Czwartek Dwudziestego Trzeciego Tygodnia Zwykłego – dzień 10 września 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozmyślać będziemy o nienawiści grzechu jako o pierwszym skutku pokuty i przekonamy się: 1) jakie są przyczyny do nienawiści grzechu w ogóle; 2) do nienawiści grzechu nawet powszedniego. Następnie postanowimy sobie: 1) nie pozwolić sobie nigdy popełnić rozmyślnie żadnego grzechu powszedniego; 2) wystrzegać się szczególniej tych grzechów, które najczęściej popełniamy, jakimi są: uchybienia przytrafiające się w mowie i wady charakteru. Naszą wiązanką duchowną będą słowa patriarchy Józefa: „Jakże tedy mogę (…) zgrzeszyć przeciw Bogu memu?”[1].
Przygotowanie drugie. Oddajmy cześć Bogu, którego nieskończona świętość brzydzi się grzechem; miłujmy Jego świętość, nie mogącą znieść nawet cienia grzechu; uwielbiajmy Jego sprawiedliwość, ścigającą grzech; lękajmy się kar, które spotykają grzeszników, bez względu na czas i miejsce.
PUNKT PIERWSZY.
O nienawiści grzechu w ogóle.
Człowiek, prawdziwie pokutujący nienawidzi wszelkiego grzechu, jako sprzeciwiającego się Bogu. Brzydzi się nim, jako rzeczą najwstrętniejszą na świecie; jako źródłem tego potopu nędzy, który zalał całą ziemię od chwili jak pierwszy człowiek zgrzeszył; jako największym złem, które może nas zgubić na wieki; jako złem, którego powinniśmy się lękać więcej niż najdotkliwszej choroby, niż mąk i śmierci najokrutniejszej. Jest to naszym obowiązkiem, być gotowym raczej wszystko stracić i wycierpieć, niż się dopuścić grzechu; unikać, jak zarazy, okazji do niego; walczyć przeciw niemu w każdym czasie i miejscu; prześladować go, tak jak ludzie światowi w najzaciętszej nienawiści prześladują swoich nieprzyjaciół, gdzie tylko ich spotykają; nacierać na grzech w samym jego źródle, umartwiając ciało i jego żądze; wreszcie, zatrzeć najmniejsze o nim pojęcie i wspomnienie. Oto jest, co nam nakazuje nienawiść grzechu: prośmy Boga, aby te uczucia tak przeniknęły nasze serce, żebyśmy mogli powiedzieć z Prorokiem: „Nienawidziłem nieprawości i brzydziłem się nią”[2].
PUNKT DRUGI.
O nienawiści grzechu nawet powszedniego.
Powinniśmy się lękać więcej grzechu powszedniego niż śmierci: 1) bo on się nie podoba Bogu, obraża Go, znieważa i zasmuca Ducha Świętego; zło tak wielkie, którego następstwa są tak okropne nie jestże złem większym niż wszelkie inne zło możliwe? Ponieważ Bóg karze grzech powszedni karami straszniejszymi niż wszystkie cierpienia na ziemi, a kilkakrotnie ukarał go śmiercią w tym życiu jeszcze: za nieroztropną ciekawość, żona Lota została dotknięta nagłą śmiercią; za zbieranie drew, w dzień sabatu, przestępca został, z rozkazu Bożego, ukamienowany; jeden z proroków pozostał w miejscu, gdzie go Bóg posłał, dłużej, niż miał polecone i za to został pożarty przez lwa! Dawid, przez próżność, kazał spisać ludność swego państwa; za to sześćdziesiąt tysięcy ludzi zginęło od zarazy! Powinniśmy się lękać grzechu powszedniego. Bo on powstrzymuje łaski, jakie Bóg chce nam udzielić i prowadzi do grzechu śmiertelnego, według tych słów Ducha Świętego: „Kto gardzi małymi rzeczami, pomału upadnie”[3] i że tym sposobem grzech powszedni jest pierwszą przyczyną potępienia. Bo często się zdarza, że to, co uważamy za grzech powszedni, jest grzechem śmiertelnym; stąd możemy wyprowadzić wniosek, jak mamy się wystrzegać kłamstwa, obmowy, nawet w rzeczach, które nam się zdają małej wagi, szydzenia z drugich, słów zbyt żywych, i tych wszystkich grzechów powszednich, na które sobie tak często w rozmowie pozwalamy; dobrowolnych roztargnień w modlitwie, straty czasu, niedbalstwa w pełnieniu obowiązków, dogadzania sobie w jedzeniu, próżności w ubraniu, względu ludzkiego w dobrych uczynkach. Czy takie mamy pojęcie o grzechu powszednim? Czy nie pozwalamy sobie go popełniać codziennie, dla dogodzenia sobie, albo dla przypodobania się drugim? Czy nie popełniamy go często nawet bez skrupułu, pod pozorem, że za niego nie będziemy karani na wieki? Wreszcie, czy przez nienawiść ku niemu, staramy się, o ile możemy, przeszkadzać, aby go drudzy nie popełniali, nie pochwalając nigdy ich błędów i zachęcając ich do unikania najmniejszych uchybień tak w mowie jak i w uczynkach?
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Ks. Rodzaju XXXIX, 9.
[2] – Psalm CXVII 163.
[3] – Eklezjastyk XIX, 1.

