Czwartek pierwszego tygodnia zwykłego – dzień 15 stycznia 2026 r.

Czwartek pierwszego tygodnia zwykłego – dzień 15 stycznia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Ponieważ Słowo Wcielone zstąpiło na ziemię, aby być naszym nauczycielem, jakeśmy już o tym rozmyślali, dziś uczyć się będziemy od Niego pokory. Rozważać będziemy: 1) że Jezus w tym stanie uczy nas pokory; 2) że powinniśmy tę Boską naukę spełnić w czynie. Postanowimy sobie: 1) Często prosić Dzieciątka Jezus, aby nam dało odwagę do odparcia podszeptów miłości własnej i do unikania pochwał ludzkich; 2) wszystko czynić w intencji nabycia pokory. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Zbawiciela: „Uczcie się ode mnie, żem jest pokornego serca”[1] . 

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Dzieciątku Jezus w kolebce, jako największemu Mistrzowi pokory. Przyłączmy się do Aniołów, którzy tym głębszą Mu cześć oddają, im więcej widzą, że się poniża. Naśladujmy ich i oddajmy serca nasze temu Bogu, który się stał dzieciątkiem, aby nas nauczyć pokory.

PUNKT PIERWSZY.

Dziecię Jezus w kolebce uczy nas pokory.

Pokora tym godniejszą jest podziwu im większą jest osoba, która się upokarza i im ta osoba niżej się stawia. Godność Dzieciątka Jezus, które się upokarza, jest nieskończona, a upokorzenie Jego nie może być głębsze. Ten, który wie wszystko, ukazuje się, jakoby nic nie wiedział. Ten, który wszystko może, wydaje się nieudolnym; Ten, który napełnia wszystko, stał się małym dzieciątkiem; Ten, który jest Słowem Przedwiecznym, stał się jakoby niemym. O święta pokoro, jak wymownie przemawiasz do pychy ludzkiej, do wyniosłości światowej, która chce się wywyższać i błyszczeć! Jeżeli Jezus, tak wielki, święty i doskonały, jest tak pokornym, jakimi powinniśmy być my, tak nędzni, tak pełni wad? Patrząc na Ciebie, Panie, z wiarą, czcią i miłością, Święci upodobali sobie życie ukryte i stan najniższy; odrzucali w postępowaniu swoim wszystko, co się nie zgadzało z prostotą i wzgardą świata; cieszyli się, kiedy ich miano za najmniejszych, jak święty Franciszek z Asyżu; za ostatnich, jak św. Wincenty a Paulo. I dziś jeszcze, patrząc na Dziecię Jezus w żłóbku, rozumiemy te słowa Ewangelii świętej: „Jeżeli się nie staniecie jako dziatki, nie wnijdziecie do królestwa niebieskiego”[2]. Dziecię w kolebce nie ma siebie za coś wielkiego, nie myśli, że jest zdolne do wielkich rzeczy. Jeżeli posiada naturalne przymioty ciała albo umysłu, serca albo rozumu, nie ceni się wyżej od drugich; zna swoją niewiedzę i słabość, swoją nieudolność i brak doświadczenia, dlatego stawia się niżej od wszystkich. Czy je szanują albo nim gardzą, czy je chwalą albo ganią, wszystko mu jest obojętne; ono nie zajmuje się ani tym, co o nim mówią, ani tym, co o nim myślą. Te uczucia znajdują się w dziecięciu bez jego zasługi, ale w nas one powinny wypływać z cnoty. Nauczmy się z tego miłować pokorę chrześcijańską, która chroni od grzechu i daje tak wielką zasługę.

PUNKT DRUGI.

Powinniśmy wypełniać w czynie naukę pokory, którą nam daje Dziecię Jezus.

Bóg brzydzi się pysznymi; sprzeciwia się im i nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Przeciwnie, na serca pokorne spogląda z upodobaniem. Jeżeli się podniesiesz w pychę, On cię upokorzy; jeżeli się upokorzysz, On zniży się do ciebie, powiada święty Augustyn. Nie może być cnota bez pokory, tak, jak nie może być dom bez fundamentów, jak nie może być bezpiecznym skarb, jeżeli nie jest strzeżony: bo pokora jest fundamentem budynku duchowego; jest strażniczką cnót, tak dalece, że bez niej cnota istnieć nie może, bo staje się pastwą miłości własnej; opiera się na sobie, zamiast oprzeć się na Bogu.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Ew. św. Mat. XI. 29.

[2] –  Ew. św. Mateusza. XVIII, 3.