Środa po Objawieniu Pańskim – dzień 7 stycznia 2026 r.
Dziś rozmyślać będziemy, jak wielką była wiara mędrców i zobaczymy: 1) jak drogocenną jest wiara; 2) jak powinniśmy się starać aby nasza wiara była żywą, to jest, objawiała się w naszym życiu. Potem zrobimy postanowienie: 1) często dziękować Bogu za dar wiary; 2) często pytać się siebie: Z jakiej pobudki wykonałem tę sprawę? Naszą wiązanką duchową będą te słowa świętego Pawła: Sprawiedliwy wiarą żyje.
Przygotowanie drugie.
Uwielbiajmy Jezusa Chrystusa, że przez cudowne ukazanie gwiazdy rozpalił w duszach mędrców światło wiary. Podziwiajmy tę żywą wiarę, która ich skłoniła do opuszczenia kraju i tronu, do pogardy względów ludzkich, do przedsięwzięcia tak dalekiej podróży i która im dała poznać Boga Wszechmocnego w tym ubogim Dzieciątku, leżącym na słomie, w stajence. O przedziwna wiaro! Uwielbiajmy Boga, który dał mędrcom taką wiarę i prośmy Go, aby i nam takiej udzielił.
PUNKT PIERWSZY.
Wiara jest drogocennym darem.
Wiara jest darem drogocennym: 1) ona jest początkiem usprawiedliwienia, wszelkiej zasługi i wszystkiego, co jest prawdziwie wielkim. Bez wiary żaden grzech nie może być odpuszczony, żaden dobry uczynek nie ma zasługi, a człowiek bez wiary jest istotą nędzną. Przez wiarę odzyskujemy niewinność; najmniejsze uczynki mają wartość nadprzyrodzoną i zasługują na nagrodę w niebie; człowiek staje się dzieckiem Bożym, członkiem Jezusa Chrystusa i współdziedzicem królestwa niebieskiego, świątynią Ducha Świętego i rozkoszą Trójcy Przenajświętszej. 2) Wiara daje zadowolenie rozumu; ona jest dla niego pochodnią oświecającą, która mu nie pozwala zbłądzić. Rozum bez wiary wydaje światło niepewne; wiara, prawdziwe słońce rozumu, objawia nam tajemnice nieba, uczy nas tego, co przede wszystkim powinniśmy wiedzieć: uczy nas o Bogu jednym, o Jego naturze i nieskończonych doskonałościach; uczy nas o początku człowieka, o jego przeznaczeniu, o jego celu i o środkach, jakimi może go osiągnąć; wykazuje nam znikomość rzeczy ziemskich, bogactwa życia przyszłego, potrzebę zbawienia, próżność uciech ziemskich i niebezpieczeństwa miłości własnej, jej wymagań i wybiegów. O! jak smutny jest stan ludzi bez wiary! Chwieją się za lada powiewem fałszywej nauki i nie wiedzą, czego się mają trzymać w rzeczach najważniejszych dla ich duszy. 3) Wiara nie tylko oświeca rozum, ona go nadto umacnia, utwierdzając go swoją Boską powagą w tym, co pojmuje sam przez się; wiara daje rozumowi wzrost, wzbogaca go, dodając do wiadomości naturalnych poznanie najwyższych prawd, do których nie moglibyśmy się wznieść własnymi siłami. 4) Wiara jest radością dla serca. Przez nią człowiek łączy się z prawdą przedwieczną, zatapia się z rozkoszą w tym oceanie światła i cieszy się, że może czcić Boga, a opierając się na Jego Boskiej powadze, wierzy nie tylko temu, co pojmuje, ale i temu, czego nie pojmuje; bo tam, gdzie Bóg sam naucza, nie potrzebujemy rozumieć; przeciwnie, im mniej pojmujemy to, w co wierzymy, tym większy oddajemy hołd prawdziwości Boga, który jest dostateczną podstawą naszej wiary. 5) Wreszcie, wiara pociesza człowieka i wspiera go w ciężkich utrapieniach tego życia. Jedno spojrzenie na krzyż, a drugie w niebo pocieszają, dodają odwagi, umacniają tak dalece, że znajdujemy szczęście w cierpieniu i pociechę, która nam za wszystko wystarczy. O! jak godnym pożałowania jest człowiek, nie mający wiary, wśród licznych przeciwności tego życia!
PUNKT DRUGI.
O wierze żywej czyli o duchu wiary.
Kto nie ma ducha wiary, ten nie jest chrześcijaninem. Kto działa bez zastanowienia, bez intencji, ten porusza się jak maszyna; kto robi wszystko dla zadowolenia swojej zmysłowości, ten żyje jak zwierzę; kto w postępkach swoich rządzi się rozumem, ten żyje jak poganin albo jak filozof; ten tylko żyje jak chrześcijanin, kto ma ducha wiary, wszystko czyni w intencji podobania się Bogu i takie tylko życie przynosi chwałę Bogu i zasługuje na niebo. Na nic się nie przyda dawać jałmużnę z pobudki naturalnej litości, służyć bliźniemu, aby mieć nawzajem od niego pomoc, być skromnym w ułożeniu, aby pozyskać cześć ludzką, powściągać swe namiętności, aby o nas źle nie sądzono: wszystko to jest bez pożytku i po życiu może nawet bardzo ciężkim i trudnym stanęlibyśmy z próżnymi rękoma przed trybunałem Boga. Gdzie jest duch wiary, tam dzieje się zupełnie przeciwnie: dusza podnosi się i uszlachetnia; całe życie staje się wzniosłym, nadnaturalnym. Duch wiary sprawia, że przy modlitwie staramy się być gorliwi, uważni i przejęci czcią dla Boga; w całym postępowaniu usiłujemy być dokładni i wszystko czynić jak najlepiej. Duch wiary napełnia duszę miłością w stosunkach z bliźnim, pobudza do cichości, wyrozumiałości i pobłażliwości na cudze wady. W chorobie i dolegliwościach duch wiary daje cierpliwość i poddanie się woli Bożej. W użyciu bogactw czyni ludzi bezinteresownymi i hojnymi. Wreszcie, człowiek mający wiarę żywą, we wszystkich myślach i zamiarach rządzi się wzniosłymi pobudkami i najdoskonalszą szlachetnością uczuć; we wszystkim i wszędzie jest to świętość w praktyce. Szczęśliwe dusze, które mają ducha wiary! nieszczęśliwe te, które jej nie mają!
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.

