Czwartek Osiemnastego Tygodnia Zwykłego – dzień 6 sierpnia 2026 r.

Czwartek Osiemnastego Tygodnia Zwykłego – dzień 6 sierpnia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozważać będziemy czwartą przyczynę, dla której mamy być pokorni, to jest, że nic nie jesteśmy warci, dlatego: 1) bo jesteśmy zbiorem nędzy i wszystkiego, co upokarza; 2) bo nie tylko ta nędza nasza, ale wszystko co jest w nas, nic nie jest warte. Następnie postanowimy sobie: 1) odrzucać, jak się tylko spostrzeżemy, każdą myśl pobudzającą nas do pychy, z powodu łask, jakie nam Bóg daje; 2) przyznawać, że ludzie słusznie robią, że nas mało cenią, a kiedy nas chwalą, to się mylą. Naszą wiązanką duchową będą słowa, stanowiące przedmiot rozmyślania: Nic nie jesteśmy warci.

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, który nie mógł znieść, że Go nazywano dobrym. Wszystko co w Nim jest, najmniejsza myśl, najmniejszy czyn, ma nieskończoną wartość, a pomimo to, przez całe życie chce aby Go uważano za nic. Cierpiał najczarniejsze potwarze, najgorsze obejście się z sobą tak wtedy jak żył na ziemi, jak i teraz, kiedy pozostaje z nami w Przenajświętszym Sakramencie. Podziwiajmy Zbawcę naszego, składajmy Mu hołdy i dziękczynienia i naśladujmy Go.

PUNKT PIERWSZY.

Jesteśmy zbiorem nędzy i wszystkiego, co upokarza.

Czy w istocie jest w nas co takiego, co by miało jaką wartość, albo z czego moglibyśmy się chlubić? Może ciało nasze? Ciało nasze Bóg na początku uczynił z ziemi. Teraz, jest ono naczyniem nieczystości, zgnilizny, zepsucia, pokryte mniej lub więcej przyjemną powierzchownością. W przyszłości stanie się pastwą robactwa, cuchnącą zgnilizną, którą ludzie spiesznie złożą do ziemi, aby się nią nie truli. Może nasze umysłowe zdolności zasługują na pochwałę? Niestety! rozum nasz jest tak ograniczony, tyle w nim ciemności! w naszym sposobie sądzenia ile pośpiechu, śmiałości, błędów i niepewności nasza wyobraźnia tyle zawiera dziwactw i niedorzeczności! w nauce, którą posiadamy, ile jest błędów i niewiedzy! im kto więcej umie, tym lepiej poznaje, że nic nie umie: a człowiek uczony, zdolny objąć cały ogrom wiedzy, widzi braki wiedzy swojej względem tylu przedmiotów ile jest gwiazd na niebie, ile ziaren piasku na ziemi. Może zalety serca przynoszą nam chlubę? Niestety! wszystkie występki znajdują się w nim, przynajmniej w zarodku i nie ma zbrodni, popełnionej przez jednego człowieka, do której by i drugi człowiek nie był zdolny, gdyby go łaska Boska nie powstrzymywała. Wszystkie namiętności mają korzeń w sercu; jest to cuchnące zbiorowisko, z którego wydobywają się szkodliwe wyziewy: próżności, pychy, zmysłowości, nieczystości, zamiłowania uciech i bogactw. Może nasze dobre uczynki i cnoty mają jaką wartość? Niestety! czy jest jaki dobry uczynek, do którego byśmy nie przymieszali czegoś złego: albo miłość własną i próżną chwałę, albo niedbalstwo i oziębłość? Czy mamy choć jedną z cnót, które posiadali Święci: ich pokorę, umartwienie? a jakież jest całe nasze życie? jest ono pełne niestałości w postanowieniach, słabości w pokusach, nieroztropności w mowie, przewrażliwienia, miłości własnej, rozproszenia i oziębłości w modlitwie? Czy wreszcie, możemy się chlubić z łask, któreśmy otrzymali? Ależ właśnie to powinno nas najwięcej zawstydzać. Łaski, jakie otrzymaliśmy, powinny były uczynić nas wielkimi świętymi, a my jesteśmy zawsze nędznymi grzesznikami, zawsze niedoskonałymi, niedbałymi, oziębłymi w służbie Bożej! O Panie! Przepaść naszej nędzy woła do Ciebie; głębokość naszej nicości podnosi ręce do Twego miłosierdzia.

PUNKT DRUGI.

Nie tylko nasza nędza, ale wszystko co jest w nas, nic nie jest warte.

Wartość każdej rzeczy mierzy się według tego, jaką ona jest, co ma albo co może uczynić; otóż dowiedliśmy w naszych poprzednich rozmyślaniach tę prawdę, że jesteśmy niczym, że nic nie mamy, że nic nie możemy i wyciągnęliśmy wniosek, że nic nie jesteśmy warci. Nie dosyć na tym, przez nadużycie darów Bożych zasłużyliśmy na utratę istnienia i powrócenie do nicości. Staliśmy się jak sól zwietrzała, którą należy wyrzucić i zdeptać ze wzgardą ludzką. Zawstydźmy się, że nie będąc nic warci, ceniliśmy siebie; prośmy Boga o przebaczenie za przeszłość a na przyszłość o łaskę do znoszenia chętnie wzgardy i lekceważenia przez drugich.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.