rozważać dziś będziemy: 1) jak przez niewdzięczność ludzką okazuje się miłość Jezusa w Przenajświętszym Sakramencie; 2) jakie mamy obowiązki względem tej miłości Zbawiciela, tak zapomnianego przez ludzi. Następnie postanowimy sobie: 1) nawiedzić dziś Przenajświętszy Sakrament i ofiarować to nawiedzenie jako wynagrodzenie za wszystkie zbytki ludzi światowych; 2) przepędzić ten dzień świątobliwie na wynagradzaniu nadużyć, jakich się świat dopuszcza. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Dawida: „Widziałem przestępców i drętwiałem”[1]

Przygotowanie drugie.

            Przenieśmy się w duchu do stóp ołtarza, na którym Jezus Chrystus jest wystawiany. Przyłączmy się do Aniołów, którzy starają się przez swoje hołdy wynagrodzić Zbawicielowi za przestępstwa ludzi; przejmijmy się uczuciami czci, miłości, zadośćuczynienia i wynagradzania.

PUNKT PIERWSZY.

Niewdzięczność ludzi jeszcze wyraźniej okazuje dobroć Jezusa w Przenajświętszym Sakramencie.

            Kiedy jesteśmy przed Najświętszym Sakramentem, nie dosyć się zastanawiamy nad tym, ile trudów poniósł Zbawiciel nasz, aby się nam dać w tym Sakramencie. Musiał On najpierw opuścić niebo, gdzie przebywał na łonie Boga, gdzie był Bogiem, i zstąpić na ziemię, na której Go nie przyjęto; musiał się schronić do stajenki i ucieczką ratować się od śmierci; musiał trzydzieści lat życia spędzić wśród twardej pracy, a trzy lata poświęcić na mozolne nauczanie ludu, któremu świadczył dobrodziejstwa, a od którego odbierał potwarze, zniewagi, a w końcu śmierć; a po tym wszystkim dopiero przez ustanowienie Przenajświętszego Sakramentu pozostał wśród ludzi, którzy się z Nim tak niegodnie obeszli; a pozostał na nowe zniewagi i poniżenia. Kiedy po raz pierwszy poświęcił Przenajświętszy Sakrament, został On zamknięty w towarzystwie szatana w sumieniu skalanym, w duszy Judasza. Od tego czasu ileż doznał zniewag! Heretycy zaprzeczają Jego obecności w tym Sakramencie, źli chrześcijanie odmawiają Mu czci należnej, bezbożnicy bluźnią przeciw Niemu; chciwi ludzie, aby sobie przywłaszczyć naczynie złote, w którym się ukrywa, rzucają Go na ziemię, depczą nogami. O Panie, jak drogo opłacasz miłość Twoją dla nas! Wróć do nieba, ukryj się przed tymi zniewagami. „Nie, nie uczynię tego, zanadto kocham ludzi, abym ich mógł opuścić. Wolę cierpieć niewdzięczność i zniewagi, niż pozbawić choćby jedną tylko duszę szczęścia przyjmowania mnie i posiadania”. Dla tej miłości ukrywa się przez wieki, wszędzie i zawsze zapomniany, oprócz kilku dusz, które oceniają Jego miłość. Wśród tego dobrowolnego wygnania doznaje niegodziwego obejścia się z Nim; albo jest opuszczony i samotny w tabernakulum, albo wzgardzony i znieważany; wreszcie wchodzi do naszego serca, okryty zniewagami; oto cel, do którego zmierzały Jego pragnienia, osiągnął go, jest w nas, należy do nas, jest zadowolony. Im więcej cierpiał w ciągu swego wygnania, tym więcej okazuje nam miłości; to jest właśnie, czego pragnął. O miłości, jakże jesteś niepojęta! Czy możemy Cię ocenić, jak na to zasługujesz? Czy możemy złożyć Ci dostateczne dzięki i dostatecznie Cie miłować?

PUNKT DRUGI.

Jakie mamy obowiązki względem Jezusa z powodu miłości Jego do nas, tak nieuznanej przez ludzi.

            Powinniśmy głęboko czuć zniewagi, wyrządzane Bogu, tak nas miłującemu, szczególniej w dniach przeznaczonych na wynagrodzenie zniewag Mu wyrządzonych i na zadośćuczynienie za nie. Dawid i Jeremiasz zalewali się łzami, omdlewali, usychali z boleści widząc przestępstwa ludu Izraelskiego; cóż by zrobili, gdyby widzieli przestępstwa chrześcijan? Święta Teresa, myśląc o tym, wydawała jęki miłości i oburzenia, nie tylko nieuszanowania i zniewagi, ale opuszczenie Jezusa w kościołach, sprawiało jej okropną boleść. Gromadziła swe zakonnice i mówiła do nich: „Siostry moje, miłość nie jest miłowana; kochajmy miłość, która nie jest kochaną”. Wszyscy Święci również czuli boleść, widząc, jak ludzie są obojętni na miłość Jezusa w Przenajświętszym Sakramencie; każda wiadomość o nowej zniewadze jakby mieczem przeszywała ich serce. Powinniśmy wynagradzać Przenajświętszemu Sakramentowi za zniewagi, które odbiera, przez składanie Mu najgłębszej czci i ofiarowanie Mu hołdów wszystkich Aniołów i Świętych; powinniśmy na zadośćuczynienie ofiarować Mu wszystkie nasze sprawy, oświadczać Mu, że jesteśmy gotowi wylać krew naszą dla oszczędzenia Mu zniewag, albo dla wynagrodzenia za nie; powinniśmy nawiedzać Przenajświętszy Sakrament z większą miłością, z większą gorliwością przyjmować Komunię świętą, słuchać Mszy świętej częściej i z większą pobożnością.

            Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Psalm CXVIII, 158  [w Biblii Tysiąclecia Ps 119, 158: „Widzę odstępców i wstręt mnie ogarnia”]