Czwartek Szóstego Tygodnia Wielkanocnego – Wniebowstąpienie Pańskie[1] – dzień 14 maja 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Na rozmyślanie dzisiejszej uroczystości weźmiemy jako dwa punkty, dwa artykuły Składu Wiary: 1) Jezus Chrystus wstąpił na niebiosa; 2) siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego i przekonamy się, że w tych obydwóch tajemnicach Jezus Chrystus jest jak zawsze, pełen miłości dla nas. Następnie zrobimy postanowienie: 1) podnosić myśli i uczucia do nieba, gdzie przebywa Jezus Chrystus, nasz obrońca, nasz kapłan, głowa nasza; nie przywiązywać się do ziemi, ale żyć dla nieba; 2) całą ufność położyć w tym pośredniku naszym, który jest w niebie. Jako wiązankę duchową weźmiemy te słowa Kościoła: „W górę serca” i te, które wyrzekł Apostoł: „Pragnę być rozwiązanym i być z Chrystusem”[2].
Przygotowanie drugie.
Przenieśmy się w duchu na górę Oliwną, aby być myślą świadkami tryumfalnego wniebowstąpienia Zbawiciela. Oddajmy Mu cześć, wstępującemu do nieba, nie jak Eliasz na wozie ognistym, ale własną mocą, w towarzystwie wszystkich Sprawiedliwych starego zakonu, których wyprowadził z więzienia. Podziwiajmy, jak Go przyjmuje z radością cały dwór niebieski, wśród tysiącznych pieśni czci, uwielbienia, hołdów i miłości. Złączmy nasze hołdy z hołdami duchów niebieskich.
PUNKT PIERWSZY.
Jezus Chrystus wstąpił na niebiosa.
Jezus Chrystus wstąpił do nieba dla tej samej przyczyny, dla której z nieba zstąpił, to jest z miłości ku nam. Chciał tam wejść: 1) aby nam otworzyć niebo; 2) aby przygotować nam miejsce; 3) aby zlewać na nas z nieba błogosławieństwa swoje. Dotąd, niebo zamknięte było dla wszystkich dzieci Adama; ani niewinność Abla, ani wiara Abrahama, ani gorliwość Mojżesza, ani świętość patriarchów i proroków nie mogły otworzyć im nieba. Wszyscy, od czasu jak pomarli, przebywali w otchłani, nie mając innej pociechy, prócz nadziei; ale dziś, o! dniu szczęśliwy! Jezus wyprowadza ich z więzienia i wprowadza ich ze sobą do nieba; otwiera im wejście do niego, wstępując tam pierwszy przez zasługi Krwi swojej; tym sposobem spełniły się figury starego prawa. Niebo nie jest już teraz tą świątynią tajemniczą, przez cały rok zamkniętą, to Święte świętych, gdzie sam tylko najwyższy kapłan mógł wejść raz na rok, niosąc w rękach swych krew ofiar. Jezus Chrystus jedyny prawdziwy kapłan, wszedł dziś, nie do świątyni, zrobionej ręką ludzką, która była tylko figurą nieba, ale do nieba samego, prawdziwej świątyni, będącej mieszkaniem Boga; wszedł tam, nie z krwią ofiar obcych, ale z własną krwią; rozdarł i usunął zasłonę, zakrywającą przed ludem Święte świętych i wyobrażającą bramy nieba, zamknięte dotąd dla ludzi przez grzech. O najdroższy Jezu! otwierasz nam dziś niebo; od nas zależy, abyśmy się tam dostali. Jakże Ci za to powinniśmy być wdzięczni! Jednakże, nie poprzestajesz na tym. Jak dobry ojciec, chcący dobrze umieścić syna, sam do nas mówisz: „Idę przygotować wam miejsce”[3], „ Ojcze, chcę, aby gdzie ja jestem i oni byli ze mną, aby oglądali chwałę moją, którąś mi dał”[4]. O najmiłościwszy Zbawco! to zbyt wielki dla nas zaszczyt! Jak to, ja siedzieć będę na Twoim własnym tronie! Moja natura, tak biedna, tak nędzna, wywyższoną będzie w niebie nad aniołów, aż do tronu samego Boga! O! jak piękne miejsce nam przygotowałeś, jak drogocenne jest dla nas Twoje wniebowstąpienie! Jak jest godnym uwielbienia, wdzięczności i miłości! I to jeszcze nie dosyć; z wysokości niebios błogosławisz nas, powiada Ewangelia. Jak drogim jest dla nas to błogosławieństwo, które pomaga naszej nędzy wznieść się tam, gdzie nas wołasz! O Panie! błogosław nam zawsze, pociągnij do siebie nasze serca, abyśmy żyli tylko dla nieba.
PUNKT DRUGI.
Jezus, wstąpiwszy do nieba, siedzi na prawicy Ojca.
Cóż to znaczy, Panie? To znaczy, że dziś dostępujesz pokoju Boskiego i wiecznego, który Ci się słusznie należy, po tylu pracach; to znaczy, że obejmujesz w posiadanie tron jako król królów, że zasiadasz na trybunale jako sędzia żywych i umarłych; to znaczy, że w niebie jesteś równym Bogu, będąc sam Bogiem. Ale rzecz podziwienia godna! na tym Wysokim stanowisku nie zapominasz o ludziach, których naturę przyjąłeś. Z obawy, abyśmy przez słabość naszą, nie stracili miejsca, które miłość Twoja dla nas zgotowała, stajesz przed Ojcem Twoim jako nasz obrońca, nasz kapłan i głowa nasza. Jako obrońca ustawicznie popierasz naszą sprawę przez rany Twoje, przez uderzenia serca Twego; wstawiasz się za nami przed obliczem Boga, Jeżeli grzeszymy skutkiem słabości, Ty nas bronisz; uważasz naszą sprawę za swoją i dowodzisz Krwią Twoją, dla nas wylaną, wołającą skuteczniej niż krew Abla, że powinniśmy uzyskać miłosierdzie. Jako nasz Kapłan, składasz ustawicznie z siebie ofiarę za nas. Wreszcie, jako głowa nasza, pociągasz nas do siebie; bo trzeba aby członki były tam, gdzie jest głowa, Ty jesteś naszym poprzednikiem, a nie byłbyś nim, gdybyśmy nie mieli pójść za Tobą. Ty jesteś tym tajemniczym orłem unoszącym się nad swymi pisklętami, aby ich zachęcić przykładem do wzniesienia się lotem ku słońcu. Panie, pociągnij mnie do siebie, łaską swoją, pięknem i doskonałościami, które zachwycają aniołów. O! jak pragnę oglądać Cię w świetności Twojej chwały i dostać się do tego nieba, gdzie Cię już obrażać nie będziemy, ale wiecznie kochać.
Postanowienia i wiązanka jak wyżej.
[1]– [przypis red. – od roku 2003 zgodnie z Dekretem Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, przypadająca według kalendarza liturgicznego w czwartek VI-ego Tygodnia Wielkanocnego, jest w Polsce obchodzona w najbliższą niedzielę po nim następującą – ze względu na zachowanie ciągłości nauk zawartych w rozmyślaniach przypadających na dni od czwartku do niedzieli VI-ego Tygodnia Wielkanocnego redakcja zdecydowała zachować kolejność rozmyślań zgodną z oryginałem „Rozmyślań” gdzie Wniebowstąpienie nie jest przesunięte na niedzielę]
[2]– Filip, I, 23.
[3]– Ewang. św. Jana, XIV, 2.
[4]– Ewang. św. Jana. XVII, 24.

