Czwartek Dwudziestego Piątego Tygodnia Zwykłego – dzień 24 września 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Ponieważ zmysły nasze są drzwiami, przez które nieprzyjaciel ma przystęp do naszej duszy, przeto dziś rozmyślać będziemy o umartwieniu dwóch głównych zmysłów: wzroku i słuchu. Następnie postanowimy sobie: 1) nie tracić czasu na przypatrywaniu się osobom przychodzącym lub wychodzącym, ani na oglądaniu rzeczy ciekawych; 2) nie słuchać rozpraszających plotek ani nowin, choćby one nie były szkodliwe. Naszą wiązanką duchową będą słowa Ducha Świętego: „Nie nasyca się oko widzeniem ani się ucho napełnia słyszeniem”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, który w tak cudowny sposób używał zmysłów wzroku i słuchu. Jaka była skromność Jego wzroku! jak unikał próżnych rozmów i słuchania rzeczy niepożytecznych! Złóżmy Mu hołdy dziękczynienia i uwielbienia.
PUNKT PIERWSZY.
Umartwienie wzroku.
Duch Święty mówi nam przez usta Mędrca, że nie ma dla nas nic zgubniejszego, jak zbyteczna swoboda w oglądaniu wszystkiego. Święty Hieronim, pisząc o tych słowach Hioba: „Czy otworzyły ci się bramy śmierci?”[2] mówi, w tym samym rozumieniu, że oczy nasze są tymi drzwiami śmierci, bo przez nie śmierć grzechowa wchodzi do duszy; oczy są, według świętego Hieronima, oknami, przez które śmierć wchodzi do nas. Przez nie, rzeczywiście, wchodzą złe myśli i wyobrażenia niebezpieczne, które często zapalają i utrzymują w sercu ogień namiętności. Przez nieumartwienie wzroku, dusza przyzwyczaja się do rozproszenia, które ją czyni niezdolną do modlitwy i rzeczy Boskich; jest przyczyną straty czasu, sprawia nieład w duszy, niweczy cnoty nabyte i odbiera siłę do doba. Jeżeli nie będziesz czuwał nad zmysłami, mówi Naśladowanie, stracisz w jednej chwili to, coś zebrał przez długi czas z trudem wielkim. Jeżeli nie przyzwyczaisz swoich zmysłów, mówi święty Doroteusz, aby nie rozpraszały się na rzeczy próżne, ta zbyteczna wolność, jaką im dasz, przeszkodzi ci do starania się o zbawienie. Święty Jan Chrzciciel, powiada święty Hieronim, żyjąc na pustyni, sądził, że oczy jego, przeznaczone do oglądania Jezusa Chrystusa, gardzić powinny widokiem niskich rzeczy ziemskich. Oczy nasze, przeznaczone są także na to, aby oglądały przez całą wieczność chwałę Świętych i chwalebne człowieczeństwo Jezusa Chrystusa, którego blask oświeca całe miasto święte, nie powinny zatem błąkać się po ulicach i różnych miejscach, dla widzenia rzeczy, których widzieć nie potrzebujemy, albo osób, nic nas nie obchodzących. Oczy nasze powinny służyć dla chwały Bożej, dla dobra bliźniego, albo nas samych; zresztą, powinny być skromne, powściągliwe wszędzie, a szczególnie w kościele i podczas modlitwy: inaczej nie będziemy się mogli modlić z uszanowaniem i z uwagą. Umartwienie wzroku jest strażniczką niewinności, skupienia, ducha modlitwy i wszystkich cnót; nie ma Świętego, który by ustawicznie nie umartwiał wzroku. Czy staramy się naśladować Świętych?
PUNKT DRUGI.
Umartwienie słuchu.
Umartwienie słuchu wymaga, aby nie słuchać szemrań, obmów, szyderstw, słów nieprzyzwoitych, dwuznacznych i rozmów przeciwnych sumieniu. Wymaga nadto, abyśmy nie tracili czasu na słuchaniu rozmów próżnych, niepożytecznych; a tym bardziej na słuchaniu pochwał nam oddawanych, jeżeliby nam pochlebiać chciano; abyśmy odwracali spiesznie rozmowę od tych przedmiotów. Umartwienie słuchu na tym jeszcze polega, aby nie słuchać nowin i nie szukać towarzystwa tych, którzy je roznoszą; aby nie rozmawiać o książkach szkodliwych i tysiącznych innych rzeczach, które wprowadzają jad do serca. Tym więcej powinniśmy się wystrzegać światowych śpiewów i tego wszystkiego, co służy tylko dla przyjemności i zabawy. Wreszcie, trzeba pamiętać o tych słowach Ducha Świętego: „Pilnuj tego, co słyszysz”[3], to znaczy: Nie słuchaj słów próżnych, niepożytecznych dla zbawienia. Zastanówmy się, co mamy sobie do wyrzucenia w tym przedmiocie i miejmy odwagę odmówić sobie tego, co schlebia uszom, aby lepiej słyszeć w niebie śpiewy Aniołów i Świętych.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Eklezjastes I, 8. [przyp. redakcji – inaczej Księga Koheleta]
[2] – Hiob XXXVIII, 17.
[3] – Eklezjastyk XIII, 16.

