Czwartek Szesnastego Tygodnia Zwykłego – dzień 23 lipca 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozmyślać będziemy o wartości czasu i jak go używać mamy. Następnie zrobimy postanowienie: 1) nie marnować ani jednej chwili czasu, ale używać go pożytecznie; 2) unikać rozmów albo czytań nie przynoszących korzyści i tego wszystkiego co się słusznie nazywa stratą czasu. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Ducha Świętego: „Synu, pilnuj czasu”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć nieskończonej dobroci Zbawiciela naszego, który nam wysłużył i daje czas, na przygotowanie się na wieczność, bo to jest jedyny cel, do którego powinny się odnosić wszystkie chwile naszego życia.
PUNKT PIERWSZY.
Wartość czasu.
Czas wart jest: 1) tyle co niebo; bo Bóg sam przeznaczył niebo jako nagrodę za dobre użycie czasu. Jedna chwila dobrze użyta, zjednała dobremu łotrowi, pomimo dawnego życia występnego, posiadanie nieba; a gdybyśmy nawet przez życie cnotliwe zasługiwali na niebo, każda chwila dobrze użyta może nam zjednać nowy stopień chwały i szczęścia w wieczności, to jest, jakby drugie niebo w niebie. Czas wart jest 2) tyle co Krew Jezusa Chrystusa, bo ta Krew jest ceną naszego istnienia; jest to jakby moneta, oznaczająca wartość czasu. Jeżeli Krew Jezusa Chrystusa nazywa się przenajdroższą, to i czas powinien być stosunkowo tak samo dla nas drogim, to jest droższym nad wszelki wyraz; bo któż może wyrazić, jak drogą jest ta Krew, której jedna kropla byłaby wystarczającą do odkupienia tysiąca światów? Czas wart jest 3) tyle co sam Bóg, bo każda chwila dobrze użyta może nam wyjednać posiadanie Boga na całą wieczność. Po 4)-te wreszcie, czas jest tak wysokiej ceny, że Bóg nam go daje tylko po kropelce, że się tak wyrażę, nie dając nigdy dwóch chwil razem. Czas obecny trwa krótko jak błyskawica, a jeżeli z niego nie korzystamy, tracimy go na zawsze bezpowrotnie; bo czas, który upłynął już nie powraca, a czas następujący potem naprawić tego nie może, z tej przyczyny: 1) że następny czas należy do Boga, a to, co należy do kogo innego, nie może spłacić zaciągniętego długu; 2) że, ponieważ czas może nam być odjęty w każdej chwili, nie możemy być pewni, czy go mieć będziemy, a rzecz niepewna nie może być przeznaczona na spłacenie tego, cośmy winni; stąd wynika, że mamy obowiązek robić z czasem to, co robią ludzie mający mały dochód, to jest, nie tracić najmniejszej jego cząstki na próżne wydatki i wyciągać z tego, co się posiada jak największe korzyści. Czy tak ceniliśmy czas?
PUNKT DRUGI.
Sposób dobrego użycia czasu.
- Trzeba w każdej chwili robić to, co Bóg wymaga od nas. Ponieważ czas należy do Boga, a nie do nas, nie mamy prawa rozporządzać nim według naszej woli, ani jednej chwili tracić dla przyjemności albo dla dogodzenia sobie.
- Trzeba wszystko robić w zamiarze podobania się Bogu. Bóg to tylko wynagradza, co się robi dla Niego. Kto czyni cokolwiek dla siebie albo dla stworzeń, traci czas i na próżno się trudzi. Faryzeusze na próżno pełnili dobre uczynki; Jezus Chrystus oznajmił, że nie otrzymają za nie żadnej nagrody, bo je wykonywali dla pozyskania szacunku u ludzi, a nie dla przypodobania się Bogu. O! ileż zasług tracimy tym sposobem!
- Trzeba, wszystko robić, jak można najlepiej. „We wszystkich sprawach twoich miej sam zwierzchność”[2] mówi Duch Święty. Kto wykonuje niedbale i niedoskonale to, co czyni dla Boga, ten ubliża czci należnej Bogu; bo im dostojniejsza jest osoba, dla której się co czyni, tym praca powinna być staranniej i doskonalej wykonana. Dla kogo to robisz? zapytał raz święty Ignacy brata zakonnego, który niedbale spełniał swój obowiązek. Robię to dla Boga, odpowiedział tenże. Tym gorzej, odrzekł święty Ignacy; gdybyś to robił dla mnie, przebaczyłbym ci, że źle robisz; ale, jeżeli tę pracę wykonujesz dla Boga, nie można ci wybaczyć, że ją spełniasz z takim niedbalstwem.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Eklezjastyk, IV, 23.
[2] – Eklezjastyk, XXXIII, 23.

