Czwartek drugiego tygodnia zwykłego – dzień 22 stycznia 2026 r.

Czwartek drugiego tygodnia zwykłego – dzień 22 stycznia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś, na zakończenie naszych rozmyślań przy żłóbku Słowa Wcielonego nauczymy się jeszcze od Dzieciątka Jezus prostoty chrześcijańskiej. Zobaczymy: 1) czym jest chrześcijańska prostota; 2) jaka jest zacność tej cnoty. Następnie zrobimy postanowienie: 1) obrzydzić sobie wszelką obłudę i kłamstwo; 2) we wszystkim mieć tylko Boga na względzie i jedno tylko pragnienie podobania się Jemu. Naszą wiązanką duchową będzie to zdanie Ducha Świętego: „Kto chodzi w prostości, bezpiecznie chodzi”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi w kolebce i nauczmy się od Niego prostoty chrześcijańskiej: „Bądźcie prostymi, jak gołębice”[2], rzekł później Zbawiciel; a teraz mówi nam to przykładem swoim. Pozwala z sobą robić, co chcą; kłaść, podnosić, owijać w pieluszki, unieść do Egiptu, przyprowadzić do Nazaretu; jest to spokojne i proste zdanie się na wolę drugich, nie pragnące nic innego, jak być posłusznym. Jakże ta prostota w postępowaniu zasługuje na nasze hołdy! Prośmy Słowo Wcielone o zrozumienie tej cnoty i o łaskę do jej pełnienia.

PUNKT PIERWSZY.

Co to jest prostota chrześcijańska.

Nauczmy się jej od dziecka przychodzącego do rozumu. Dziecko wierzy i sądzi z prostotą, przyjmuje chętnie zdanie drugich i nie upiera się przy swoim. Tak samo i dobry chrześcijanin woli iść za światłem drugich, niż za swoim własnym i przyznaje się z prostotą do winy, jak tylko ją spostrzeże. Tym bardziej z łatwością przyjmuje prawdy wiary, znając słabość swego rozumu. Dziecko postępuje w prostocie, nie wie, co to jest obłuda albo kłamstwo; nie smuci się, kiedy je lekceważą, nie pyszni się, kiedy się nim zajmują; nie obchodzi je to, co o nim myślą lub mówią; nie troszczy się o to, gdzie je matka położy, albo zaniesie, ani o to, co z nim robi; oddaje się jej z prostotą i pozwala, aby z nim robiła, co chce. Tak samo postępuje we wszystkim dobry chrześcijanin, bez wybiegów, udawania i obłudy. Nie stara się ukryć swoich błędów, nie uniewinnia swoich upadków, ani chce okazać się innym niż jest; nie troszcząc się o to, co o nim powiedzą albo pomyślą, idzie prosto swoją drogą, robiąc to, co uważa za swój obowiązek. Zachowuje skromną powierzchowność bez wyszczególniania się, umiarkowanie bez przesady; nie lubi zbytku ani w ubiorze, ani w pokarmach, ani w sprzętach, ani w dogadzaniu sobie. W stosunkach z drugimi uprzejmość jego jest dowodem prawdziwej miłości. Widać w jego postępowaniu, ze nie idzie mu o to, aby się podobał, ale żeby okazał miłość; nie pragnie, aby drudzy byli z niego zadowoleni, ale on zadowolony jest ze wszystkiego. Wreszcie, w szczegółach swego życia, nie stara się zwracać uwagi drugich na siebie, ani też się ukrywać; nie chce uchodzić za cnotliwego, ale takim jest na osobności, jak wobec drugich, zawsze okazuje się jednostajnym. Niczego się zbytnio nie obawia, niczego gwałtownie nie pragnie; ubóstwo go nie upokarza, bogactwo nie podnosi w pychę; nie widzi nic podłego w tym, co jest dobre, nic małego w tym, co jest pożyteczne, nic godnego szacunku, co się nie zgadza z duchem chrześcijańskim. Jakież to dobre usposobienie! Ale jak do niego dojść? Dojdziemy do tego przez zdanie się na wolę Bożą, dziękując Bogu za wszystko i ufając Mu zupełnie z prostotą i miłością.

PUNKT DRUGI.

Zacność chrześcijańskiej prostoty.

Cnota prostoty wyjednuje miłość Boga, miłość bliźniego i stanowi szczęście duszy, która ją posiada.

  1. Pozyskuje miłość Boga. „Bóg, powiada Duch Święty, ma upodobanie w tych, którzy w prostości chodzą”[3] otacza ich swą szczególniejszą opieką; kocha ich, a pod jego kierunkiem, pełnym miłości, postępują bezpiecznie. Dlatego święty Paweł zaleca prostotę w dawaniu jałmużny, prostotę w posłuszeństwie; prostotę w spełnianiu obowiązków stanu; prostotę w wytrwałości, prostotę w stosunkach z drugimi.
  2. Prostota pozyskuje serce bliźniego; wszyscy lubią mieć stosunki z osobą, posiadającą prostotę i prawość; nikt nie lubi mieć do czynienia z człowiekiem obłudnym i nieszczerym.
  3. Prostota stanowi szczęście duszy, która tę cnotę posiada; dusza prosta służy Bogu ze swobodą, bez zamieszania, z ufnością dziecka kochającego swego ojca; prostota sprawia, że nie silimy się na wyszukane słowa, myśli i uczynki, nie zajmujemy się przeszłością i odbywamy każdą czynność z uwagą, ale zarazem z weselem i ze swobodą. Nie potrzebujemy wtedy szukać przyjemności w rzeczach zewnętrznych, bo ją mamy w sobie i obieramy raczej obcowanie z Bogiem w sercu własnym, niż najlepsze, jakie być mogą towarzystwa. Patrząc na mnóstwo rzeczy, które świat uważa za koniecznie potrzebne, mówimy sobie z radością: Ileż jest rzeczy, których wcale nie potrzebuję! Jeżeli napotkamy na drodze życia przyjemności niewinne, używać ich będziemy, nie robiąc sobie z tego wyrzutu i przyjmując je bez skwapliwości. Jeżeli upadek jaki albo słabość ostrzeże nas o naszej nędzy, upokorzymy się, nie tracąc pokoju; podźwigniemy się z ufnością i z prostotą pełną ufności rzucimy się w objęcia Boga.

Wreszcie, jeżeli Bóg dopuści na nas oschłości i próby, przyjmiemy wszystko, co Bóg da i będziemy zawsze zadowoleni z postępowania Jego względem nas. Czy mamy tę prostotę chrześcijańską, tak miłą Bogu i ludziom, a która stanowi szczęście tego, kto ją posiada? Czy cenimy tę cnotę tak, jak ona na to zasługuje, czy staramy się ją nabyć nawet kosztem miłości własnej, jeżeli tego potrzeba?

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Ks. Przyp. X, 9.

[2] –  Ew. św. Mat. X, 16.

[3] –  Ks. Przyp. XI, 20.