Czwartek piątego tygodnia zwykłego – dzień 12 lutego 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś zastanowimy się, jakie są trzy przeszkody, dla których słowo Boże nie przynosi pożytku duszom. Zbawiciel wymienił te trzy przeszkody w przypowieści o trojakiego rodzaju roli, na którą pada nasienie. Pierwszą przeszkodą jest rozproszenie, oznaczone przez gościniec, otwarty dla wszystkich przechodniów; drugą przyczyną jest niedbalstwo, przedstawione pod postacią gruntu kamienistego, twardego, który nie pozwala roślinom się zakorzenić; trzecią przeszkodą jest przywiązanie do rzeczy doczesnych, wyobrażone przez ciernie. Następnie postanowimy sobie: 1) starać się w ciągu dnia o skupienie, więcej niż zwykle, aby korzystać z dobrych natchnień, jakie nam Duch Święty poda; 2) nie odmówić Bogu żadnej ofiary, której od nas łaska żądać będzie. Wiązanką duchową będą dla nas te słowa Apostoła: „Ziemia, która pije deszcz często na siebie padający… a rodzi ciernie i osty, odrzucona jest i bliska przekleństwa”[1].
Przygotowanie drugie.
Złóżmy Bogu cześć, hołdy i dzięki, że tak dobrotliwie wskazał nam, jakie są przeszkody do osiągniecia pożytku ze słowa Bożego! Obyśmy tę naukę dobrze zrozumieli i z niej korzystali!
PUNKT PIERWSZY.
Pierwszą przeszkodą do korzystania ze słowa Bożego jest rozproszenie.
Dusza rozproszona jest w istocie jak gościniec, otwarty dla wszystkich przechodniów, po którym ludzie idą i wracają, depcząc nogami Boskie nasienie, które potem ptaki zjadają. Taka dusza zajęta tysiącem myśli próżnych i niepożytecznych, chciwa nowin i pragnąca wszystko wiedzieć, co się wkoło niej dzieje, nie ma życia wewnętrznego, nie ma skupienia ani zjednoczenia z Bogiem, nigdy prawie nie zajmuje się sobą. Wszystko ją obchodzi: teraźniejszość, przeszłość i przyszłość; w takim stanie opłakanym, słowo Boże, to Boskie nasienie musi być z jednej strony zdeptane przez myśli próżne, z drugiej strony zjedzone przez ptaki, to jest, przez wybujałe marzenia. Taka dusza robi niekiedy dobre postanowienia w czasie modlitwy albo czytania duchowego, chcąc niby korzystać ze słowa Bożego; ale nie czuwa nad sobą, myśli obce się nasuwają i rozpraszają nasienie, które wkrótce ginie. Czy to nie jest nasza historia?
PUNKT DRUGI.
Drugą przeszkodą do korzystania ze słowa Bożego jest niedbalstwo.
Druga część nasienia, mówi Jezus Chrystus, upada na grunt kamienisty; z początku zaczyna wzrastać i zapuszczać korzenie, ale napotkawszy kamień, nie może się zakorzenić, usycha i umiera. To się odnosi, mówi dalej Zbawiciel do osób, które przyjmują słowo Boże chętnie, a nawet z radością, którzy lubią słuchać o Bogu i religii, czytają książki pobożne, ale nie są zdolne do żadnej ofiary, do zwyciężenia przeszkód, a wystawione na próbę, tracą odwagę i wszystko porzucają. Niedbalstwo w służbie Bożej jest to jakby kamień w głębi serca, wysuszający nasienie Boże i przeszkadzający do jego wzrostu. Dopóki Bóg nie wymaga ofiary od takiej duszy, wszystko idzie dobrze: nasienie kiełkuje, wydaje dobre uczucia i święte pragnienia; ale jak się przedstawi jaka trudność do przełamania, pokusa do zwyciężenia, jaka ofiara do spełnienia, dusza niedbała zatrzymuje się. Kamień niedbalstwa nie pozwala się zakorzenić nasieniu, które usycha i umiera. Tacy ludzie chcieliby kochać Boga, ale z warunkiem, aby ich to nic nie kosztowało; chcieliby się zbawić, ale nie zadając sobie w niczym gwałtu i przymusu. Podziwiają Świętych, ale ich nie naśladują, bo im brak odwagi, powstrzymuje ich kamień niedbalstwa. Czytają w Ewangelii, że trzeba się zaprzeć siebie samego i dźwigać swój krzyż; ale te słowa ledwo powierzchownie poruszają ich serce i nie pobudzają woli do czynu, bo w głębi duszy jest kamień, którego słowo Boże nie może przeniknąć; tym kamieniem jest niedbalstwo. O! gdyby ten kamień został odwalony! Powstałby nowy człowiek, a słowo Boże wydałoby owoc.
PUNKT TRZECI.
Trzecią przeszkodą do korzystania ze słowa Bożego jest przywiązanie do rzeczy ziemskich.
To przywiązanie do rzeczy ziemskich przedstawia nam Pan Jezus pod postacią cierni i zielska, które zagłuszają ziarno. Grunt ziemi jest dobry; bo obfitość cierni dowodzi płodności ziemi. Dusza, podobna do tej roli, posiada pewną odwagę i moc; podobają się jej cnoty, które słowo Boże zaleca i postanawia sobie je pełnić; ale wraz z dobrymi postanowieniami zachowuje do pewnych rzeczy przywiązanie, którego nie chce się pozbyć; jest to, zamiłowanie życia wygodnego, dogadzającego zmysłom; przywiązanie do rozrywek, do pieniędzy, do chwały, do woli własnej, do własnego zdania. Te przywiązania rozwijają się i wzrastają, a przygłuszając dobre postanowienia, nie dają im się rozwinąć, i tym sposobem nie pozwalają słowu Bożemu wydać owocu. Czy i w tym nie widzimy podobieństwa do naszego życia?
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – List do Żydów, VI, 7, 8. [przypis red. – w Biblii Tysiąclecia zwany Listem do Hebrajczyków]

