Czwartek Dwudziestego Szóstego Tygodnia Zwykłego – dzień 1 października 2026 r.

Czwartek Dwudziestego Szóstego Tygodnia Zwykłego – dzień 1 października 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Zastanowiwszy się nad miłością upodobania, czyli radości, jaką rozbudza w duszy rozważanie przymiotów Boskich, dziś rozmyślać będziemy o miłości, pragnącej chwały Bożej, ponieważ to pragnienie jest drugim skutkiem miłości Boga; poznamy z tego rozmyślania: 1) na czym ta miłość polega; 2) jak się mamy w niej ćwiczyć. Następnie postanowimy sobie: 1) we wszystkich okolicznościach popierać sprawę chwały Bożej i religii, Kościoła i nauki jego; 2) wynagradzać Bogu przez akty miłości za obrazę Mu wyrządzoną. Naszą wiązanką duchową będą słowa proroka Eliasza: „Żalem rozżaliłem się o Pana Boga zastępów, iż opuścili przymierze twoje synowie Izraela”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, którego niezrównana miłość Boga Ojca swego, pobudzała do najwyższej gorliwości o Jego chwałę. Zstąpił z nieba, aby upokorzyć nieprzyjaciół Boga, aby Go dać poznać całemu światu, ustalić na ziemi królestwo Jego, zjednać Mu wszelką cześć i chwałę. Uwielbiajmy tę gorliwość pochodzącą z miłości i dziękujmy Zbawicielowi za przykład, jaki nam daje.

PUNKT PIERWSZY.

Na czym polega miłość Boga, pragnąca Jego chwały.

Ta miłość polega na wielkim pragnieniu, aby Bóg był znany, kochany, chwalony, błogosławiony, wysławiany  przez wszystkie usta, aby wola Jego spełniana była przez wszystkich ludzi. Dusza przejęta, z miłości ku Bogu, gorliwością o Jego chwałę, poświęciłaby chętnie dla Niego swoje mienie, sławę, pokój, zdrowie, życie nawet i dla pozyskania choćby jednego tylko serca dla Boga, wszystko gotowa by uczynić. Dlatego z najwyższą boleścią widzi, jak ludzie w świecie obrażają Boga; a kiedy słyszy, jak bluźnią Jego świętemu Imieniu, lekceważą Jego przykazania, jak Mu nie oddają czci należnej, gwałcą dzień święty, urągają Kościołowi i krzywdę mu wyrządzają, czuje jakby miecz przeszywający jej serce. Ubolewa nad tym, błaga Boga o przebaczenie, pokutuje za grzechy świata, składa na ofiarę siebie samą i wszystkie swoje sprawy, jako zadośćuczynienie przyjmuje chętnie cierpienia i śmierć samą dla wynagrodzenia Bogu za obrazy Mu wyrządzane i za nawrócenie grzeszników. Wreszcie, nie mogąc kochać Boga, tak jak tego pragnie, ani drugich do miłości dla Niego pociągnąć, wzywa wszystkie stworzenia, nawet nieżyjące, aby wraz z nią chwaliły Boga: „Błogosławcie wszystkie sprawy Pańskie Pana, chwalcie a wywyższajcie Go na wieki”[2]; chciałaby cały świat zapalić miłością Boga, którego kocha. O! jakżebym chciała, mówiła święta Teresa, mieć w moim ręku serca wszystkich ludzi, aby je spalić w ognisku miłości. Zastanówmy się, czy takie jest nasze usposobienie: czy nie jesteśmy obojętni na zniewagę religii, na pogardę Kościoła; czy nas obchodzi chwała Boża, czy w wielu razach nie dawaliśmy pierwszeństwa naszym osobistym sprawom nad sprawami tyczącymi się chwały Bożej.

PUNKT DRUGI.

Przez co okazujemy gorliwość o chwalę Bożą.

Kto prawdziwie kocha Boga, ten stara się wszelkimi sposobami o Jego chwałę i czyni w tym celu wszystko, co może. Obchodzą go żywo misje katolickie, które starają się pozyskać dla wiary nowych wyznawców i wspiera je przez modlitwę i przez przyczynianie się do rozwoju dzieła rozkrzewiania wiary i świętego Dziecięctwa. Widząc, jak źli ludzie prześladują Kościół, jego najwyższą Głowę i kapłanów, boleje nad tymi utrapieniami, stara się zaradzić temu przez modlitwę i przy sposobności z miłością upomina błądzących. Widząc usiłowania złego ducha, jego stowarzyszenia i dzieła, ofiary jakich wymaga, czuje wielkie pragnienie czynienia przynajmniej również tyle dla chwały Boga i znieść nie może, aby słudzy szatana wierniej mu służyli, niż dusze kochające Jezusa Chrystusa. Kto kocha Boga, ten bezustannie pracuje dla Jego chwały; żadne ofiary nie są dla niego zbyt trudne. Widząc grzeszników, idących ślepo na potępienie, boleje nad nimi, modli się, stara się naprowadzić na dobrą drogę te dusze zbłąkane, radą, słowem pouczającym, różnymi sposobami, a szczególniej dobrym przykładem; wiedząc, jak cześć zewnętrzna wpływa na umysł ludu, stara się o ozdobę kościołów, ołtarzy, o czystość naczyń kościelnych, o okazałość śpiewu i ceremonii, o uszanowanie Sakramentów i rzeczy świętych; wreszcie, pałając gorliwością o chwałę Bożą, mówi codziennie z całego serca: „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu”; ofiarowuje Komunię świętą i różne dobre uczynki za nawrócenie grzeszników, za podwyższenie Kościoła, za tryumf wiary świętej. Czy miłość do Boga pobudza nas do takiej gorliwości o Jego chwałę?

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  III. Królewska XIX, 10.

[2] –  Dan. III, 58.