Czwartek Trzeciego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 23 kwietnia 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozmyślać będziemy o drugim obowiązku, jaki mają owce względem dobrego Pasterza. „Moje owce, powiada tenże, idą za swoim Pasterzem, a nie za obcym“. Przez te słowa Jezus Chrystus: 1) zakazuje duszom, które chcą do Niego należeć, iść za zwyczajami świata; 2) każę im, aby za Nim tylko samym szły. Po tych uwagach postanowimy sobie: 1) poprawić w nas wszystko, co tchnie duchem świata, jego zbytkami, zmysłowością, miękkością i szalonymi uciechami; 2) we wszystkim trzymać się zasad i przykładów Jezusa Chrystusa. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Jezusa Chrystusa: „Owce [dobrego Pasterza] idą za nim, (…) za obcym zaś nie idą”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Jezusowi, dobremu Pasterzowi, który nas woła, abyśmy szli za Nim, gromadzi nas do swojej owczarni, aby nas potem zaprowadzić do nieba. Szczęśliwy, kto słucha wołania Jezusa i wstępuje w Jego ślady! Biada temu, kto słucha innego pasterza i idzie za jego głosem!
PUNKT PIERWSZY.
Kto chce należeć do Jezusa Chrystusa, nie powinien się trzymać zasad świata.
„Nikt nie może dwom panom służyć”[2], Bogu i światu. Między jednym a drugim jest zupełna sprzeczność. Miłość świata nie da się pogodzić z miłością Boga, „ktokolwiek więc chciałby być przyjacielem tego świata, staje się nieprzyjacielem Boga”[3]. „Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie”[4], mówi Duch Święty. Świat pogrążony jest w złu; jego mody, prawa, zdania, przykłady przesiąknięte są złem. On ceni tylko złoto i pieniądze, okazałość i wielkość, przepych i uciechy, zabawy i używanie, oklaski i pochwały. Droga, którą świat postępuje, jest szeroka i wygodna, zasiana różami. Łatwo nią postępować, nie trzeba się krępować; można się śmiać, bawić, prowadzić życie rozkoszne. Ale idąc drogą świata, zapomina się o zbawieniu, o wieczności. Dusza, łudząc się fałszywym blaskiem szczęścia, myśli tylko o tym, aby się podobać światu i być przez niego kochaną; mówi tylko o jego zabawach i nowinach, o widowiskach i zebraniach; o tym, co dogadza namiętnościom, rozbudza miłość własną i próżność, żądzę zaszczytów i bogactw. Słowem, żyje tylko dla teraźniejszości i nie troszczy się o życie przyszłe, jakby go wcale nie było. Oczywistą jest rzeczą, że postępując tą drogą, nie można należeć do Jezusa Chrystusa; taka dusza przestaje być owcą Jego owczarni i nie może się spodziewać, że będzie przez Niego wprowadzoną na pastwiska wieczne. Wejdźmy w siebie i zbadajmy się, czy nie przechowujemy w sercu resztek ducha światowego: zamiłowanie życia zmysłowego, wzgląd na opinię ludzi, wyczylenie na obrazę miłości własnej.
PUNKT DRUGI.
Kto chce należeć do Jezusa, powinien wstępować w Jego ślady.
Ten Boski Pasterz sam nam to oświadcza: „Owce moje idą za mną”, mówi do nas. „Dałem wam przykład, abyście, jak ja wam uczyniłem, tak i wy czynili”[5]. Jezus Chrystus chcąc zreformować świat, chciał, aby ta reforma nastąpiła bardziej przez przykład niż przez naukę. Każdy chrześcijanin, powiada święty Jan, powinien wstępować w ślady Jezusa Chrystusa. To jest nasze powołanie. Stosownie do tego przepisu, Bóg Ojciec oświadcza nam przez świętego Pawła, że tych tylko przyjmie do swego królestwa, którzy będą nosili podobieństwo Syna Jego. Dlatego Apostoł mówił do wiernych: „Bądźcie naśladowcami moimi, jak i ja Chrystusa”[6]. Chrześcijanin, według zrozumienia Ojców Kościoła, jest jakby drugim Chrystusem, a chrześcijaństwo jest naśladowaniem Jezusa Chrystusa. Ta droga, zupełnie różniąca się od drogi światowej, jest wąska, kamienista, okryta cierniami; idąc nią trzeba być gotowym na przeciwności i cierpienia; ale to jest droga Jezusa Chrystusa i ona prowadzi do nieba. Czegóż więcej trzeba, aby obrać tę drogę? Pytajmy się często siebie: Czy Jezus Chrystus tak by postępował albo mówił? Czy taka była Jego pokora, cichość, cierpliwość? Jakżebyśmy wiele skorzystali, gdybyśmy sobie zadawali często te pytania!
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Ewang. św. Jana, X, 4-5.
[2] – Ewang. św. Mateusza. VI, 24.
[3] – Św. Jakuba, IV, 4.
[4] – I. św. Jana, II, 15.
[5] – Ewang. św. Jana, XIII, 15.
[6] – I. Korynt. XI, 1.

