Czwartek V-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 26 marca 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozważać będziemy, że krzyż jest jakby świętą kazalnicą, z której Jezus Chrystus nas naucza: 1) poznawać Boga; 2) poznawać nas samych. Następnie zrobimy postanowienie: 1) zachowywać się z wielkim uszanowaniem wobec Boga, oddawać cześć Jego nieskończonym przymiotom i okazywać Mu to przez głębokie skupienie na modlitwie i w miejscu świętym; 2) brzydzić się wszelkim grzechem i starać się usilnie o zbawienie naszej duszy. Naszą wiązanką duchową będzie modlitwa świętego Augustyna: Niech Cię poznam, Panie, abym Cię kochał; niech poznam siebie, abym się nienawidził.
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć krzyżowi Jezusa Chrystusa, jako księdze wybranych, zawierającej naukę Świętych; z krzyża lepiej się możemy nauczyć niż z czytania wszystkich książek, lepiej niż w szkole wszystkich mistrzów, kim jest Bóg, a kim my jesteśmy. Złóżmy dzięki Zbawicielowi za te nauki.
PUNKT PIERWSZY.
Krzyż daje nam poznać Boga.
Poznanie Boga jest nie tylko najpierwszą i najdoskonalszą nauką; ono jest nadto nauką najpotrzebniejszą; bo, im lepiej kto poznaje wielkość Boga, tym więcej Go czci i tym głębiej się przed Nim uniża; ten Go chwali i błogosławi, kto poznał Jego mądrość nieskończoną; ten Mu służy przez życie świątobliwe, kto ma poznanie Jego nieskończonej świętości; wreszcie, ten Go kocha, kto poznał, jak On jest dobrym. Otóż, krzyż właśnie daje nam poznać wielkość, mądrość, świętość, dobroć Boga i daje nam o tych przymiotach Jego najwyższe pojęcie. Krzyż nam okazuje, jak Bóg jest wielki. Niewątpliwą jest rzeczą, że niebiosa głoszą Jego chwałę i niezliczone światy, wśród których ziemia nasza, a my na niej, tak małą stanowimy cząstkę, jak kropla w morzu, wszystko to dowodzi wielkości Boga. Zapewne, że słowa proroka Barucha w podziw nas wprawiają, kiedy nam mówi, jak na rozkaz Boga słońce i księżyc zajmują miejsce sobie wyznaczone, jak gwiazdy z kolei mówią Bogu: Oto jesteśmy! i posuwają się, jak wojsko uszykowane do boju. Izajasz nie mniej wzniośle nam przedstawia, jak wszystkie narody są niczym wobec Boga, jak mniej znaczą niż kropla wody; tak mało znaczą, jakby ich nie było. Ale krzyż daje nam jeszcze wyższe pojęcie o Bogu. Tu widzę Boga-Ofiarę, ofiarującego siebie przez Boga-Kapłana i mówię sobie: Jeżeli sądzimy o wielkości królów według doskonałości darów im składanych i według godności tych, którzy im służą, to jak wielkim być musisz, Boże przedwieczny, przed którym Bóg tak głęboko się uniża, którego sługą jest Bóg, składający własnymi rękoma Boga-Ofiarę! O tak, zaprawdę, jesteś wielkim nieskończenie i nie możesz nam już dać sam o sobie wyższego pojęcia. Krzyż wyraża nieskończoną mądrość Boga; bo któżby mógł, jak nie mądrość nieskończona, zamknąć niezmierzoność w istocie ograniczonej, pogodzić wszystkie cierpienia z widzeniem Bóstwa, zadać śmierć nieśmiertelnemu, złożyć sprawiedliwości Boskiej zadośćuczynienie przewyższające obrazę, a w tym wszystkim okazać zarazem najwyższe miłosierdzie? O mądrości Boska, która przez krzyż czynisz takie cuda, jesteś rzeczywiście nieskończoną! W krzyżu jaśnieje nie mniej świętość Boga. Widzimy, jak karze w Synu swoim sam cień grzechu; z jaką surowością nieugiętą gładzi go krwią swego syna ukochanego. Cóż powiemy o dobroci Bożej; o dobroci Boga Ojca, który wydaje na śmierć Syna swego, w miejsce niewolnika zbuntowanego, złośliwego, niewdzięcznego; o dobroci Boga Syna, który, spełniając wolę Ojca swego, poddaje się mękom i śmierci, aby nas zbawić? Czyż to nie jest najwznioślejszy ideał dobroci? Jakże krzyż wspaniale nam przedstawia doskonałości Boga. Jego wielkość, mądrość, świętość i dobroć! Nie znałem dotąd dostatecznie tych doskonałości, ale teraz kiedy je widzę jaśniejące w krzyżu, wysławiać, wielbić i kochać je będę przez resztę życia mego.
PUNKT DRUGI.
Krzyż uczy nas poznawać samych siebie.
Zapytuję krzyża, jaka jest moja natura, a krzyż mi odpowiada, że jestem niepojętym połączeniem wielkości i nikczemności. Ileż wielkości jest we mnie! Godność mojej natury jest tak znakomita, że Bóg ją odkupił, przenosząc nas nad aniołów, dla których nie było odkupienia. Bóg tak ceni zbawienie mojej duszy, że zstępuje z nieba i umiera na krzyżu, aby mi je zapewnić. Dusza moja ma tak wielką wartość w oczach Boga, że, dla jej odkupienia, daje Krew Syna swego. Te wzniosłe prawdy uczą nas, abyśmy na pierwszym miejscu mieli na względzie zbawienie nasze, abyśmy nie poniżali naszej duszy, przywiązując się do rzeczy ziemskich i zmysłowych, ale utrzymywali ją na wzniosłym poziomie, prowadząc życie święte i czyste. Obok tej wielkości, krzyż pokazuje nam naszą nikczemność i nędzę; on nam mówi, że grzech pogrążył nas w tak głęboką przepaść nędzy, że sami przez się niezdolni byliśmy z niej się podźwignąć, ani ofiarować Bogu najmniejsze zadośćuczynienie; krzyż nam mówi, że przez grzech pierworodny staliśmy się skłonni do zła, a niezdolni do dobra, które nam Bóg nakazuje, że serce nasze jest tak nieczułe i złe, że Bóg, aby nas pozyskać, ofiarował się na śmierć krzyżową, a pomimo to nie wiele zyskał. O! jak jesteśmy nędzni! Jak powinniśmy być pokorni! Jak powinniśmy pokutować i żałować za grzechy nasze! Takie nauki daje nam krzyż.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.

