Czwartek I-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 26 lutego 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś zastanowimy się, w jaki sposób mamy robić rachunek sumienia i zobaczymy: 1) jaki powinien być rachunek sumienia; 2) jakie uczucia powinny mu towarzyszyć. Następnie postanowimy sobie: 1) trzymać się w rachunku sumienia przepisów, jakie dają Święci; 2) łączyć z rachunkiem sumienia szczery żal za grzechy i mocne postanowienie poprawy. Naszą wiązanką duchową będą te słowa króla Ezechiasza: „Będę rozmyślał wszystkie lata moje w gorzkości duszy mojej”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Jezusowi, który zna doskonale nasze grzechy. Żaden grzech nie ujdzie Jego wiedzy. On zna wszystkie okoliczności i zło naszych grzechów: w tym różni się zupełnie od ludzi, którzy tylko powierzchownie widzą rzeczy, dają się uwieść pozorom, uprzedzeniom i wybiegom miłości własnej. Złóżmy dzięki najdroższemu Zbawcy, który nam daje światło, abyśmy mogli poznać gruntownie nasze grzechy.
PUNKT PIERWSZY.
Jaki powinien być rachunek sumienia.
Rachunek sumienia powinien być robiony z dokładnością, surowością i ze spokojem. Z dokładnością, to znaczy: powinien obejmować: 1) zło, któreśmy popełnili; dobro, któreśmy powinni byli spełnić, a nie uczyniliśmy tego; dobre sprawy źle wykonane; 2) grzechy przeciw Bogu, bliźniemu i nam samym popełnione; grzechy zewnętrzne, popełnione zmysłami, a szczególnie językiem; grzechy wewnętrzne, jak: myśli, pragnienia, przywiązania, intencje nie odnoszące się do Boga; 3) liczbę grzechów popełnionych, źródła, to jest przyczynę naszych grzechów, ich okoliczności i skutki. Aby zrobić tak dokładny rachunek sumienia, trzeba przyłożyć uwagi, nie poprzestać na powierzchownym poglądzie, ale wejść do gruntu rzeczy. Czy tak postępujemy? Trzeba robić rachunek sumienia z surowością, to jest nie mieć względu na miłość własną, która uniewinnia siebie, ukrywa przed nami nasze błędy, a przynajmniej stara się je zmniejszyć; trzeba tak badać siebie, jak sędzia bada winowajcę, albo jakbyśmy badali obcą nam osobę. Zbyt pobłażliwy rachunek sumienia widzi często tylko drobnostki tam, gdzie są ważne błędy; na przykład: pewne obmowy, niechęci, albo zazdrość, wydatki zbytkowne, strata czasu, próżność i chęć błyszczenia przed ludźmi. Czy nie łudzimy się sami w wielu względach dlatego, że nie dość surowo rachujemy się z sumieniem? Trzeba robić rachunek sumienia ze spokojem, to jest nie trzeba robić wysileń z obawy zapomnienia jakiego grzechu, ale zachować taki pokój, jaki zachowuje gospodarz, porządkujący swoje rachunki, albo sędzia, roztrząsający sprawę, albo lekarz badający chorego. Na co się przydadzą zamieszanie i niepokój? Brak pamięci nie może być uważany za grzech. Kto ma szczerą intencję powiedzieć wszystko, szczere pragnienie dać się poznać, szczerą wolę niczego nie zataić i przeznacza na rachunek sumienia odpowiedni czas, wyznaje wszystko, jak należy. Bóg nie wymaga, abyśmy wyznali wszystko, cośmy złego popełnili, ale żebyśmy to wyznali, co pamiętamy; to, co się zapomniało powiedzieć, jest odpuszczone, tak, jakby było wyznane. Jest to myśl pocieszająca, która powinna nas zachęcić do odbywania rachunku sumienia ze spokojem, swobodą i prostotą serca.
PUNKT DRUGI.
Jakie akty powinny się łączyć z rachunkiem sumienia.
Rachunek sumienia nie przydałby się nam na wiele, gdyby był tylko rozumowym badaniem nas samych. Aby był dla nas pożytecznym, powinny mu towarzyszyć trzy główne akty: Przed rachunkiem sumienia trzeba się stawić w obecności Boga, oddać Mu cześć jako naszemu sędziemu, pozostawać pokornie u nóg Jego jak winowajca, prosić Go o światło, które samo jedynie może nam odkryć nasze błędy. Po rachunku sumienia trzeba się pobudzać do żalu za grzechy, boleć nad tym, że się je popełniło i opłakiwać je; zrobić mocne postanowienie poprawy i szczegółowo postanowić, co chcemy czynić w tym celu: postanowienia nieokreślone i zbyt ogólne do niczego nie prowadzą. Trzeba, abyśmy się starali o takie usposobienie, jakie byśmy chcieli mieć przy śmierci i kończąc rachunek sumienia zjednoczyć się z Sercem Jezusa, które tak brzydzi się grzechem, a podoba sobie w pokucie, czyniącej zadość za grzechy. Czy tak rachujemy się z sumieniem? Dlatego, żeśmy nie spełniali wiernie tych przepisów przy rachunku sumienia, nie widzimy w sobie poprawy. Wyznaliśmy grzechy, ale nie pokutujemy i nie poprawiamy się z nich.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Izajasz, XXXVIII, 15.

